Igrzyska olimpijskie Pjongczang 2018. Porwisty, lodowaty wiatr i trzęsienie ziemi w Korei

Igrzyska olimpijskie Pjongczang 2018. Porwisty, lodowaty wiatr i trzęsienie ziemi w Korei

W Pjongczang uderzył lodowaty wiatr, a 170 km od centrum igrzysk zatrzęsła się ziemia. Zaplanowany na wczoraj narciarski zjazd odwołano z tego pierwszego powodu.

– Armagedon – jednym słowem opisał swój widok z okna Mariusz Kłusak, ojciec i trener alpejczyka Michała Kłusaka. Obaj mieszkają w wiosce olimpijskiej w Jeongseon, blisko zjazdowych tras.

– Wszystko fruwa, wyciągi nie jeżdżą. Austriacy zdecydowali się trenować slalom na osłoniętym od wiatru stoku, więc na górę wwozili ich skuterami. W tej chwili nie ma szans, żeby przeprowadzić tu zawody. Pogoda może storpedować kalendarz startów w narciarstwie alpejskim w konkurencjach szybkościowych. Prognozy na najbliższe dni są kiepskie, a na wtorek zaplanowano kombinację (zjazd plus slalom). Jeśli wiatr nie ucichnie prawdopodobne jest wykreślenie tych zawodów. Priorytet ma zjazd, przeniesiony na czwartek w miejsce supergiganta, który z kolei ma być rozegrana dzień później. To ostatni możliwy termin, potem harmonogram startów mężczyzn uwzględnia już konkurencje techniczne. Dla 27-letniego Kłusaka przeniesienie zawodów to nawet dobra informacja. Będzie miał więcej czasu na przygotowania do ulubionego zjazdy, a na treningach nie dogadywał się z trasą i nartami zbyt dobrze. – Nie czuł się tu komfortowo, na pierwszym treningu trochę go porozbijało i „powynosiło”, potem miał trudności ze znalezieniem optymalnej linii – tłumaczy tata.

– Głównym problemem są jednak narty. Nie możemy tak dobrać desek i smarów, żebyśmy byli zadowoleni. Jest duża różnica temperatury śniegu – na górze minus 16 stopni, a na dole minus cztery-pięć. A jak narta nie jedzie, to już nic nie da się zrobić. Treningów na trasie już wprawdzie nie będzie, ale dostaliśmy trochę czasu, żeby jeszcze popracować nad rozwiązaniami. Zobaczymy jednak, czy ten wiatr w ogóle się uspokoi. W nocy w slalomie gigancie ma startować Agnieszka Gąsienica Daniel. Pierwszy przejazd zaplanowano na 2.15 polskiego czasu. Na koreański wiatr narzekają też zawodnicy innych dyscyplin. W biathlonie utrudnia strzelanie, na co skarżyły się m.in. Weronika Nowakowska i Krystyna Guzik, jednak przy minus 11 stopniach – taka temperatura była w niedzielę – błyskawicznie wyziębia do szpiku kości. Jakby mało było wiatru, to w niedzielę rano odnotowano trzęsienie ziemi – 4,8 w skali Richtera – w mieście Pohang, 170 km od Pjongczangu. Tutaj wstrząsy nie były jednak odczuwalne. Nie ma informacji o ofiarach.

 

Przemysław Franczak, Pjonczang (AIP)

COMMENTS

WORDPRESS: 0