Moskwa pięciokrotnie zwiększyła na Wyspach Brytyjskich swoją szpiegowską obecność od 2010 roku

Moskwa pięciokrotnie zwiększyła na Wyspach Brytyjskich swoją szpiegowską obecność od 2010 roku

Specjaliści oceniają, że Moskwa pięciokrotnie zwiększyła na Wyspach Brytyjskich swoją szpiegowską obecność od 2010 roku. Przewyższono tym samym poziom z czasów Zimnej Wojny, twierdzą fachowcy z brytyjskiego think tanku Henry Jackson Society.

W Wielkiej Brytanii, jak oceniają fachowcy działa około 700 agentów, z czego 200 to kadrowi oficerowie, reszta współpracownicy służb specalnych. Rosyjscy szpiedzy mają skupiać się przede wszystkim na ludziach, których możnaby pozyskac do współpracy, chodzi głównie o postaci wpływowe w brytyjskim życiu społecznym.

– Wiele lat temu wyjechałem z ojczyznyi- cytuje wspomniany think tank byłego mieszkańca Rosji, który dodaje, że jeśli ktoś sądził, że Moskwa o takich jak on zapomniała, to jest bardzo naiwny.

Na celowniku rosyjskich służb znaleźli się też członkowie rosyjskiej społeczności w Londynie, ludzie którzy wiele lat temu opuścili swój kraj. Są oni groźbami i różnymi zachętami wciągani do roboty dla specsłużb Rosji. Rośnie wśród nich atmosfera strachu, wręcz paranoi, boją się zemsty Moskwy w razie odmowy współpracy. Jak ocenia Sir Malcom Rifkind, były brytyjski minister obrony, a także spraw zagranicznych nawet jedna czwarta tej społecności może być na usługach rosyjskiego wywiadu.

Po głośnym skandalu, jakim była próba otrucia byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala i jego córki w Salisbury premier Theresa May nakazała wydalić 23 oficerów rosyjskiego wywiadu. Mimo to, jak twierdzi, Sir Richard Dearlove, były szef  MI6 aktywność rosyjskich służb na Zachodzie wciąż jest duża i potrzebne są działania, które ograniczyłyby taką  działalność, bo zagrażać ona może bezpieczeństwu narodowemu nie tylko Wielkiej Brytanii.

Od 2000 roku Wielka Brytania zaczęła udzielać azylu politycznego rosyjskim agentom, w tym Aleksandrowi Litwinience, który został w listopadzie 2006 roku otruty przez agentów Kremla radioaktywnym Polonem-210. Ten i podobne incydenty oraz strach przed rosyjskimi służbami specjalnymi wywołały wśród społeczności uciekinierów z Rosji kolejną falę strachu i niepewności, twierdzi dr Dr Andrew Foxall.

Władimir Aszurkow, była moskiewski bankier, przeciwnik Władimira Putina wyjechał z Moskwy w roku 2014 po tym, jak agenci przeszukali jego mieszkanie. Przez następne miesiące był nachodzony przez oficerów służb. Zaledwie pół roku po przyjeździe do Londynu zdał sobie sprawę, że nadal jest szpiegowany, jego poczta przeglądana, a rozmowy podsłuchiwane.
Aszurkow opowiadał o spotkaniu z przyjacielem, rosyjskim biznesmenem w jednym z londyńskich hoteli. Kiedy przyjaciel Aszurkowa pojechał do Rosji już na lotnisku w Moskwie opadli go agenci. – Okazali się, że wiedzieli wszystko o naszym spotkaniu w londyńskim hotelu – mówil Aszurkow.

facebook twitter
Kazimierz Sikorski AIP

COMMENTS

WORDPRESS: 0