Co najmniej 128 nauczycieli umiera w Zimbabwe co miesiąc z powodu ubóstwa i stresu wynikającego z ich niskich pensji i złych warunków pracy, poinformował w środę Związek Postępowych Nauczycieli Zimbabwe (PTUZ).
Badania zlecone przez związek, wykazały, że średnio dwóch nauczycieli umiera w każdym okręgu, co oznacza śmierć 128 nauczycieli miesięcznie i 1536 rocznie.
Według przewodniczącego PTUZ, Takavafira Zhou, przyczyną tych zgonów jest ubóstwo, będące następstwem niskich pensji. Doprowadziło ono również do „skokowego wzrostu liczby samobójstw, śmiertelnych kłótni domowych i rozwodów”.
Za ubóstwo mieszkańcy Zimbabwe obwiniają nieudane reformy monetarne, które rządzący krajem serwują im co kilka lat. Ostatnią przeprowadzono na początku bieżącego roku, wprowadzając tracącego wciąż na wartości ZiG. Pensje lokalnych urzędników państwowych, między innymi nauczycieli, w 2016 roku zaczynały się od 540 dolarów, ale zaczęły szybko spadać wraz z reformami systemu walutowego i obecnie nie przekraczają 300 dolarów, a był czas, gdy nauczyciele zarabiali 100 dolarów.
Związki zawodowe nie są zgodne co do tego, ile powinni zarabiać nauczyciele. Ten reprezentowany przez Zhou chciałby natychmiastowego powrotu do pensji z 2016 r., czyli 540 dolarów, inne domagają się podniesienia wynagrodzenia do 1 tys. dolarów.
Z Monrowii Tadeusz Brzozowski (PAP)