Opozycja coraz słabsza. Czy będą przedterminowe wybory?

Opozycja coraz słabsza. Czy będą przedterminowe wybory?

Czarne chmury nad opozycją parlamentarną po głosowaniu w sprawie aborcji. Nowoczesna straciła kolejnego posła. Partia nie radzi sobie bez Ryszarda Petru. Problemy także w PO.

Pogłębia się kryzys opozycji parlamentarnej. Po środowym głosowaniu na temat obywatelskiego projektu ustawy „Ratujmy kobiety”, w jej szeregach jest wyjątkowo gorąco. Platforma Obywatelska wyrzuciła już trzech posłów. Nowoczesna ukarała finansowo dziewięciu. W piątek oglądaliśmy kolejny akt kryzysu. Było nim odejście z Nowoczesnej posła Adama Cyrańskiego. Nie brakuje opinii, że Krystyna Lubnauer, nowa szefowa N, nie radzi sobie najlepiej w tej roli.

– Wyraźnie widać, że była to partia Ryszarda Petru, który ją założył. Gdy lider został zmuszony do usunięcia się w cień, wtedy w ugrupowaniu powstał chaos i bałagan. Nowa szefowa Katarzyna Lubnauer na razie nie panuje nad sytuacją. Można to posumować jednym zdaniem: jest przewodnicząca ale nie ma przywódcy – uważa politolog dr. Kazimierz Kik, w rozmowie z Agencją Informacyjną Polskapress.

Lepiej z brakiem dyscypliny w swoich szeregach poradzono sobie w Platformie Obywatelskiej. Jej przewodniczący Grzegorz Schetyna zdecydował od razu o wyrzuceniu z partii trzech posłów, którzy nie zastosowali się do zaleceń i głosowali przeciw projektowi  „Ratujmy kobiety”. Lecz oni przynajmniej zachowali się uczciwie, jasno wyrażając swoje poglądy.

Większe wątpliwości budzą posłowie, którzy chcąc uniknąć odpowiedzialności i określenia się po jednej ze stron aborcyjnego sporu, w ogóle nie wzięli udziału w głosowaniu. Uczyniło tak aż 10 z 26 posłów Nowoczesnej, a więc ponad jedna trzecia klubu oraz 29 posłów PO. Środowiska feministyczne i osoby, które organizowały obywatelską akcję ,,Ratujmy kobiety” przypomniały wymienionym posłom, że wielu z nich z chęcią pozowało podczas Czarnych Protestów. Kreowali się na obrońców kobiet, a w środę nie potrafili poprzeć projektu, mającego je chronić.

Dlatego feministki już zapowiedziały, że nie chcą ich widzieć na swoich demonstracjach. A to może być dla nich duża strata, bo szykuje się kolejna fala Czarnych Protestów. W sobotę po południu partia Razem, Inicjatywa Polska i inne organizacje będą demonstrować pod Sejmem pod hasłem ,,Miarka się przebrała”. Manifestacja ma pokazać, że ,,mamy dość kłamstw, tchórzy i decydowania za kobiety” – piszą jej organizatorzy. Podobne wiece mają odbyć się także w wielu innych miastach  w całym kraju.

Pozostaje pytanie, czy prezes Prawa i Sprawiedliwości widząc słabość opozycji, może zaryzykować przeprowadzenie przedterminowych wyborów.

– Jarosław Kaczyński już raz zdecydował się na wcześniejsze wybory. Wszyscy pamiętamy, jak źle się to dla niego skończyło. Myślę, że po raz drugi tego nie zrobi. Zresztą widać, że czas działa na korzyść Prawa i Sprawiedliwości i ta partia osiągnie zapewne bardzo dobry wynik w wyborach parlamentarnych, do których dojdzie jesienią przyszłego roku – ocenia Kazimierz Kik.

Swoją tragiczną sytuację starają się ratować w Nowoczesnej. Partia chce skierować do marszałka Sejmu własny projekt ustawy liberalizującej przepisy aborcyjne. – Będziemy mieli pod tym projektem wystarczającą liczbę podpisów- zapewniła Lubnauer. Czy to wystarczy, aby ratować rozpadające się ugrupowanie?

Michał Kurowicki AIP

COMMENTS

WORDPRESS: 0