W Chicago złożono pozew zbiorowy przeciwko South Chicago Chapel na South Side, gdzie podczas kontroli związanej z postępowaniem licencyjnym znaleziono ponad 50 ludzkich szczątków. Według dokumentów stanowych część ciał miała być przechowywana bez odpowiedniego chłodzenia, w bardzo złych warunkach, z oznakami obecności gryzoni i larw much.
Dom pogrzebowy przy East 95th Street został objęty dochodzeniem po tym, jak tymczasowo zawieszono licencję jego kierowniczki i balsamistki Johanny Morgan. Stanowy Departament Regulacji Finansowych i Zawodowych uznał, że placówka może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa i interesu publicznego.
Rodzina twierdzi, że wśród ciał było ciało ojca
Pozew złożyła kobieta z Teksasu. Twierdzi, że jej ojciec zmarł 4 sierpnia, a jego ciało zostało przekazane do South Chicago Chapel.
Dwa dni później rodzina miała przyjechać po ciało, aby przewieźć je do innego domu pogrzebowego. Zamiast tego, według pozwu, zobaczyła urzędników miejskich i powiatowych wynoszących z budynku 57 rozkładających się ciał. Kobieta twierdzi, że wśród nich znajdowały się szczątki jej ojca.
Biuro koronera powiatu Cook przejęło szczątki i prowadzi ich identyfikację oraz kontaktuje się z rodzinami.
Śledztwo i kolejne działania
Władze zidentyfikowały dotąd co najmniej 11 osób i powiadomiły 10 rodzin. Pozew zarzuca właścicielom domu pogrzebowego między innymi nieprawidłowe oznaczanie ciał, brak właściwej dokumentacji oraz naruszanie zasad dotyczących przechowywania i zabezpieczania ludzkich szczątków.
Kolejna rozprawa została zaplanowana na 13 października.