Episkopat: Utwory świeckie nie powinny być wykonywane podczas liturgii

Episkopat: Utwory świeckie nie powinny być wykonywane podczas liturgii

Nowa instrukcja Episkopatu w sprawie muzyki kościelnej nawiązuje do dokumentów Stolicy Apostolskiej, poświęconych liturgii i przypomina normy, stosowane w życiu liturgicznym.

 

Według biskupów, problemy związane z muzyką w polskim Kościele wynikają „z przemian społecznych i kulturowych oraz postępującej sekularyzacji życia”.

 

„Od zawsze” w Kościele

 

„Psalmy, hymny i pieśni stanowiące część Biblii, stają się nośnikiem prawd objawionych. Już w Kościele apostolskim śpiew traktowano jako dar Ducha, tak samo jak głoszenie kerygmatu.” – piszą na wstępie autorzy biskupi. Wychodząc z tego rozumowania, podkreślają, że muzyka w liturgii nie jest „oprawą”, ale integralnie wiąże się z „celebracją świętych obrzędów”. Nowa instrukcja po raz pierwszy wprowadza takie pojęcia, jak: muzyka religijna, kościelna, sakralna czy liturgiczna i rozróżnia je. Czytamy w niej również między innymi o tym, jaką muzykę i kiedy można wykonywać w kościele.

 

Według tych zapisów są tylko dwa najważniejsze i podstawowe instrumenty, które mogą być używane podczas Eucharystii i są to organy piszczałkowe i… ludzki głos. – Stąd też duży nacisk na kształcenie kantorów i chórów oraz organistów, rozumiejących liturgię. Podczas uroczystych obchodów liturgicznych we wnętrzu kościoła dopuszczalny jest jedynie udział orkiestry. W czasie celebracji poza kościołem oraz podczas procesji ważną rolę może spełnić zwłaszcza orkiestra dęta – mówi ksiądz Andrzej Zarzycki, wykładowca muzyki kościelnej w Wyższym Seminarium Duchownym w Radomiu w rozmowie z Radio Plus Radom.

 

Na ślubach bez Cohena

 

Instrukcja przypomina, że w trakcie Mszy Świętej nie powinno się wykonywać utworów świeckich. Tak dzieje się często podczas ślubów, kiedy słyszymy szalenie popularne „Hallelujah” Leonarda Cohena, czy też znaną piosenkę „Niech mówią, że to nie miłość” Piotra Rubika. – Ja sama Cohena nie śpiewam, a wręcz przeciwnie, odradzam młodym, kiedy mają taki pomysł. „Hallelujah” proponują najczęściej ci, którzy z Kościołem mają niewiele wspólnego i po prostu nie mają pojęcia, że proponują coś niestosownego – komentuje Olga Nawara, radomska wokalistka, która wykonuje muzykę chrześcijańską i często zajmuje się oprawą mszy ślubnych.

 

– Dlatego zawsze jak śpiewam na ślubach, to ksiądz dostaje wcześniej repertuar, który będzie przez nas grany. Niektórzy wręcz życzą sobie tradycyjnych pieśni, jak „Pod Twą obronę” czy „Bądźże pozdrowiona Hostyjo żywa”, ale innym nie przeszkadzają utwory mniej tradycyjne – dodaje Olga Nawara.

 

Papież Franciszek: trzeba unowocześnić

 

Papież Franciszek jest zdania, że muzykę w Kościele należy… uaktualnić. Mówił o tym podczas niedawnej audiencji dla uczestników międzynarodowego sympozjum na temat muzyki sakralnej. „Konieczne jest to, aby muzyka sakralna i śpiew liturgiczny w pełni zasymilowały się z językami artystycznymi i muzycznymi aktualnych czasów”- mówił papież, dodając, że należy sprawiać, aby muzyka ta wywoływała wibracje w sercach współczesnych ludzi i tworzyła klimat otwarcia oraz „pełnego uczestnictwa w misterium”.

 

Papież przyznał, że „spotkanie ze współczesnością” stworzyło wiele problemów, dotyczących języka, form i gatunków muzycznych. – Czasem przeważyła pewna przeciętność, powierzchowność i banalność kosztem piękna i intensywności uroczystości liturgicznych – przyznał papież Franciszek, apelując o odnowę, „zwłaszcza jakościową” muzyki sakralnej i śpiewu liturgicznego. Musi temu towarzyszyć, ochrona bogatego dziedzictwa przeszłości przy zachowaniu równowagi, ale też unikanie „wizji nostalgicznej i archeologicznej”.

 

Ludzie się nawracają

 

Koncerty muzyki chrześcijańskiej, jak chociażby rzeszowski Jednego Serca – Jednego Ducha, czy radomskie Apele Młodych, przyciągają tysiące osób. To dowód na to, że muzyka o Bogu może się podobać. O tym, że teoretycznie zabroniona perkusja, gitary elektryczne i syntezatory rozbrzmiewają w kościołach nie trzeba przekonywać członków wspólnot i ruchów katolickich, i to nie tylko Odnowy w Duchu Świętym, ale też Ruchu Światło – Życie.

 

Również w oprawie Mszy świętych, sprawowanych dla młodzieży, często słychać bębny, gitary i klawisze. – Tak jest choćby na mszach akademickich, gdzie staramy się oprócz tradycyjnych pieśni, prezentować też nowe, współczesne utwory, których treść jest piękna, choćby utwory zespołu Hillsong. Oczywiście repertuar na niedzielne Msze święte to już inna sprawa, ale msza akademicka niejako profiluje klimat, nie pomijając oczywiście tego, co we Mszy jest najważniejsze. Muzyka nie może przytłaczać liturgii, ale jeśli pomaga w jej przeżyciu i jeśli tak wiele osób mówi, że się dzięki niej się nawraca, to czego chcieć więcej? – dodaje Olga Nawara.

 

W kościele tylko na organach

 

Nowa instrukcja o muzyce kościelnej została wydana niedawno przez Komisję Episkopatu Polski. Dokument przypomina zapisy rzymskiej instrukcji „Musicam sacram” z 1967 roku oraz jej polskiego uzupełnienia z 1979 roku, czyli instrukcji o muzyce liturgicznej po Soborze Watykańskim II. Zabraniają one używania podczas Mszy świętej takich instrumentów, jak gitara elektryczna, perkusja, fortepian, czy syntezator. Dozwolone są jedynie organy.

 

Marcin Genca aip

HTML tutorial

COMMENTS

WORDPRESS: 0