Europoseł Zbigniew Kuźmiuk: „Polska przyjęła już 1,4 miliona imigrantów ze Wschodu”

Europoseł Zbigniew Kuźmiuk: „Polska przyjęła już 1,4 miliona imigrantów ze Wschodu”

Komisja Europejska nie ma narzędzi do karania Polski za brak zgody na przyjęcie imigrantów – twierdzi Zbigniew Kuźmiuk, eurodeputowany PiS z naszego regionu i ekonomista.

 

Komisja Europejska ogłosiła, że rozpocznie postępowanie o naruszenie unijnego prawa przez Polskę, Węgry i Czechy w związku z nieprzyjmowaniem imigrantów w ramach tak zwanej relokacji. Co to oznacza dla Polski?

Przypomnę, że na relokację zgodził się rząd premier Ewy Kopacz na jesieni 2015 roku. Wtedy to większość krajów UE przyjęła rozwiązanie, że 160 tysięcy imigrantów, przebywających w ośrodkach w Grecji i we Włoszech rozdzieli się pomiędzy 28 krajów członkowskich na postawie algorytmu matematycznego uwzględniającego potencjał ekonomiczny krajów przyjmujących (dla Polski przypadła „kwota” 7 tysięcy imigrantów). Węgry i Czechy już wtedy głosowały na posiedzeniu Rady przeciwko temu mechanizmowi, co więcej zaskarżyły podjętą wtedy decyzję do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, a do skargi dołączyła także Polska, po powołaniu rządu premier Beaty Szydło. Do tej pory w tej sprawie odbyło się tylko wysłuchanie stron. Polska przedstawiła swoje stanowisko na piśmie, ale do werdyktu Trybunału jeszcze droga daleka, a co więcej procedura jest dwuinstancyjna.

Twardy kurs Komisji Europejskiej oznacza jednak, że jakieś sankcje muszą być. Będą?

Mimo sporu prawnego w sprawie relokacji z kilkoma krajami członkowskimi, Komisja zdecydowała się rozpocząć procedurę naruszenia unijnego prawa przez Polskę, Węgry i Czechy w sprawie relokacji i straszy te kraje sankcjami, choć jako żywo w unijnych traktatach nie ma na ten temat nawet jednego słowa. Na początek zapewne te trzy kraje zostaną wezwane do rozpoczęcia procesu relokacji w ciągu najbliższego miesiąca albo dwóch i jeżeli tego nie uczynią, dopiero wtedy rozpocznie się wspomniana procedura. Ostatecznie sprawa trafi zapewne do ETS i jak się wydaje Polska ma bardzo poważne argumenty zarówno prawne, jak i związane z przyjmowaniem imigrantów zza naszej wschodniej granicy. To działanie odbywa się bez żadnej pomocy ze strony Unii Europejskiej.

Ilu jest w Polsce imigrantów ze Wschodu?

Według statystyk, jakimi Polska dysponuje, do tej pory nasz kraj przyjął przynajmniej 1,4 miliona imigrantów z Ukrainy, przy czym jakaś ich część pochodzi z regionów ługańskiego i donieckiego, gdzie toczy się regularna wojna pomiędzy wojskami ukraińskimi i wojskami tak zwanych separatystów, jawnie wspieranych militarnie przez Rosję. Są więc oni klasycznymi uchodźcami, a nie imigrantami ekonomicznymi. Dodatkowo Polska nie zwracała się na przestrzeni ostatnich kilku lat do Unii po jakąkolwiek pomoc w związku z tak ogromna falą imigracji zza wschodniej granicy, rozwiązuje ten problem własnymi siłami, bez specjalnego rozgłosu. Jeżeli zatem teraz KE przystępuje do rozliczania poszczególnych krajów UE z polityki imigracyjnej, to obciążenia naszego kraju z tytułu tej fali imigracyjnej ze Wschodu muszą być włączone do tego rachunku. Polsce nie należą się kary, a raczej dodatkowe fundusze jako nagroda za sprawne zagospodarowanie tak ogromnej liczby przybyszów.

Co radziłby pan teraz premier Beacie Szydło?

Polityka Polski w tej kwestii jest właściwa i stanowcza. Według mnie należy spokojnie podchodzić do zamierzeń Komisji Europejskiej w sprawie karania krajów, nie ma ona bowiem żadnych „armat” w tej sprawie. Dotychczasowe zaawansowanie programu relokacji pokazuje z jednej strony absurdalność tego pomysłu, a z drugiej także bezradność samej Komisji. Przez blisko dwa lata relokowano około 20 tysięcy imigrantów i żaden kraj unijny w pełni nie wywiązał w pełni z przydzielonych mu „kwot” imigrantów.

 

 

Bilety na Festival Polonaise
Powered by: Polish.Network

COMMENTS

WORDPRESS: 0