Tusk o podpisie prezydenta: „To nie ja wygrałem. Wygrali Polacy”. Wg zapowiedzi cena paliwa niższa już w ten weekend

Popularne

To nie ja wygrałem. Wygrali Polacy, którzy już w weekend zapłacą mniej za paliwa – podkreślił premier Donald Tusk po decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o podpisaniu ustawy nakładającej podatek od nadzwyczajnych zysków na koncerny paliwowe.

Prezydent o podpisaniu ustawy poinformował w czwartkowym orędziu. Dodał, że oczekuje natychmiastowych obniżek cen na stacjach paliw oraz że to rząd ponosi za nie pełną odpowiedzialność. Prezydent zapowiedział też, że skieruję ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie tzw. kontroli następczej.

Decyzję prezydenta na X skomentował premier: „To nie ja wygrałem. Wygrali Polacy, którzy już w weekend zapłacą mniej za paliwa” – napisał.

Wcześniej minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapowiedział, że po ogłoszeniu ustawy i przyjęciu stosownych rozporządzeń ceny paliw na stacjach mogą w weekend spaść o około 1,2-1,3 zł na litrze.

Ustawa wprowadzająca podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych została przyjęta w minionym tygodniu bez poprawek przez Senat. Pieniądze z przewidzianej w ustawie daniny mają sfinansować program osłonowy „Ceny Paliwa Niżej”.

To druga próba wprowadzenia tego podatku ze strony koalicji rządzącej. Poprzednią ustawę w tej sprawie prezydent Karol Nawrocki skierował w sierpniu do TK w trybie kontroli prewencyjnej.

Pierwsza odsłona pakietu CPN wprowadzona była pod koniec marca i była reakcją na drożejącą ropę w związku z wojną USA i Izraela z Iranem. Polegała na czasowym obniżeniu VAT-u i akcyzy na benzyny i olej napędowy oraz wprowadzeniu mechanizmu ceny maksymalnej ogłaszanej przez Ministra Energii. Obowiązywała ona do końca czerwca (obniżka akcyzy obowiązywała do połowy czerwca). W wakacje, od 17 do 31 sierpnia, wprowadzono drugą odsłonę programu CPN – bez obniżki akcyzy. (PAP)

Prezydent podpisał ustawę o zyskach koncernów paliwowych; Domański zapowiada obniżki na stacjach paliw (synteza)

Prezydent Karol Nawrocki poinformował w orędziu, że zdecydował o podpisaniu i wysłaniu do Trybunału Konstytucyjnego przygotowanej przez rząd ustawy o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych. Minister finansów Andrzej Domański zapowiedział, że ceny na stacjach spadną w weekend.

Decyzję prezydenta na X skomentował premier: „To nie ja wygrałem. Wygrali Polacy, którzy już w weekend zapłacą mniej za paliwa” – napisał Donald Tusk.

O podpisaniu ustawy i skierowaniu jej do Trybunału Konstytucyjnego – w trybie tzw. kontroli następczej – prezydent Nawrocki poinformował w czwartkowym orędziu. Wyraził jednocześnie oczekiwanie, że ceny na stacjach paliw spadną od razu, i powinny spaść do poziomu deklarowanego przez polityków koalicji rządzącej w czasie kampanii wyborczej.

Jednocześnie stwierdził, że to rząd odpowiada za ceny paliw, a obecnie zarabia na marżach i podatkach od ich sprzedaży. Zarzucił rządzącym, że liczą na weto do ustawy dot. nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, co ma pozwolić im na utrzymanie zysków.

Prezydent podkreślił, że w „imieniu Polaków stawia również konkretne oczekiwania”. – Obniżki na stacjach mają nastąpić od razu i powinny doprowadzić ceny paliw do poziomu obiecanego Polakom w kampanii wyborczej. Każda złotówka pozyskana dzięki tej ustawie musi zostać wydana na obniżenie cen paliw – powiedział Karol Nawrocki. Zaapelował też o procedowanie w Sejmie jego projektu ustawy, która ma obniżyć ceny benzyny.

Na decyzję prezydenta zareagował minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Zapewnił na konferencji prasowej w USA, że w najbliższym czasie zostanie podpisane stosowne rozporządzenie. We wpisie na X dodał, że „już w weekend ceny na stacjach paliwowych będą niższe”. „Szacunkowo o około 1,2-1,3 zł na litrze” – ocenił.

– Prezydent zupełnie niepotrzebnie zwlekał wiele, wiele tygodni z podpisaniem ustawy, bo przypomnę, że tę ustawę mógł podpisać znacznie, znacznie wcześniej i wtedy ceny na stacjach benzynowych byłyby już od wielu tygodni niższe – powiedział na konferencji w USA Domański. Zadeklarował jednocześnie, że rząd chce utrzymać program niższych cen paliw – kolejną edycję programu „Ceny Paliw Niżej” co najmniej do końca tego roku.

Informacja o podpisie prezydenta pod ustawą wywołała falę komentarzy w internecie i mediach. Politycy koalicji rządzącej podkreślali, że „presja ma sens”; politycy opozycji – zauważyli, że teraz to od rządu zależy, ile w najbliższym czasie kosztować będzie benzyna.

„Strach przed Polakami zwyciężył polityczną nienawiść” – napisał na X szef MSWiA Marcin Kierwiński.

Poseł Lewicy Tomasz Trela ocenił, że prezydent podpisał ustwę bo był „przyparty do muru”.

Z kolei rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz ocenił, że podpisanie ustawy dot. nadmiarowych zysków koncernów paliwowych to „zwycięstwo zdrowego rozsądku nad polityczną kalkulacją” premiera Donalda Tuska. „Prezydent nie uległ rządowi, a zrobił to dla Polaków” – dodał.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził we wpisie na X, że „premier Donald Tusk nie nie ma już alibi i nie może przerzucać na nikogo odpowiedzialności” za ceny paliw.

Krytycznie podpisanie ustawy oceniła Konfederacja. Sławomir Mentzen uznał, że podatek od nadzwyczajnych zysków jest sprzeczny z konstytucją. Wyraził żal, że prezydent Karol Nawrocki „poddał się propagandzie” premiera Donalda Tuska i zgodził się na ten podatek.

Urszula Cieślak, analityczka z biura Reflex oceniła w rozmowie z PAP, że po podpisaniu przez prezydenta ustawy ws. nadmiarowych zysków koncernów paliwowych cena benzyny może spaść poniżej 7 zł za litr a diesla poniżej 8 zł. Jej zdaniem, skala obniżek będzie zależała od tego, czy rząd zdecyduje się na obniżenie VAT, akcyzy i zastosowanie cen maksymalnych, jak to było w pierwszym pakiecie CPN, czy na wariant zastosowany z końcówki sierpnia, kiedy obniżono tylko VAT i zastosowano ceny maksymalne.

Podpisana przez prezydenta ustawa została opublikowana w Dzienniku Ustaw w czwartek wieczorem.

Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował w TVN24, że po decyzji prezydenta ustawa dot. nadmiarowych zysków koncernów paliwowych musi fizycznie trafić do ministerstw. Rozporządzenia są gotowe, będą procedowane w piątek przez urzędników ministerstwa finansów – dodał.

Rządowa ustawa o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych – tzw. windfall tax – ma pozwolić na obniżenie detalicznych cen paliwy, bijących obecnie rekordy m.in. ze względu na trwający na Bliskim Wschodzie konflikt, poprzez opodatkowanie nadzwyczajnych zysków koncernów. Przyjęta w ub. tygodniu bez poprawek przez Senat ustawa dotyczy zysków osiągniętych w okresie od marca 2026 r. do marca 2027 r. ze zbycia paliw ciekłych. Była to druga próba wprowadzenia tego podatku ze strony koalicji rządzącej. Poprzednią ustawę w tej sprawie prezydent Karol Nawrocki skierował w sierpniu do TK w trybie kontroli prewencyjnej.

Prezydent przesłał do Sejmu własną propozycję – projekt nowelizacji ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym oraz niektórych innych ustaw.

Podpisana przez prezydenta ustawa została opublikowana w Dzienniku Ustaw wieczorem w czwartek.(PAP)

Domański: w weekend ceny na stacjach paliwowych będą niższe

Po opublikowaniu ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych ceny paliw na stacjach mogą spaść już w weekend o ok. 1,2-1,3 zł na litrze – zapowiedział w czwartek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

„Ustawa o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych właśnie wpłynęła do RCL. (…) Oznacza to, że już w weekend ceny na stacjach paliwowych będą niższe. Szacunkowo o około 1,2-1,3 zł na litrze” – napisał minister na platformie X.

W czwartek wieczorem ustawa została opublikowana w Dzienniku Ustaw. Regulacja wprowadza podatek od nadzwyczajnych zysków osiągniętych ze zbycia paliw ciekłych i ma stanowić źródło finansowania kolejnej odsłony rządowego pakietu CPN, obejmującego m.in. obniżki podatków pośrednich na paliwa.

Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartkowym orędziu, że podpisał ustawę o nadmiarowych zyskach i oczekuje od rządu natychmiastowych obniżek cen na stacjach. Jednocześnie zapowiedział skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej.

Skrytykował dotychczasową politykę rządu ws. cen paliw. – Od miesięcy domagam się rozwiązań, które mają doprowadzić do realnego obniżenia kosztów paliw. Wszyscy pamiętamy kampanijne obietnice: tylko nas wybierzcie, a benzyna będzie po 5,19 zł za litr. Obecny premier przekonywał, że wie, jak to zrobić, że to jedna prosta decyzja – wystarczy obniżyć podatek VAT. Dziś jednak tych prostych decyzji nie może podjąć, a zamiast tego zasłania się ustawą – powiedział Nawrocki.

Podkreślił, że nie wycofuje swoich zarzutów co do konstytucyjności ustawy. Według formułowanych wcześniej przez prezydenta zarzutów ustawa jest niekonstytucyjna, a jej przepisy łamią zasadę niedziałania prawa wstecz, ponieważ opodatkowują zyski firm uzyskane przed wprowadzeniem przepisów. Ustawa bowiem przewiduje naliczanie podatku od marca br.

Minister energii Miłosz Motyka ocenił w czwartkowym wpisie na platformie X, że wejście w życie nowych przepisów przełoży się na „znaczący spadek cen paliw”. „Presja ma sens. Ustawa o nadzwyczajnych zyskach koncernów podpisana. Program CPN po raz kolejny zagwarantuje znaczną obniżkę cen paliw na stacjach. Dla dobra wszystkich kierowców i całej gospodarki” – zaznaczył.

Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował z kolei, że oprócz ustawy, niezbędne będzie teraz przyjęcie odpowiednich rozporządzeń wykonawczych. Jak zapewnił w TVN24, są one już przygotowane i mają być procedowane w piątek przez urzędników resortu finansów. Dodał, że konieczne będą jeszcze decyzje ministra energii, co powinno umożliwić obniżkę cen paliw już w weekend.

Podpisana przez prezydenta w czwartek ustawa, to drugi akt prawny dotyczący podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, który przygotował rząd. Poprzednia ustawa w tej sprawie nie weszła w życie, ponieważ prezydent Karol Nawrocki skierował ją w sierpniu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej, wskazując na jej niekonstytucyjność.

Nowa ustawa przewiduje 60-proc. podatek od nadwyżkowych zysków osiągniętych ze sprzedaży paliw ciekłych. Danina obejmie nadzwyczajne zyski uzyskane w okresie od 1 marca 2026 r. do 31 marca 2027 r. przez przedsiębiorców zajmujących się wytwarzaniem paliw ciekłych oraz obrotem paliwami ciekłymi na podstawie koncesji na obrót paliwami z zagranicą.

Podstawę opodatkowania stanowić będzie nadwyżka przychodów ponad poziom wynikający z historycznej marży osiąganej w 2025 r., powiększonej o 20 proc. Ustawa przewiduje minimalną marżę referencyjną na poziomie 2 proc. oraz ograniczenie podatku do 50 proc. dochodu lub zysku netto dla podmiotów niewytwarzających paliw.

Strona rządowa argumentowała, że regulacja jest odpowiedzią na gwałtowny wzrost marż i zysków części firm paliwowych po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie i zakłóceniach dostaw ropy naftowej.

Ministerstwo Finansów szacowało wcześniej, że wpływy z nowego podatku miałyby wynieść 4 mld zł. Te wyliczenia odnosiły się jednak do pierwotnej wersji ustawy, która miała obowiązywać do końca 2026 r. Sejm zdecydował jednak o wydłużeniu czasu naliczania nowej daniny do końca pierwszego kwartału 2027 r. (PAP)

pif/ mick/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane