Donald Trump – oszust czy fenomen? Historia rodziny

Donald Trump – oszust czy fenomen? Historia rodziny

Donald Trump – prezydent-elekt Stanów Zjednoczonych. Kim jest, kim byli jego przodkowie i w jaki sposób udało mu się dojść do miliardowej fortuny oraz miejsca w Białym Domu – o tym wszystkim opowiada w swojej książce „The Trumps” Gwenda Blair, słynna biografka miliardera.

Dziadek Donalda Trumpa, Friedrich Drumpf przybył do Stanów Zjednoczonych w 1885 roku podczas największej fali imigracyjnej z Niemiec do USA. Miał wówczas 16 lat. Jego rodzina pochodziła z Kallstadt, gdzie uprawiali winorośle. Pierwszym krokiem, by dziś zrozumieć Donalda Trumpa, jest więc świadomość, że jego dziadek nie chciał kontynuować rodzinnej tradycji i zajmować się winoroślą. Nie chciał też być fryzjerem, do czego zaczął się przyuczać, gdy zdecydował, że nie wiąże przyszłości z winnicą.

Gdy przypłynął do Nowego Jorku, już znał angielski. Udał się na Zachodnie Wybrzeże, gdzie założył kilka restauracji, zadomowił się, a następnie wrócił do Kallstadt, ożenił się z miejscową dziewczyną i przywiózł ją do Nowego Jorku. Jego żona jednak ogromnie tęskniła za domem, więc wrócili w rodzinne strony, gdzie próbował odzyskać obywatelstwo, ponieważ już zdążył dostać paszport amerykański. Celowo lub nie, udało mu się wykręcić od obowiązkowej służby wojskowej – gdy wyjeżdżał, był za młody, a gdy wrócił, był już o kilka miesięcy za stary. Utrzymywał, że to całkowity przypadek.

Władze niemieckie jednak były innego zdania i odmówiły mu repatriacji. Uznały go za dezertera, wydaliły z kraju deportując tam, skąd przyjechał, czyli do Stanów Zjednoczonych. Stąd właśnie Trumpowie to teraz Amerykanie, nie zaś niemiecka rodzina, której dziadek spędził kilka lat w Ameryce.

Dziadek Trumpa budował restauracje na ziemi, która do niego nie należała. Tamte czasy, czasy Gorączki Złota w Klondike, to Dziki Zachód. Wszystko było możliwe, warunki były bardzo ciężkie, wielu samotnych mężczyzn desperacko szukało złota. I prostytutek. A jego restauracje miały alkohol, jedzenie i dostęp do kobiet. W lokalach tych były małe pomieszczenia na uboczu, z ciężkimi zasłonami, tak zwane „prywatne pokoje dla dam”. Interes nieźle się kręcił, ale gdy Friedrich potem wrócił do Niemiec i ubiegał się o repatriację, opowiadał, że jest spokojnym człowiekiem stroniącym od barów.

Jego syn Fred, który zarabiał w nieruchomościach na przedmieściach Nowego Jorku, był doskonały w wyszukiwaniu luk prawnych. Gdy budował obiekty finansowane przez państwo, założył firmę wypożyczającą buldożery i ciężarówki, które potem sam sobie wypożyczał za ogromne kwoty. Nie było to nielegalne, ale on balansował na krawędzi i naginał zasady. Był w tym bardzo dobry.

Donald z kolei był bardzo dobry w znajdowaniu luk i naginaniu zasad, gdy na przykład stawiał Trump Towers. Na czarno zatrudnił polskich robotników przy wyburzaniu terenu pod budowę, płacił im bardzo mało i kazał spać na terenie budowy, ponieważ – jak mówił – gonił ich czas. Później twierdził, że nie wiedział o tym, że robotnicy nie są zarejestrowani, ale przecież nie mógł tego przeoczyć. Mistrz.

W chwili rozpoczęcia studiów przez Donalda Trumpa jego majątek obliczany był na około 1 mln dolarów. W 1968 ukończył kierunek ekonomiczny w Wharton Business School (wydziale University of Pennsylvania; przeniósł się tam z Fordham University, gdzie rozpoczął studia w 1964). Uniknął służby wojskowej i wysłania na wojnę w Wietnamie przez orzeczenie o chorej stopie. W swojej działalności biznesowej skupiał się na branży nieruchomości, jego flagową inwestycją były trzy kasyna w Atlantic City (Trump Plaza, Trump Castle, Taj Mahal). Wszystkie trzy zostały zakupione i wykończone dzięki emitowanym obligacjom i kilkukrotnie spółki emitujące bankrutowały z powodu rosnących kosztów budowy i funkcjonowania, które uniemożliwiały wkup obligacji. Kasyna Donalda Trumpa znajdowały się w ciągłych kłopotach finansowych niezależnie od koniunktury w tej branży. Rodzinnemu przedsiębiorstwu nadał nazwę The Trump Organization i przeniósł siedzibę na Manhattanu.

Przedsiębiorstwo pozostaje własnością rodziny, a w jej zarządzie zasiadają jego dzieci: Ivanka, Donald Jr. i Eric. Jest właścicielem wielu nieruchomości w Chicago i Nowym Jorku: hoteli, biurowców, kasyn i apartamentowców, o szacowanej wartości 410 mln USD. Z ramienia The Trump Organization zarządza ponad 100 przedsiębiorstwami. Posiada liczne hotele, restauracje oraz kasyna na całym świecie, a także penthouse o wartości 90 mln USD i posiadłość Mar-A-Lago w Palm Beach na Florydzie wartą 290 mln USD, gdzie wywiesił sporych rozmiarów flagę Stanów Zjednoczonych, za którą został pozwany do sądu.

W 2015 znajdował się na 405. miejscu wśród najbogatszych ludzi na świecie, według magazynu „Forbes”. Jego majątek szacowano na 4 mld USA.

Jego rodzina ma historię imigrancką, a pomimo tego Donald Trump jest zdecydowanie przeciwny imigrantom w Stanach Zjednoczonych. Jest doskonały w ustalaniu, kim są jego słuchacze. Nie wiem, czy to cecha niemiecka, ale na pewno jest charakterystyczna dla jego rodziny – uważanie, do kogo się mówi – stwierdza Gwenda Blair. Robił to jego dziadek, gdy zakładał restauracje w Klondike. Robił to jego ojciec, gdy stawiał domy na przedmieściach Nowego Jorku, choć nie przypomina to dzisiejszej działalności Donalda Trumpa. Jego ojciec jednak zawsze dodawał do tych zwykłych domów coś ekstra; coś, co przyciągało klientów, na przykład dodatkowy pokój. Był urodzonym marketingowcem.

Donald Trump jest za to doskonałym marketingowcem w wyborze odbiorców. W wypadku wyborów prezydenckich, to ogromna liczba zepchniętych na bok, nieszczęśliwych i wkurzonych Amerykanów, według których „ich kraj kiedyś był wspaniały, ale już taki nie jest i ktoś za to ponosi winę”. Chcą człowieka, który temu zaradzi, będzie ich traktował poważnie i wzbogaci, jak na to ich zdaniem zasługują.

Donald Trump bardzo sprytnie to wychwycił i ustawił się na pozycji lidera. Mówi wyborcom jasno, że będzie przeciwdziałał wszystkiemu, co jest dla nich niekorzystne i stoi im na drodze do tego, czego chcą. Nieważne, czy są to imigranci, znany republikański bohater wojenny John McCain, dziennikarka telewizji Fox Megan Kelly czy finansista z funduszu hedgingowego. Imigranci to łatwy cel, by trafić do mas w większości białych amerykańskich wyborców, którzy czują się zaniedbani przez państwo.

Dlaczego  nie przeszkadza mu więc, że w pewnym sensie zdradza rodzinną tradycję, przyjmując takie stanowisko w sprawie imigrantów?

Nigdy nie zaprzątał sobie głowy sprzecznościami, które niepokoją ludzi obserwujących kampanię. Nie ma przecież ściśle zdeklarowanej przynależności politycznej. Kiedyś był demokratą, teraz jest republikaninem. Teraz jest konserwatystą, kiedyś był liberałem. Był za prawem do aborcji, teraz się z tego wycofuje. Był za reformą prawa imigracyjnego, teraz jest jej przeciwnikiem. Kroczy w przeciwnych kierunkach bardzo płynnie. I w ogóle się tym nie przejmuje.

Donald Trump ma pięcioro dzieci z trzech małżeństw i ośmioro wnucząt. Jego pierwsze dwa małżeństwa zakończyły się rozwodami, które były nagłaśniane przez tabloidy.

Pierwsze małżeństwo zawarł z Czeszką Ivaną Zelníčkovą, 7 kwietnia 1977 w Marble Collegiate Church na Manhattanie. Ma z nią troje dzieci: Donalda Jr. (ur. 1977), Ivankę (ur. 1981) oraz Erica (ur. 1984). Są oni wiceprezesami The Trump Organization.

Ivana Trump stworzyła swojemu mężowi przydomek „The Donald” w 1989 w czasopiśmie „Spy”. W 1990, po romansie z Marlą Maples, doszło do rozwodu z Ivaną i w 1993 ślubu z Marlą Maples, z którą ma córkę Tiffany (ur. 1993). Małżeństwo z Marlą zakończyło się rozwodem w 1999.

W 1998 Donald Trump rozpoczął współpracę z Melanią Knavs, z którą wziął ślub w 2005. Z Melanią ma syna o imieniu Barron (ur. 2006).

Opracowanie: Tatiana Skora, źródło: Gwenda Blair „The Trumps”, internet, Fot. Twitter.com

COMMENTS

WORDPRESS: 0