69-letni David Butka z Florydy został oskarżony o próbę zlecenia zamordowania swojego sąsiada, z którym pozostawał w sporze dotyczącym… przelotu drona nad jego posesją. Jak ustalili policyjni śledczy, podczas pobytu w areszcie 69-latek miał próbować zorganizować zabójstwo mężczyzny. Mężczyzna przebywa w areszcie z kaucją ustaloną na 25 tys. dolarów.
Spór pomiędzy Butką a jego sąsiedm miał trwać już od jakiegoś czasu, ale sytuacja eskalowała pod koniec lipca br. W tamtym czasie sąsiad 69-latka, wychodząc z domu, zauważył drona latającego nad jego posesją. Mężczyzna wyjął telefon, aby nagrać naruszenie. W tym momencie – jak ustaliła policja – Butka miał chwycić kamień i cisnąć nim w samochód sąsiada, powodując rysy i wgniecenia. 69-latek został zatrzymany i oskarżony o napaść kwalifikowaną. Butka poddał się karze bez formalnego przyznawania się do winy (formuła no contest).
Sprawa mogłaby się zakończyć się niewielkimi konsekwencjami, gdyby nie wydarzenia, do których doszło w czasie przebywania Butki w areszcie. Jak przekazała policja – 7 lub 8 września 69-latek miał podejść do jednego z osadzonych i namawiać go, aby zamordował jego sąsiada. Za morderstwo zaoferował 5 tys. dolarów zaliczki, dodając, że dysponuje kwotą ok. 1,3 mln dolarów.
Więźniowie wraz propozycją przekazał również adres sąsiada, jego numer telefonu, imię i opis wyglądu, a także informacje o porannej rutynie oraz instrukcje dotyczące dotarcia do jego domu.
Osadzony sporządził szczegółowe notatki dotyczące rozmowy i 16 września przekazał je funkcjonariuszowi biura szeryfa powiatu Lake.
W toku śledztwa ustalono, że więzień skorzystał jednocześnie z numeru karty, który podał mu w areszcie Butka. Jego żona miała przelać z niej 300 dolarów na jego konto w więziennej kantynie.
69-latek zaprzecza zarzutom. Twierdzi, że przekazane pieniądze miały pomóc osadzonemu w znalezieniu adwokata, a nie służyć jako zapłata za zabójstwo.
Śledztwo jest w toku.
Red. JŁ
