Kamil Glik: Artura Boruca nie da się zastąpić

Kamil Glik: Artura Boruca nie da się zastąpić

Kamil Glik był jeszcze bardziej wzruszony ostatnim meczem w kadrze Artura Boruca niż… sam Artur Boruc. – Ja czułem lekki dreszczyk, to co musiał czuć Boruc

Stoper Monaco nie przeżywał meczu z Urugwajem, bowiem grę nowym systemem skomentował na chłodno. – Miałem okazję dość często nim grać we Włoszech. Także nie była to dla mnie nowość. Naszym podstawowym ustawienie jest gra czwórką w obronie. mecz z Urugwajem był po prostu dobrą próbą czegoś nowego. Ważne, że udało nam się to wypróbować na takim poziomie. To pokazało, że potrafimy szybko dostosować się do nowych warunków. Raz graliśmy trójką, raz piątką. Nasi wahadłowi nastawili się jednak na ofensywę, ale nie zapominali o swoich podstawowych obowiązkach – wyznał Kamil Glik.

– Artur Boruc to przede wszystkim mój świetny kolega. Przeżyliśmy parę wspólnych chwil, na pewno będzie go brakowało. Dla tej kadry zawsze był ważną osobą. Czasu się jednak nie oszuka. Nie wiem, co Artur czuł, ale ja czułem duże emocje, więc mogę się tylko wczuć to, co on musiał odczuwać. Zrobił dla tej kadry wiele. Jego nie da się zastąpić. Jak on coś mówił, cała szatnia słuchała. Miał charyzmę – dodał stoper Monaco.

W poniedziałek kadrę czeka drugie spotkanie, w Gdańsku z Meksykiem. – Trudno wyrokować, co wydarzy się w meczu z Meksykiem. Musimy ich jeszcze rozpracować, nie śledziłem za bardzo ich poczynań i nie wiem czego się spodziewać. Na pewno Meksyk to Javier Hernandez, kiedyś ważną postacią był Rafael Marquez – zakończył Glik.

HTML tutorial

COMMENTS

WORDPRESS: 0