Minister Radziwiłł zlecił kontrolę w szpitalu w Białogardzie, który chciał ograniczenia władzy rodzicielskiej wobec urodzonego w nim wcześniaka

Minister Radziwiłł zlecił kontrolę w szpitalu w Białogardzie, który chciał ograniczenia władzy rodzicielskiej wobec urodzonego w nim wcześniaka

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł poinformował, że zlecił kontrolę w szpitalu Białogardzie. Placówka zwróciła się do sądu rodzinnego o ograniczenie władzy rodzicielskiej w zakresie udzielanych świadczeń medycznych po tym, jak rodzice wcześniaka nie zgodzili się na wykonywanie u dziecka pielęgnacyjnych zabiegów okołoporodowych i szczepień. 

Minister wyjaśniał podczas konferencji, że zlecił kontrolę w białogardzkim szpitalu, ponieważ chciałby mieć mieć pełny obraz sytuacji, jaka tam zaistniała. Szef resortu zdrowia zwrócił uwagę, że wprawdzie dzięki mediom wiele już wiadomo, jednak sprawa dotyczy pacjentów. To oznacza, że niektóre informację są objęte tajemnicą lekarską i pozostają niejawne. Dlatego wielu kwestii nie można się dowiedzieć publicznie – wyjaśnił minister.
Konstanty Radziwiłł mówił, że w świetle posiadanej wiedzy reakcja personelu medycznego wydaje mu się słuszna, ale oczekuje na potwierdzenie tego przez wyniki kontroli.
Zastrzegł, że sprawa sprawa wymaga ostrożnego podejścia, ponieważ dotyczy odpowiedzialności rodziców za dziecko. Potwierdził – oczywiste jego zdaniem – prawo rodziców do tego, żeby decydować, co się dzieje z ich dzieckiem. Dodał jednak, że prawo to ma granice, które są wyznaczone przez bezpieczeństwo dziecka. Według ministra Konstantego Radziwiłła „wszyscy razem – także dziennikarze w sensie instytucjonalnym – jesteśmy za nie jesteśmy odpowiedzialni”.
Dziewczynka urodziła się w 36. tygodniu ciąży w białogardzkim szpitalu w czwartek. Kiedy rodzice dziecka nie zgodzili się na wykonywanie zabiegów okołoporodowych i szczepień, na wniosek szpitala sąd rodzinny w Białogardzie ograniczył władzę rodzicielską w zakresie udzielanych świadczeń medycznych oraz ustanowił kuratora. Gdy pracownik sądu dostarczył do szpitala pismo z postanowieniem sądu, rodzice z dzieckiem opuścili placówkę. Nie jest znane miejsce ich pobytu.
Ostatecznie sąd przywrócił dziś pełne prawa rodzicom dziewczynki. Wczoraj wnioskował o to ich pełnomocnik. Mecenas Arkadiusz Tetela mówił, że teraz rodzina przestanie się ukrywać. Jednocześnie poinformował, że rodzice dziecka złożyli w prokuraturze okręgowej w Koszalinie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Miało ono polegać na usiłowaniu podania małoletniej leku, który został wycofany z produkcji. Chodzi o specyfik o nazwie vitacon, który według rodziców dziecka, zawiera substancje, które nie są dopuszczalne do stosowania u noworodków i wcześniaków.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/jl/dyd

COMMENTS

WORDPRESS: 0