Strona główna Blog Strona 14

Ukraina/ Prezydent Zełenski podpisał ustawę o Panteonie Narodowym, która wywołuje w Polsce obawy o upamiętnienie odpowiedzialnych za zbrodnie na Polakach

0

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego, która wywołała w Polsce obawy, że zostaną w nim upamiętnione osoby, odpowiedzialne za zbrodnie na Polakach.

Informację o sygnowanym przez Zełenskiego dokumencie umieszczono w niedzielę na stronie internetowej Rady Najwyższej (parlamentu) Ukrainy.

W sobotę, występując na dorocznym Forum Weteranów w Kijowie, prezydent Ukrainy ponownie oświadczył, że w Panteonie upamiętnione zostaną postaci, które poprzez swoją działalność na rzecz niepodległości „dają dziś Ukraińcom natchnienie, aby byli silni”. „Silni znaczy wolni” – powiedział.

Zełenski powtórzył, że tylko Ukraińcy będą decydowali o tym, kto znajdzie się w Panteonie. „Ukraiński Panteon na pewno powstanie i tylko Ukraińcy będą decydowali o tym, kto jest dla nas bohaterem” – oświadczył.

Ustawa o Panteonie przewiduje m.in., że będzie można uczcić w nim pamięć osób, które pełniły funkcje głów państwa lub stanowiska z nimi równorzędne w Rusi, Królestwie Rusi, Ukraińskim Państwie Kozackim (Wojsku Zaporoskim), Ukraińskiej Republice Ludowej, Zachodnioukraińskiej Republice Ludowej, Państwie Ukraińskim oraz Karpackiej Ukrainie.

Zgodnie z dokumentem w Panteonie mogą być też uhonorowani prezydenci Ukrainy, z wyjątkiem tych, którzy zgodnie z konstytucją zostali usunięci z urzędu w drodze impeachmentu.

Ponadto w Panteonie będzie można uhonorować osoby, które pełniły funkcje naczelnych dowódców lub stanowiska z nimi równorzędne w siłach zbrojnych Ukraińskiej Republiki Ludowej, Armii Halickiej (Ukraińskiej Armii Halickiej), organizacji obrony narodowej „Sicz Karpacka” oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

Tymczasem to właśnie UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.

Wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu.

Obecnie nie ma informacji, że w Panteonie znajdą się szczątki pochowanego w Monachium Stepana Bandery. Wiadomo jednak, że gdy zostanie już zbudowany, spoczną tam prochy m.in. przywódców OUN, sprowadzone już do Ukrainy.

W maju na Narodowym Cmentarzu Wojskowym pod Kijowem odbył się ponowny pochówek jednego z działaczy OUN Andrija Melnyka i jego małżonki. Wcześniej pochowani byli oni w Luksemburgu.

18 sierpnia na tej samej nekropolii pochowano szczątki pierwszego przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Jewhena Konowalca, który zginął w 1938 roku z rąk sowieckiego agenta. Sprowadzono je z Holandii.

Oba pogrzeby odbyły się z honorami państwowymi i uczestniczył w nich Zełenski.

Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)

 

jjk/ sp/

Szwecja/ 17-latka ofiarą śmiertelną ataku napastnika z mieczem w szkole

0

17-letnia dziewczyna jest ofiarą śmiertelną ataku napastnika, który w piątek wtargnął do szkoły średniej Brinellskonal w Fagersta w środkowej Szwecji – poinformowała w sobotę gazeta „Fagersta-Posten”, powołując się na jej rodzinę.

Wcześniej policja podała, że poważnie rannych zostało dwóch chłopców w wieku 12-17 lat, a trzeci lekko poszkodowany nastolatek opuścił już szpital.

Według prokurator Ann-Sofie Trossing podejrzanym o zabójstwo oraz usiłowanie morderstwa jest 18-letni mężczyzna, ujęty przez policję w szkole w piątek. Według mediów to były uczeń szkoły, opisywany jako „cichy i nieśmiały”.

Gazeta „Expressen” podała, że napastnik został postrzelony przez policję w nogę. Nastolatek był wcześniej skazany na prace społeczne za przemoc wobec rówieśników.

Policja analizuje szerzące przemoc konto na TikToku, mogące mieć związek z atakiem.

Według nadawcy publicznego SVT, domniemany sprawca mógł inspirować się atakiem z 2015 r. w szkole w Trollhaettan, w regionie Goeteborga. Wówczas wyrażający poglądy neonazistowskie 21-letni Anton Lundin Pettersson zabił mieczem trzy osoby pochodzące z innych krajów. Mężczyzna został zastrzelony przez policję.

Władze Fagersta uruchomiły centrum pomocy psychologicznej, otwarty jest luterański kościół, a w pobliżu szkoły pojawiły się kwiaty i znicze. Premier Szwecji Ulf Kristersson, a także inni politycy przerwali lub ograniczyli kampanię przed wyborami do parlamentu.

Do szkoły Brinellskonal w 13-tysięcznym miasteczku Fagersta, ok. 170 km na północny zachód od Sztokholmu, uczęszcza ok. 500 uczniów. W Szwecji rok szkolny rozpoczął się w połowie sierpnia.

 

Ze Sztokholmu Daniel Zyśk (PAP)

Rosja/ W atakach ukraińskich dronów, m.in. na magazyn giganta e-commerce, zginęło co najmniej 10 osób

0

W atakach ukraińskich dronów na cele w różnych częściach Rosji, w tym na magazyn należący do rosyjskiego giganta e-commerce Ozon, zginęło co najmniej 10 osób – poinformowała w sobotę agencja Reutera, powołując się na rosyjskich urzędników.

O ofiarach śmiertelnych poinformowały władze rosyjskiego obwodu samarskiego, krasnodarskiego, biełgorodzkiego, a także nielegalnie zaanektowanego przez Rosję Krymu oraz obwodu ługańskiego, wschodniej prowincji Ukrainy, której prawie całość znajduje się pod kontrolą Rosji.

O ataku na centrum logistyczne w obwodzie samarskim poinformował Ozon, rosyjski gigant e-commerce i drugi co do wielkości rosyjski sprzedawca internetowy. Był to pierwszy zgłoszony atak na obiekty Ozonu po tygodniach ataków dronów na jego większego konkurenta, firmę Wildberries.

Jak zauważył Reuters, Ukraina przedstawia tego rodzaju działania jako element szerszej kampanii wymierzonej w infrastrukturę gospodarczą wspierającą rosyjską machinę wojenną.

Przywódca Rosji Władimir Putin stwierdził w sobotę, że ukraińskie ataki, które według Kijowa mają na celu odcięcie finansowania rosyjskich działań wojennych, otworzyły „puszkę Pandory” rosyjskich działań odwetowych.

Cytowane przez Reutera rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że w ciągu nocy zestrzeliło łącznie 457 ukraińskich dronów.

Jak zauważyła agencja, Rosja i Ukraina nasilają kampanie z użyciem dronów. W piątkowym ataku Rosji co najmniej 16 osób zginęło, a ponad 130 zostało rannych, gdy kilka rosyjskich dronów uderzyło w centrum handlowe w Krzywym Rogu w środkowej Ukrainie.

W reakcji na ten atak prezydent Francji Emmanuel Macron poinformował w sobotę w wzmocnieniu pomocy wojskowej dla Ukrainy.(PAP)

ME siatkarek: Polskie siatkarki pokonały w Stambule Węgry 3:0 w swoim pierwszym meczu

0

Polskie siatkarki pokonały w Stambule Węgry 3:0 (25:12, 26:24, 25:20) w swoim pierwszym meczu grupy A mistrzostw Europy. W poniedziałek drużyna Stefano Lavariniego zmierzy się z Łotwą (godz. 15).

Polska – Węgry 3:0 (25:12, 26:24, 25:20)

Polska: Katarzyna Wenerska, Magdalena Stysiak, Maja Koput, Magdalena Jurczyk, Julita Piasecka, Monika Lampkowska – Aleksandra Szczygłowska (libero) – Alicja Grabka, Julia Szczyrowska, Justyna Łysiak, Paulina Damaske, Martyna Czyrniańska.

Węgry: Brigitta Petrenko, Anett Nemeth, Anna Zsombok, Zsofia Csereklye, Lilla Kiss, Reka Szedmak Bozoki – Petra Kertesz (libero) – Eszter Zsombok, Nora Kiss, Aliz Kump, Luca Nemeth.

Polki zagrały znakomite spotkanie, ale… tylko przez półtora seta. W drugiej i trzeciej odsłonie musiały mocno się napracować na zwycięstwo.

Pierwsza partia to prawdziwy pokaz siły biało-czerwonych, które niepodzielenie dominowały na boisku. Podopieczne Lavariniego miały sporą przewagę w bloku, tylko w tym elemencie zdobyły sześć punktów, podczas gdy rywalki ani razu nie zablokowały ataku polskich siatkarek. Monika Lampkowska i Maja Koput kończyły niemal każdą piłkę i po kilkunastu minutach było już 20:9 dla Polski.

Zanosiło się na ekspresowy pojedynek, bowiem biało-czerwone drugą partie zaczęły od prowadzenia 7:0. Opiekun rywalek Alessandro Chiappini, który pracował w Polsce z wieloma klubami, nie mógł znaleźć sposobu na świetnie dysponowane Polki. Podopieczne Lavariniego wygrywały 19:12 i wówczas coś się zacięło. Przewaga zaczęła błyskawicznie topnieć, a Lavarini po raz pierwszy musiał poprosić o przerwę.

Na parkiet wróciły Magdalena Stysiak i Katarzyna Wenerska, ale niewiele to zmieniło. W reprezentacji Węgier nie do zatrzymania była Anett Nemeth, a Polki wciąż nie potrafiły skończyć ataku, mimo całkiem dobrego przyjęcia. Stysiak zupełnie się zablokowała i Węgierki nie tylko zniwelowały straty, ale były blisko wygrania seta. Przy prowadzeniu 23:22 Nemeth pomyliła się i był remis 23:23.

W końcówce istotny był as serwisowy Koput, przełamała się w końcu Stysiak, a przy drugim setbolu rywalki dotknęły siatkę.

W trzecim secie Węgierki grały ofiarnie w defensywie i nie rezygnowały nawet, gdy przerywały różnicą czterech „oczek”. Przy stanie 13:9 zdobyły sześć punktów z rzędu i prowadziły 15:13.

Wyrównana walka trwała do stanu 20:20, a po chwili Julia Szczurowska uderzyła po skosie. Kolejna akcja trwała kilkadziesiąt sekund i zakończył ją autowy atak byłej zawodniczki BKS Bostik Bielsko-Biała Reki Szedmak Bozoki. Biało-czerwone nie pozwoliły już sobie na przestój i wygrały trzy następne akcje.

We wcześniejszym spotkaniu grupy A Słowenia wygrała z Niemcami 3:0, a w piątek Turcja pokonała Łotwę 3:0. (PAP)

lic/ bia/

Dania/ Rząd chce ograniczyć napływ Ukraińców. „Trudności z mieszkaniami oraz integracją z duńskim społeczeństwem”

0

Centrolewicowy rząd Danii przedstawił w sobotę projekt zaostrzenia przepisów dotyczących pobytu Ukraińców. Przybysze z regionów mniej dotkniętych wojną mają już nie być automatycznie traktowani jako potrzebujący schronienia uchodźcy.

Za względnie bezpieczne dla ludności cywilnej uznanych ma zostać 14 obwodów zachodniej i środkowej Ukrainy, z wyjątkiem Kijowa.

Minister ds. imigracji i integracji Morten Boedskov podkreślił, że obecnie w Danii mieszka 47,6 tys. obywateli Ukrainy. „Niektóre gminy mają trudności ze znalezieniem mieszkań dla tak dużej liczby Ukraińców oraz ich integracją z duńskim społeczeństwem” – wyjaśnił Boedskov, cytowany w oświadczeniu.

Wśród innych propozycji jest wprowadzenie obowiązku pracy dla Ukraińców otrzymujących świadczenia, a także rewizja przepisów dotyczących nauki w szkołach, która dopuszcza edukację w języku angielskim lub ukraińskim, w tym zdalną.

Boedskov przypomniał, że w ostatnim czasie przepisy migracyjne dla Ukraińców zaostrzyły Norwegia i Szwajcaria, co zmniejszyło liczbę wniosków o pobyt w tych krajach.

W Danii zaostrzenie przepisów krytykują mieszkający w tym kraju Ukraińcy. Cytowana przez telewizję TV 2 ukraińska nauczycielka zwróciła uwagę na bombardowania, których nie da się przewidzieć, a także traumę dzieci.

Duński parlament Folketing po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę wiosną 2022 r., zdecydowaną większością uchwalił specjalną ustawę dającą obywatelom Ukrainy prawo do czasowego pobytu w Danii na liberalnych warunkach. Boedskov, który w 2022 r. był ministrem obrony, zapewnił że Dania wciąż wspiera Ukrainę.(PAP)

 

zys/ sp/

Japonia/ Ojciec pozostawił siedmioletniego syna na górze Fudżi, aby kontynuować wędrówkę

0

Ojciec pozostawił na kilka godzin siedmioletniego syna na szlaku najwyższej góry Japonii, Fudżi, aby samemu kontynuować wędrówkę – poinformował w sobotę portal BBC, powołując się na lokalne media.

Pracownicy schroniska górskiego znaleźli samotne dziecko w czwartek rano w pobliżu jednego z punktów postojowych na szlaku na wysokości ponad 2 tys. m n.p.m. Jego 48-letni ojciec powiedział mu, aby „poczekał tutaj” po tym, jak chłopiec skarżył się na zmęczenie – podał portal BBC.

Jak dodaje BBC, po zejściu mężczyzna został surowo upomniany przez funkcjonariuszy policji za swoje zachowanie.

Fudżi to najwyższy szczyt Japonii (3776 m n.p.m.) i jeden z symboli kraju. Ten stratowulkan, położony jest około 100 km na południowy zachód od Tokio. Góra od wieków jest celem pielgrzymek, a w 2013 roku została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

W ostatnich latach na górze doszło do wielu wypadków podczas wspinaczki. Jak przypomniała stacja BBC, w lipcu 99-letnia kobieta potrzebowała pomocy po upadku w trakcie pokonywania trasy.

W ubiegłym roku 27-letni student, który wybrał się na wspinaczkę poza oficjalnym sezonem, dwukrotnie w ciągu czterech dni potrzebował pomocy po tym, jak wrócił, by poszukać zgubionego telefonu komórkowego.

Co roku na Fudżi wspina się około 200 tys. osób, ale na niektórych trasach obowiązują dzienne limity, aby uniknąć przepełnienia.(PAP)

Pozew przeciw NIPSCO. Dostawcy prądu w Indianie zarzuca się zaniedbania

0

Przeciw dostawcy prądu w Indianie, firmie NIPSCO złożono pozew zbiorowy. Jego celem jest pociągnięcie do odpowiedzialności firmy, która nie wywiązała się z obowiązków i tysiące mieszkańców północno-zachodniej Indiany nadal nie ma zasilania elektrycznego po gwałtownych burzach z 11 sierpnia.

 

Kancelaria prawnicza poinformowała, że tysiące mieszkańców północno-zachodniej Indiany domaga się odszkodowań oraz zmian w sposobie, w jaki firma NIPSCO zarządza zielenią w sąsiedztwie infrastruktury energetycznej. W pozwie zarzucono NIPSCO zaniechanie działań polegających na profilaktycznym przycinaniu drzew i innej roślinności w pobliżu linii energetycznych, co doprowadziło do przerw w dostawie prądu, których można było uniknąć.

„Zamiast przycinać drzewa profilaktycznie w cyklu 5–7-letnim, aby zapobiegać przewidywalnym awariom, NIPSCO jedynie reaguje na zaistniałe problemy. To musi się zmienić” – czytamy w oświadczeniu kancelarii prawnej, która złożyła pozew. Dodała, że dane Indiana Utility Regulatory Commission (IURC) wskazują, iż NIPSCO pobiera opłatę w wysokości 233,62 dolarów za 1000 kilowatogodzin, co stanowi najwyższą stawkę wśród dostawców energii elektrycznej w tym stanie.

Kancelaria podaje również, że – jak wynika z dokumentacji IURC – NIPSCO odnotowuje najgorsze wskaźniki niezawodności dostaw energii w Indianie. Prawnicy zaznaczyli, że mieszkańcy dotknięci przerwami w dostawie prądu zgłaszali przypadki zepsucia się żywności, zalania domów oraz problemów zdrowotnych. Kancelaria powołała się na sytuacje mieszkańców, którzy nie mogli korzystać ze sprzętu medycznego, doświadczyli opóźnień w opiece medycznej lub mieli trudności z uśmierzaniem bólu w czasie trwania awarii.

W piątek po południu firma NIPSCO wydała następujące oświadczenie: „Zdecydowanie nie zgadzamy się ze sposobem przedstawienia praktyk NIPSCO w zakresie utrzymania roślinności, zawartym w zmienionej treści pozwu oraz prezentowanym podczas konferencji prasowych zorganizowanych przez kancelarię prawną. Będziemy stanowczo bronić interesów firmy na drodze sądowej. Działalność NIPSCO w sektorze elektroenergetycznym, w tym realizowany przez nas program utrzymania roślinności, podlega nadzorowi Komisji Regulacyjnej ds. Usług Komunalnych stanu Indiana. Od 2016 roku nakłady NIPSCO na utrzymanie roślinności wzrosły ponad dwukrotnie, co dowodzi naszego zaangażowania i dbałości o utrzymanie bezpiecznego i niezawodnego systemu elektroenergetycznego”.

Ponadto w komunikacie dodano: „NIPSCO rozumie, jaki wpływ na naszych klientów i lokalne społeczności mogą mieć długotrwałe przerwy w dostawie energii – zwłaszcza te występujące po burzach, a w szczególności po niedawnych gwałtownych zjawiskach pogodowych, które spowodowały bezprecedensowe szkody w infrastrukturze elektroenergetycznej NIPSCO. Bezpieczeństwo i niezawodność stanowią fundament naszej działalności. Wdrożyliśmy odpowiednie procesy i procedury utrzymania systemu elektroenergetycznego, w tym program zarządzania roślinnością. Obecnie koncentrujemy się przede wszystkim na bezpiecznym i jak najszybszym przywróceniu dostaw energii do klientów dotkniętych skutkami awarii”.

 

BK

 

Gubernator Illinois JB Pritzker nie szczędzi pieniędzy na swoją kampanię wyborczą. Ostatnio z własnej kieszeni wpłacił 65 milionów dolarów

0

Gubernator Illinois JB Pritzker w ubiegłym tygodniu przekazał 65 milionów dolarów na swój fundusz wyborczy. Dzięki tej wpłacie łączna kwota środków własnych, jakie ten miliarder przeznaczył na kampanię od czasu, gdy osiem lat temu po raz pierwszy ubiegał się o najwyższy urząd w Illinois przekroczyła 400 milionów dolarów.

 

Pritzker, którego majątek netto według magazynu „Forbes” szacuje się na 4,2 miliarda dolarów, miał na koncie kampanii 3,1 miliona dolarów pod koniec drugiego kwartału zbiórki funduszy w czerwcu. Wobec zbliżających się wyborów 3 listopada, podczas których Pritzker ubiega się o reelekcję oczekiwano, że zasili fundusz z własnej kieszeni. Ten ogromny zastrzyk środków powinien w zupełności wystarczyć, by sfinansować ostatnie 11 tygodni kampanii miliardera starającego się o trzecią kadencję.

Pritzker finansuje nie tylko swoją kampanię, ale także innych Demokratów z Illinois walczących o stanowiska na szczeblu stanowym i krajowym w tym wicegubernator Juliany Statton, która startuje w wyborach na senatora USA. W 2018 roku Pritzker wpłacił 171,5 mln dolarów na swoje konto kampanii „JB for Governor”, aby pokonać republikańskiego gubernatora Bruce’a Raunera, a w 2022 roku – 145 mln dolarów, by pokonać republikańskiego przeciwnika Darrena Baileya. Część tych środków z jego funduszu wyborczego została przekazana na inne kampanie.

W obliczu kolejnej rywalizacji z Baileyem za niespełna trzy miesiące, wydatki Pritzkera uległy względnemu spowolnieniu, a najnowsza darowizna zwiększyła łączną kwotę zebraną w tej kampanii do 90,5 mln dolarów. Od 2017 r. Pritzker przeznaczył 439 mln dolarów na swój fundusz wyborczy. Nie uwzględnia to nawet 58 mln dolarów, które przeznaczył na kampanię z 2020 roku na rzecz progresywnego podatku dochodowego, milionów, które zainwestował w swoją grupę lobbingową „Think Big America”, oraz indywidualnych wpłat na rzecz różnych kandydatów i inicjatyw w Illinois i w całym kraju.

Pritzker jest faworytem w listopadowych wyborach. W ciągu siedmiu i pół roku sprawowania urzędu ugruntował swoją pozycję jako postać dominująca w polityce Illinois. Stało się to widoczne na początku tego roku, kiedy przeznaczył 10 milionów dolarów na wsparcie wicegubernator Juliany Statton w prawyborach partii demokratycznej do Senatu Stanów Zjednoczonych, które wygrała. Część z tych 65 milionów dolarów trafi do innych kandydatów i na inne cele. Na przykład w zeszłym tygodniu sztab wyborczy gubernatora przekazał 1,5 miliona dolarów partii demokratycznej stanu Illinois.

Pritzker znany jest także z tego, że rozdziela środki – zarówno poprzez indywidualne darowizny, jak i ze swojego funduszu wyborczego – na rzecz lokalnych organizacji partyjnych, kandydatów do organów ustawodawczych oraz kandydatów ubiegających się o stanowiska w całym stanie.

 

BK

Trump: Postrzegam cieśninę Ormuz jako amerykańskie terytorium. „Co do cholery mam robić? Jeszcze trochę zbombardować Iran?”

0

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w piątek na wiecu w Karolinie Południowej, że „postrzega cieśninę Ormuz jako amerykańskie terytorium”. Wyraził przekonanie, że Iran chce zawrzeć porozumienie, ale w opinii Trumpa nie jest jeszcze gotowy na odpowiednią umowę.

– Postrzegam teraz cieśninę Ormuz jako amerykańskie terytorium – powiedział Trump w Karolinie Południowej na wiecu poparcia dla Darline Graham. To siostra zmarłego w lipcu senatora Lindseya Grahama, która przeszła do drugiej tury prawyborów Republikanów do Senatu.

Podczas długiego przemówienia prezydent USA zaznaczył, że jest to piątkowy wieczór i nie spieszy się z powrotem do Waszyngtonu.

– A co do cholery mam robić? Jeszcze trochę zbombardować Iran? – dodał.

W rozmowie z dziennikarzami powtórzył, że USA „mają kontrolę nad Ormuzem”.

– Mamy całkowitą kontrolę nad całym tym regionem związanym z cieśniną Ormuz i obejmuje to też obszary lądowe. (Irańczycy) Chcieliby zawrzeć porozumienie, ale według mnie nie są jeszcze gotowi – oświadczył prezydent USA.

Już przed tygodniem Trump zasugerował, że może ogłosić cieśninę Ormuz częścią terytorium Stanów Zjednoczonych, gdy Iran zostanie pokonany. W poniedziałek Trump powtórzył, że to „świetny pomysł”. Następnego dnia opublikował w swojej sieci społecznościowej Truth Social grafikę przedstawiającą cieśninę Ormuz z podpisem: „nowe terytorium USA”.

Dowództwo Centralne USA poinformowało w piątek, że w ramach blokady irańskich portów – według stanu na 21 sierpnia – amerykańskie siły przekierowały na inne trasy 68 statków handlowych, unieruchomiły trzy jednostki i przeprowadziły abordaż dwóch statków.

Przywrócenie swobody żeglugi przez Ormuz, którego części wchodzą w skład wód terytorialnych Iranu i Omanu, stało się jedną z najbardziej palących kwestii wojny, którą 28 lutego Izrael i USA rozpoczęły przeciwko państwu irańskiemu. W reakcji władze w Teheranie zaczęły blokować cieśninę, przez którą w normlanych warunkach przechodzi ok. 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej. W efekcie cena surowca ulega znaczącym fluktuacjom.

Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

 

ndz/ piu/

W powiecie DuPage znowu włączyły się bez powodu syreny ostrzegające przed tornadem

0

W powiecie DuPage w Illinois po raz drugi w tym tygodniu przypadkowo uruchomiono syrenę ostrzegającą przed tornadem. Centrum Łączności ds. Bezpieczeństwa Publicznego powiatu DuPage poinformowało, że w piątek rano syrena „nie była częścią zaplanowanego testu”.

 

Władze podały, że incydent jest obecnie przedmiotem dochodzenia. Władze miast Villa Park, Wheaton i Addison ostrzegły mieszkańców o przypadkowym uruchomieniu syren tuż przed godziną 10 rano. Przypomnijmy, że w miniony wtorek o 3 w nocy mieszkańców powiatu DuPage też obudziły syreny ostrzegające przed tornadem.

W wydanym komunikacie wytłumaczono, że zostały przypadkowo uruchomione przez pracownika DU-COMM podczas planowanego testu systemu. Test miał na celu sprawdzenie działania technologii bez uruchamiania syren. DU-COMM wydało oświadczenie z przeprosinami, w którym między innymi napisano: „Gdy tylko zauważono błąd, pracownicy DU-COMM wyłączyli syreny. DU-COMM docenia zaufanie, jakim obdarzają nas agencje i społeczeństwo i wyrażamy ubolewanie, że nasz błąd spowodował niepotrzebne zakłócenia i zamieszanie. Szczerze przepraszamy”.

Agencja zazwyczaj przeprowadza testy syren w pierwszy wtorek miesiąca o godz. 10 rano.

 

BK

Kanada/ W Ottawie odsłonięto pomnik upamiętniający historię społeczności LGBTQ

0

W stolicy Kanady, Ottawie, w pobliżu parlamentu tego kraju, oficjalnie odsłonięto w piątek pomnik poświęcony historii społeczności 2SLGBTQI+ oraz osób, które doświadczyły dyskryminacji i prześladowań, oraz tych, którzy działali na rzecz równości praw.

Gubernator generalna Louise Arbor, która reprezentuje monarchę brytyjskiego, czyli głowę państwa kanadyjskiego, a w przeszłości pełniła funkcję Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka, podkreśliła, że „pomnik świadczy o determinacji wszystkich ludzi, którzy mieli odwagę wypowiadać się przeciwko dyskryminacji i niesprawiedliwości”.

Pomnik nazwany „Thunderhead”, czyli chmura burzowa, nawiązuje m.in. do tradycji Indian kanadyjskich (kanadyjskiej ludności rdzennej). Indianie Anishinabe, zamieszkujący m.in. rejon Wielkich Jezior, łączyli symbolikę i charakter chmur burzowych z istotami, które wywołując burze odnawiają ziemię i naprawiają to, co przestało funkcjonować.

Monument został zaprojektowany przez wybrane w międzynarodowym konkursie kanadyjskie studio architektoniczne Public City Architecture, we współpracy z performerkami Shawną Dempsey oraz Lorri Millan, a także członka indiańskiej starszyzny i znawcę tradycji Alberta McLeod, który jest działaczem na rzecz praw społeczności LGBTQ. Pomnikowi towarzyszy ogród nawiązujący m.in. do indiańskiej kultury i symboliki tożsamości sprzed przybycia europejskich osadników.

Pomnik przypomina też o tzw. LGBT Purge, czystce prowadzonej przez rząd Kanady w latach 1950 aż do połowy lat 90. W ramach czystki z wojska, policji i urzędów federalnych zwalniano osoby LGBTQ. Według badań naukowych prześladowania dotyczyły ok. 9 tys. osób.

W wyniku pozwu zbiorowego rozpoczętego przez 719 osób zawarto ugodę, na mocy której rząd federalny wypłacił łącznie 145 mln dolarów kanadyjskich odszkodowań, a 15 mln dolarów z tej kwoty zostało przeznaczonych na budowę pomnika.

Pomnik powstał we współpracy między funduszem LGBT Purge, który zarządza środkami na budowę pomnika, federalnym ministerstwem dziedzictwa, National Capital Commission czyli należącą do skarbu państwa spółką, która zajmuje się m.in. planowaniem rozwoju Ottawy i regionu stołecznego, oraz różnymi organizacjami LGBTQ.

W Kanadzie skrót 2SLGBTQI+ odnosi się do osób two-spirit (o „podwójnej duchowości” – pojęcie wywodzące się z kultur rdzennych), lesbijek, gejów, osób biseksualnych, transpłciowych, queer oraz osób interpłciowych.

Z Toronto Anna Lach(PAP)

Prokuratura federalna nie przygotowała dowodów do ponownego procesu tzw. czwórki z ComEd-u

0

Prokuratorzy federalni poinformowali w czwartek sąd, że nie są jeszcze gotowi zadeklarować, czy wystąpią o ponowny proces głównych oskarżonych w sprawie tzw. „czwórki z ComEd” (ComEd Four) z Illinois. Wyroki skazujące zapadły w 2023 roku za wręczanie łapówek byłemu przewodniczącemu Izby Reprezentantów Illinois, Michaelowi Madiganowi.

 

On sam również był oskarżony. W październiku 2025 roku Madigan zgłosił się do federalnego zakładu karnego w Wirginii Zachodniej, aby rozpocząć odbywanie kary siedmiu i pół roku pozbawienia wolności, na którą został skazany za łapówkarstwo i inne powiązane przestępstwa. Sędzia federalny Manish Shah zobowiązał jednak strony do przygotowania się na ewentualny ponowny proces na początku przyszłego roku. „Chciałbym, aby brali państwo pod uwagę luty 2027 roku” – powiedział sędzia podczas krótkiej rozprawy.

Czwartkowe posiedzenie odbyło się cztery miesiące po przełomowym zwrocie w sprawie: zaledwie kilka godzin po wysłuchaniu argumentów stron w postępowaniu odwoławczym, Sąd Apelacyjny dla Siódmego Okręgu nakazał zwolnienie z więzienia wieloletniego lobbysty ze Springfield, Mike’a McClaina, oraz byłej prezes firmy Commonwealth Edison, Anne Pramaggiore. Pozostali dwaj członkowie grupy „ComEd Four” nie odwołali się od wyroków skazujących, lecz do tego czasu zdążyli już odbyć swoje wielomiesięczne kary.

W czerwcu trzyosobowy skład sędziowski opublikował pełne uzasadnienie orzeczenia, w którym stwierdzono, że władze federalne mogą ponownie postawić McClain i Pramaggiore w stan oskarżenia. W dokumencie podkreślono, że strona rządowa przedstawiła w sprawie „istotne i przekonujące dowody”, a jednocześnie odrzucono argumenty obrony domagającej się całkowitego uniewinnienia.

„Proszę nie interpretować błędnie naszego stanowiska. Nie sugerujemy, że Pramaggiore i McClain są niewinni. Wskazujemy jedynie, że ich skazanie było wadliwe i mają one prawo do uchylenia wyroków” – napisał w imieniu składu sędziowskiego sędzia Thomas Kirsch II, powołany na to stanowisko przez prezydenta Donalda Trumpa. Jednak w czwartek zastępczyni prokuratora federalnego Diane MacArthur poinformowała sędziego Shaha, że ​​jest zbyt wcześnie na decyzję o ponownym procesie i wnioskowała o wyznaczenie kolejnego terminu rozprawy na koniec października. Dałoby to nowym obrońcom Pramaggiore dwa miesiące na zapoznanie się ze szczegółami sprawy.

 

BK

USA/ TikTok zawarł ugodę z Departamentem Sprawiedliwości ws. bezprawnego gromadzenia danych dzieci

0

TikTok i jego chińska spółka macierzysta ByteDance zawarły z amerykańskim ministerstwem sprawiedliwości ugodę na 400 mln dolarów w sprawie zarzutów dotyczących bezprawnego gromadzenia danych dzieci. To jedna z najwyższych kwot uzyskanych dotąd w USA w tego rodzaju sprawie – podała CNN.

Ministerstwo sprawiedliwości pozwało TikToka w 2024 r., zarzucając platformie, że nie zapobiegała zakładaniu kont przez dzieci i bezprawnie zbierała ich dane osobowe, naruszając ustawę o ochronie prywatności dzieci w internecie (COPPA).

Według CNN TikTok ma natychmiast zapłacić 300 mln dolarów, a kolejne 100 mln w związku z nakazem Federalnej Komisji Handlu (FTC) z 2019 roku dotyczącym Musical.ly – aplikacji do udostępniania krótkich nagrań, którą ByteDance kupił w 2017 roku, a następnie połączył z TikTokiem. Resort sprawiedliwości określił ugodę jako „jedną z największych kwot uzyskanych kiedykolwiek w sprawie dotyczącej COPPA”.

Pozew z 2024 roku był następstwem naruszenia zawartego w 2019 r. porozumienia z FTC. Władze USA zarzuciły TikTokowi, że mimo wcześniejszych zobowiązań, nadal gromadził m.in. adresy e-mail, numery telefonów i dane o lokalizacji dzieci oraz nie realizował żądań rodziców dotyczących usunięcia informacji o ich dzieciach.

TikTok odpowiadał w 2024 roku, że wiele zarzutów dotyczy „wydarzeń i praktyk z przeszłości, które zostały przedstawione niezgodnie z faktami lub zostały już skorygowane”. Jak podało ministerstwo sprawiedliwości, od czasu wniesienia pozwu firma wprowadziła szeroko zakrojone rozwiązania mające zwiększyć ochronę młodszych użytkowników, poprawić kontrolę wieku i wzmocnić nadzór rodzicielski.

CNN przypomniała, że w ubiegłym roku TikTok ogłosił wydzielenie swoich amerykańskich aktywów i przekazanie ich głównie inwestorom z USA, w tym Oracle i funduszowi Silver Lake. Do zawarcia tej umowy dążył prezydent USA Donald Trump.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

ad/ sp/

Fuszerka.pl. Większość Polaków miało problem z usługami zlecanymi fachowcom m.in. hydraulikom i elektrykom

0

Ponad 75 proc. Polaków zetknęło się z problemami przy okazji korzystania z usług fachowców – wynika z raportu UCE Research i platformy Fachurra.pl. Najczęstszym powodem do narzekań była niezadowalająca jakość pracy, wymagająca poprawek, opóźnienia oraz wyższe od pierwotnie ustalonych koszty.

„Klienci liczą nie tylko na dobrze wykonaną pracę, ale też terminowość, rzetelną wycenę i odpowiedzialność za efekt końcowy. Jednak rynek usług naprawczych i remontowych jest bardzo rozdrobniony i polega przede wszystkim na małych działalnościach. Fachowiec musi być jednocześnie wykonawcą, marketingowcem, księgowym i zapewniać serwis. Może więc świetnie znać swój fach, a jednocześnie nie zapewniać profesjonalnej usługi. Wynik badania pokazuje, że profesjonalizacja rynku zachodzi powoli” – zauważył Paweł Szumlański z platformy Fachurra.pl, współautor raportu.

Z badania wynika, że 76,1 proc. respondentów doświadczyło w ostatnim czasie problemów, korzystając z usług fachowców: m.in. ekip remontowych, hydraulików, elektryków i tzw. złotych rączek. Powodów do narzekań nie miało 23,9 proc. respondentów.

Najczęściej wymieniane problemy to niezadowalająca jakość prac wymagająca poprawek – którą wskazało 22,9 proc. badanych, znaczne przekroczenie terminu zakończenia prac – 22,7 proc., koszty przekraczające pierwotne ustalenia – 19,8 proc. Ponadto 15,9 proc. ankietowanych spotkało się z sytuacją, kiedy fachowiec bez uprzedzenia nie pojawił się w umówionym dniu, a 14,1 proc. proc. respondentów musiało uiścić nieuzgodnione wcześniej opłaty.

Na liście wskazanych nieprawidłowości znalazło się też wykonanie usług niezgodnie z ustaleniami – 11,8 proc., niedokończenie rozpoczętych prac – 11,1 proc., zerwanie kontaktu po ujawnieniu wad lub usterek – 9 proc., odmowa wystawienia faktury lub rachunku – 7,5 proc., brak deklarowanych kwalifikacji lub uprawnień – 7,3 proc., pobranie zaliczki bez wykonania usługi – 7,1 proc.

„Z naszego doświadczenia wynika, że wiele problemów zaczyna się jeszcze przed rozpoczęciem robót – na etapie wyceny i określenia zakresu usługi. Klient często nie jest precyzyjnie informowany o tym, co dokładnie obejmuje cena, a także jak duże jest ryzyko, że w trakcie wykonywania usługi okaże się, że niezbędne są dodatkowe prace” – wskazał Szumlański.

Adam Skłodowski, ekspert rynku remontowo-budowlanego i konsultant merytoryczny raportu zauważył, że klientom trudno jest przed rozpoczęciem prac zweryfikować rzeczywiste kompetencje i rzetelność wykonawcy, zwłaszcza że duże zapotrzebowanie na dobre ekipy dodatkowo osłabia pozycję zamawiającego.

„Wyniki badania nie świadczą więc o braku kompetencji całej branży, ale pokazują, że ryzyko pojawienia się problemów jest znaczne i w dużej mierze przerzucane na klienta” – wskazał.

Skłodowski zwrócił uwagę, że część wykonawców przyjmuje więcej zleceń, niż może sprawnie wykonać, zbyt optymistycznie ocenia czas realizacji lub nie bierze pod uwagę trudności z dostępnością pracowników, podwykonawców czy materiałów. „Opóźnienie jednego zlecenia może uruchomić cały łańcuch obsuw. Z kolei próba nadrobienia zaległości i pośpiech sprzyja obniżeniu jakości wykonania” – zauważył.

Ekspert zaznaczył, że wyższy od ustalonego koszt końcowy nie zawsze oznacza nieuczciwość wykonawcy. „W czasie prac mogą zostać ujawnione wady, których wcześniej nie dało się zauważyć. Zmienić się może również zakres zlecenia. Zawsze jednak konieczne jest wcześniejsze poinformowanie klienta i uzyskanie jego zgody” – ocenił.

Skłodowski zauważył, że na podstawie wyników badania nie można oszacować skali szarej strefy na rynku usług remontowych i naprawczych. „Aby to ocenić, należałoby klientów zapytać m.in. o to, czy świadomie nie zrezygnowali z rachunku w celu uniknięcia podatku VAT. Należy jednak stwierdzić, że mechanizmy weryfikacji fachowców i zabezpieczenia transakcji są niewystarczające” – wskazał.

Ekspert zaznaczył, że klienci sami mogą zwiększać ryzyko niewłaściwego wykonania usługi, wybierając wykonawcę według kryterium najniższej ceny, zlecając prace bez wcześniejszego sprawdzenia referencji fachowca, ustnie uzgadniając warunki, płacąc wysokie, nieuzasadnione zaliczki czy nie odbierając usług etapowo.

Raport pt. „Doświadczenia Polaków z fachowcami. Edycja 2026, część I” powstał na kanwie badania opinii publicznej wykonanego przez UCE Research i portal Fachurra.pl na ogólnopolskiej próbie 1013 pełnoletnich i pracujących zawodowo Polaków. (PAP)

 

gkc/ mrr/

Agencja Fitch wskazuje na wysoki deficyt fiskalny Polski. Minister finansów wskazuje na negatywny wpływ prezydenckich wet

0

Minister finansów Andrzej Domański ocenił, że piątkowa decyzja agencji Fitch o podtrzymaniu oceny ratingowej Polski na poziomie A- to „bardzo dobra wiadomość”. Podkreślił jednak, że raport agencji wskazuje na negatywny wpływ prezydenckich wet na możliwość wdrażania efektywnej polityki gospodarczej.

Agencja Fitch Ratings potwierdziła w piątek wieczorem długoterminowy rating Polski w walucie obcej na poziomie „A-” z perspektywą negatywną. Fitch spodziewa się, że deficyt finansów publicznych w 2027 r. wyniesie 6,7 proc. a wzrost PKB wyniesie 2,9 proc. Negatywna perspektywa odzwierciedla w ocenie agencji m.in. brak wiarygodnego planu konsolidacji fiskalnej.

Decyzję Fitch skomentował we wpisie na platformie X szef resortu finansów Andrzej Domański. Ocenił on, że utrzymanie dotychczasowego ratingu to „bardzo dobra wiadomość”, a polska gospodarka w ocenie agencji „pozostaje silna, odporna i dobrze zdywersyfikowana”.

Jednocześnie minister finansów zwrócił uwagę, że agencje ratingowe sygnalizują ryzyka dla finansów państwa. „W dzisiejszym raporcie Fitch wprost pisze, że rekordowa liczba wet prezydenta ogranicza możliwość wdrażania efektywnej polityki gospodarczej” – podkreślił Domański.

Jak poinformowało Ministerstwo Finansów, Fitch utrzymała ocenę ratingową Polski na poziomie A-/F1 odpowiednio dla długo- i krótkoterminowych zobowiązań w walucie zagranicznej oraz A-/F1 odpowiednio dla długo- i krótkoterminowych zobowiązań w walucie krajowej. Jednocześnie perspektywa ratingu pozostała negatywna.

„Negatywna perspektywa odzwierciedla brak wiarygodnego planu konsolidacji fiskalnej, krajowe wyzwania polityczne i ryzyko przedwyborczego łagodzenia polityki fiskalnej, co zmniejszyło zaufanie Fitch do zdolności władz do wprowadzenia dodatkowych środków fiskalnych i ograniczania wysokich deficytów fiskalnych” – wskazało MF w komunikacie.

Resort finansów wyjaśnił, że podwyższenie oceny lub perspektywy ratingu możliwe jest w przypadku wolniejszego wzrostu długu publicznego w stosunku do PKB, zaś obniżenie ratingu może nastąpić w przypadku niepowodzenia w redukcji deficytów fiskalnych lub przez znacznie niższe średnioterminowe perspektywy wzrostu. (PAP)

 

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A-

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A- i jednocześnie utrzymała negatywną perspektywę ratingu – podało w piątek Ministerstwo Finansów. Fitch spodziewa się, że deficyt finansów publicznych w 2027 r. wyniesie 6,7 proc. a wzrost PKB wyniesie 2,9 proc.

W piątek agencja ratingowa Fitch ogłosiła decyzję o utrzymaniu oceny ratingowej Polski na poziomie A-/F1 odpowiednio dla długo- i krótkoterminowych zobowiązań w walucie zagranicznej oraz A-/F1 odpowiednio dla długo- i krótkoterminowych zobowiązań w walucie krajowej – podało w piątek Ministerstwo Finansów w komunikacie. Dodało, że jednocześnie perspektywa ratingu pozostała negatywna.

 

„Według Fitch potwierdzeniem ratingu Polski na poziomie A- jest duża, zróżnicowana i odporna gospodarka, korzyści wynikające z członkostwa w UE, wiarygodna polityka pieniężna i kursowa oraz solidna pozycja zewnętrzna na tle krajów o analogicznej ocenie ratingowej” – czytamy w komunikacie Ministerstwa Finansów opublikowanym po ogłoszeniu ratingu. – „Negatywna perspektywa odzwierciedla brak wiarygodnego planu konsolidacji fiskalnej, krajowe wyzwania polityczne i ryzyko przedwyborczego łagodzenia polityki fiskalnej, co zmniejszyło zaufanie Fitch do zdolności władz do wprowadzenia dodatkowych środków fiskalnych i ograniczania wysokich deficytów fiskalnych” – czytamy także.

 

MF przypomniało w komunikacie, że rząd przedstawił pakiet zmian podatkowych, który wprowadza nową stawkę podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT), podnosi progi dochodowe PIT oraz zwiększa podatek dochodowy od osób prawnych (CIT) dla największych przedsiębiorstw. Resort dodał, ze rząd oczekuje, że pakiet ten będzie neutralny dla finansów publicznych.

 

„Agencja Fitch prognozuje, że deficyt w 2027 r. nieznacznie się zmniejszy do 6,7 proc. PKB, przekraczając lutową prognozę agencji na poziomie 6,2 proc., wg analityków agencji istnieje ryzyko dodatkowych wydatków przedwyborczych” – czytamy w komunikacie MF.

 

Wskazano w nim, że wg agencji dochody będą ograniczone przez słabszy wzrost gospodarczy, niższą stawkę podatku CIT dla banków i ograniczone możliwości środków kompensacyjnych ze względu na prawdopodobne weta prezydenckie. Wyższe wydatki na opiekę zdrowotną, obronę i odsetki będą ograniczać redukcję deficytu.

 

„Krajowe reguły fiskalne, w szczególności hamulec długu, stanowią obecnie słabą kotwicę i prawdopodobnie nie będą wiążące przed 2029 r., podczas gdy Polska od 2024 r. podlega unijnej procedurze nadmiernego deficytu. W przypadku braku jasnej strategii konsolidacji i prawdopodobnie trudnego otoczenia powyborczego, Fitch prognozuje deficyt budżetowy na poziomie 6,1 proc. w 2028 r.” – podało MF.

 

Z komunikatu wynika, że Fitch prognozuje, że dług publiczny brutto sektora instytucji rządowych i samorządowych znacząco wzrośnie do 72,7 proc. PKB do 2028 r. z 59,7 proc. w 2025 r. Wzrost długu zdaniem agencji ma być napędzany utrzymującymi się deficytami pierwotnymi i zadłużeniem na pokrycie wydatków pozabudżetowych.

 

MF podało także, że Fitch prognozuje realny wzrost PKB na poziomie 3,3 proc. w 2026 r., podczas gdy w 2027 spowolni do 2,9 proc.

 

„Podwyższenie oceny lub perspektywy ratingu możliwe jest w przypadku wolniejszego wzrostu długu publicznego w stosunku do PKB, na przykład w wyniku zmniejszenia deficytu fiskalnego lub stabilnego wzrostu gospodarczego” – czytamy w komunikacie MF. – „Obniżenie ratingu może nastąpić w przypadku niepowodzenia w redukcji deficytów fiskalnych, na przykład z powodu braku działań konsolidacyjnych, przedwyborczego łagodzenia polityki fiskalnej, niższego wzrostu gospodarczego lub znacznego wzrostu kosztów finansowania rządu. Na obniżenie ratingu mogą wpłynąć również znacznie niższe średnioterminowe perspektywy wzrostu, np. z powodu erozji konkurencyjności lub słabszego otoczenia zewnętrznego” – czytamy także. (PAP)

 

ms/ drag/

Przyznał się do torturowania i zabicia 16-latki. Z uśmiechem na twarzy prosił o karę śmierci

0

37-letni Steven Gress przyznał się w środę do porwania i zabójstwa 16-letniej Mirandy Corsette. Podczas rozprawy w w sądzie w powiecie Pinellas na Florydzie oskarżony domagał się, aby skazano go na karę śmierci. Wyjaśniając swoją decyzję, śmiał się…

Miranda Corsette została zwabiona przez Gressa do jego mieszkania w St. Petersburg na Florydzie 14 lutego 2025 roku. Mężczyzna wykorzystał do tego Grindr – aplikację randkową dla homoseksualistów. Jak ustaluli śledczy – Gress i jego partnerka, Michelle Brandes, przez około tydzień znęcali się nad nastolatką. Wcześniej 37-latek oskarżył dziewczynę o kradzież pierścionka. Nastolatka zmarła między 20 a 24 lutego.

Po śmierci Corsette jej ciało przewieziono do Largo, gdzie Gress miał je poćwiartować piłą łańcuchową. Następnie szczątki umieszczono w workach i wyrzucono do śmietnika.

Gress utrzymywał przed sądem, że nie zabił Corsette „bezpośrednio”, choć przyznał, że był „zaangażowany w wydarzenia, które doprowadziły do jej śmierci”. Ocenił również, że dziewczyna „zabiła się sama”, bo – jak stwierdził – „mogła zdjąć folię z twarzy”. Mimo to zdecydował się przyznać do winy, uznając to za „właściwe”. 37-latek poprosił także, aby skazano go na śmierć.

„Życie albo śmierć [w więzieniu] to [w obu przypadkach] przegrana” – powiedział Gress, po czym się zaśmiał. „Wolę odsiedzieć krótszy wyrok niż spędzić kolejne 53 lata życia za kratkami” – Dodał.

Przed zaakceptowaniem przyznania się do winy oskarżonego sąd zlecił badanie psychologiczne 37-latka. Psycholog ocenił, że Gress jest zdolny do świadomego i dobrowolnego podjęcia decyzji, a jego wybór nie wynika z choroby psychicznej.

Ława przysięgłych nie będzie brała udziału w wymierzeniu kary Gressowi, gdyż ten zrezygnował z możliwości włączenia organu do procesu.

Michelle Brandes nie przyznała się do zarzutów porwania i zabójstwa.

Red. JŁ

Gubernator NY zganiła burmistrza za krytykę Izraela. „Niech skupi się na mieście”

0

Gubernator stanu Nowy Jork Kathy Hochul skrytykowała burmistrza Mamdaniego za zbytnie „koncentrowanie się na sprawach dotyczących Izraela”. W wywiadzie dla „New York Times” wezwała włodarza Wielkiego Jabłka, aby większą uwagę poświęcił problemom Nowego Jorku, a nie polityce międzynarodowej.

W rozmowie z dziennikiem gubernator Empire State odniosła się do nagrania opublikowanego przez Mamdaniego w ubiegłym miesiącu, w którym przyznał, że nie ma uprawnień do aresztowania premiera Izraela Benjamina Netanjahu, jednocześnie ponawiając oskarżenia wobec szefa izraelskiego rządu i nazywając go „zbrodniarzem wojennym”.

„Zachęcam go: skupmy się na rozwiązywaniu problemów władz miejskich” – powiedziała Hochul. Dodała, że ona i burmistrz mają wspólne priorytety, w tym kwestie dostępności mieszkań i opieki nad dziećmi. „Wierzę, że na tym w szczególności trzeba się skupić” – zaznaczyła.

Odpowiadając na pytanie o obawy dotyczące symptomów antysemityzmu w Nowym Jorku, gubernator stwierdziła, że „własnym ciałem” walczyłaby z tym zjawiskiem. „Robiłam to i będę robić” – podkreśliła Hochul.

Mamdani, pierwszy muzułmańskim burmistrz Wielkiego Jabłka, sporo uwagi poświęca sprawie palestyńskiej oraz działaniach Izraela na ziemiach Palestyny, w tym m.in. w Strefie Gazy. Jeszcze zanim został włodarzem miasta, wielokrotnie i w sposób radykalny wypowiadał się o sytuacji w tym regionie. Mówił m.in. o „zglobalizowaniu intifady”, czyli antyizraelskiego powstania, i krytykował działania Izraela po ataku Hamasu z 7 października 2023 roku. Mamdani nie pojawił się także na dorocznej Paradzie Izraela w Nowym Jorku.

Red. JŁ

Inwazja muchy śrubowej w Teksasie to dramat dla zwierząt ze schronisk

0

Powrót pasożytniczej muchy śrubowej do Teksasu doprowadził do ograniczenia przenoszenia zwierząt z lokalnych schronisk do placówek w innych stanach, a to z kolei wstrzymuje wiele procesów adopcyjnych. Przepełnione teksańskie schroniska obawiają się, że brak możliwości przenoszenia psów i kotów zwiększy liczbę zwierząt, które będą musiały zostać uśpione.

Mucha śrubowa składa jaja w ranach i naturalnych otworach ciała zwierząt stałocieplnych, a wylęgające się z nich larwy żywią się następnie tkankami (mięśniami) tych zwierząt, co często prowadzi do ich śmierci.

W związku z zagrożeniem 44 stany ograniczyły transport zwierząt z obszarów dotkniętych obecnością pasożytniczego owada. Teksas, który rocznie wysyła do innych stanów niemal 89 tys. psów i 53 tys. kotów, został szczególnie dotknięty tymi restrykcjami.

Niektóre stany wprowadziły dodatkowe ograniczenia. Floryda, tydzień po wykryciu pierwszego przypadku, całkowicie zakazała importu zwierząt z Teksasu i Nowego Meksyku. Inne wymagają aktualnych świadectw weterynaryjnych, które w części przypadków zachowują ważność jedynie przez trzy dni.

Według danych ASPCA na 2025 rok w Teksasie przekazano do innych stanów najwięcej psów – 89 tys. – a eutanazji poddano 45 tys. zwierząt. Stan plasuje się też na drugim miejscu po Kalifornii, jeśli chodzi o wielkość populacji bezdomnych psów i kotów – 439 tys. zwierząt.

W odpowiedzi na kryzys władze federalne budują w Teksasie fabrykę steryzlizowanych much za 750 mln dolarów, której otwarcie zaplanowano na kwiecień 2027 roku. Strategia polegająca na hodowli i wypuszczaniu bezpłodnych samców muchy śrubowej była wcześniej skutecznie stosowana w zwalczaniu tego pasożyta w latach 70. XX wieku.

Red. JŁ

Kalifornia. Prokurator znaleziony martwy w budynku federalnym

0

48-letni Andrew Haden, zastępca prokuratora federalnego dla Południowego Dystryktu Kalifornii, został znaleziony martwy w środę w swoim biurze w Edward J. Schwartz Federal Building w San Diego. Przyczyna śmierci na razie nie jest znana, przy czym policja wstępnie wykluczyła udział osób trzecich w śmierci 48-latka.

Ciało znaleziono po zgłoszeniu o możliwym zaginięciu urzędnika. Po ujawnieniu zwłok rozpoczęto dochodzenie w sprawie śmierci prokuratora. Dokładną przyczynę i sposób śmierci ma ustalić biuro koronera, które współpracuje w tej sprawie z policją San Diego.

Haden pracował w prokuraturze federalnej od 2010 roku. Dwukrotnie pełnił obowiązki szefa biura prokuratora federalnego – w 2023 i 2025 roku. Kierował również sekcją zajmującą się przestępstwami z użyciem przemocy i handlem ludźmi oraz pracami Wydziału Karnego. Był weteranem Marynarki Wojennej USA – w mundurze odbył dwie misje zagraniczne.

Obecny prokurator federalny Adam Gordon nazwał śmierć Hadena „jednym z najtrudniejszych dni w historii biura”.

Red. JŁ

Polacy opuszczają Szwecję

0

Polacy nadal opuszczają Szwecję, a ujemny bilans migracji z Polski rośnie – wynika z opublikowanych w piątek danych statystycznych za pierwsze półrocze 2026 r. Według działaczy polonijnych do takiego wyniku przyczyniły się głównie powroty imigrantów zarobkowych, ale to zjawisko nie osiągnęło jeszcze masowej skali.

Trend wyjazdowy Polaków zaczął się w 2025 r., gdy więcej polskich obywateli opuściło Szwecję niż osiedliło się w tym kraju.

Według Centralnego Urzędu Statystycznego (SCB), od stycznia do końca czerwca 2026 r. wyjechało ze Szwecji 1669 Polaków (o 1,1 proc. więcej niż w tym samym okresie 2025 r.), a przyjechało 956 (o 10,3 proc. mniej).

W ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku Polacy byli największą grupą narodowościową opuszczającą Szwecję po Szwedach. W mniejszym stopniu Szwecję opuszczali obywatele Syrii, Indii oraz Iraku.

Polacy stanowili dopiero siódmą największą grupę imigrującą do Szwecji po powracających do swojego kraju Szwedach, a następnie Ukraińcach, Hindusach, Pakistańczykach, Niemcach oraz Syryjczykach.

Jak ocenił w rozmowie z PAP, działacz Zrzeszenia Organizacji Polonijnych w Szwecji, Andreas Henriksson, mamy do czynienia z wyjazdami pokolenia Polaków, którzy przyjechali po 2004 r., gdy Polska weszła do UE, a Szwecja bez okresu przejściowego otworzyła rynek pracy.

– Od tego czasu minęło już ponad 20 lat, ci ludzie mają już często dorosłe dzieci, a w Polsce mają rodziny i swoje domy. Niektórzy chcą zaopiekować się swoimi starszymi już rodzicami – powiedział.

Zdaniem Henrikssona wpływ na takie decyzje ma poprawa sytuacji ekonomicznej w Polsce, w tym wzrost zarobków. Rozmówca przypomniał, że w Szwecji bezrobocie wynosi obecnie prawie 9 proc. i jest jednym z wyższych w UE. – Do tego pojawiły się nowe możliwości, takie jak praca zdalna, niektórzy mogą więc pracować z Polski – podkreślił.

Jednocześnie działacz polonijny zwrócił uwagę, że na razie „trudno mówić o masowych powrotach, a Polacy swoje decyzje o migracji podejmują w bardziej przemyślany sposób”. – Inaczej niż w 2004 r., gdy Polacy decydowali się na przyjazd do Szwecji, gdy tylko ktoś ze znajomych ich namówił. Wówczas praca Polaka za granicą od razu poprawiała sytuację rodziny w Polsce – zaznaczył.

Henriksson przypomniał, że po 2004 r. przepisy socjalne w Szwecji były korzystne dla wielu Polaków, zasiłek na dziecko można było otrzymać za lata wstecz. Dziś jest to niemożliwe, a w Polsce wprowadzono świadczenia na dzieci.

Z kolei prezes polonijnego stowarzyszenia Polska i Sverige, Łukasz Rynkowski, powiedział PAP że wielu Polaków decyduje się na powrót do ojczyzny „pod wpływem przekazu, że w Polsce jest teraz raj”.

– Powroty mogą dotyczyć osób, którym nie powiodło się w stosunku do oczekiwań, Szwecja nie jest tanim krajem – podkreślił Rynkowski. Działacz zwrócił uwagę, że w przeszłości w Szwecji dominowały dwie grupy imigrantów zarobkowych z Polski: budowlańcy oraz personel sprzątający. – W tych zawodach jest teraz konkurencja imigrantów z innych krajów – dodał.

Rynkowski uważa, że dla wielu Polaków decyzja o wyjeździe do Szwecji wiązała się z aspektami kulturowymi. – Nie dla wszystkich poprawa sytuacji ekonomicznej w Polsce będzie decydująca – zaznaczył.

Według SCB, w 2025 r. w Szwecji zameldowanych było 98311 osób urodzonych w Polsce. W ub. r. ujemny bilans migracji z Polski wyniósł 349 osób, czyli o tyle więcej osób wyjechało niż zarejestrowało swój pobyt.

Ze Sztokholmu Daniel Zyśk (PAP)

Intymne listy Natalie Harp do Donalda Trumpa

0

Jest pan dla mnie wszystkim, co się liczy, nie chcę pana nigdy zawieść, dziękuję, że jest pan moim strażnikiem i obrońcą w tym życiu – napisała w 2023 roku w liście do Donalda Trumpa Natalie Harp, obecna asystentka wykonawcza prezydenta USA.

Prezydent USA otrzymał od swojej bliskiej współpracowniczki Natalie Harp co najmniej dwa listy, w których wyrażała wobec niego niezwykle silną lojalność – zauważyła w piątek stacja CNN. Listy zostały opublikowane w czwartek przez serwis Daily Beast, a fragmenty jednego z nich już wcześniej ujawnił „New York Times”.

„Chcę, żeby między nami zawsze wszystko było dobrze” – napisała Harp w jednym z listów w 2023 r., który rozpoczynał się słowami „Drogi panie prezydencie”, a kończył: „Z całego serca, Natalie”.

„Nigdy nie chcę przynosić panu niczego poza radością. Przepraszam, że straciłam koncentrację. Jest pan dla mnie wszystkim, co się liczy. Nie chcę pana nigdy zawieść. Dziękuję, że jest pan moim strażnikiem i obrońcą w tym życiu” – zwróciła się do Trumpa Harp.

W innym liście wspominała ich relację z czasów, gdy była prowadzącą w konserwatywnej stacji One America News Network. „Tęsknię za czasami, kiedy dzwonił pan do mnie, gdy prowadziłam swój talk-show, i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym” – napisała Harp. „Chcę wrócić do tej harmonii między nami. Nie powinniśmy cały czas rozmawiać tylko o pracy!!” – dodała.

„I proszę, kiedy zawiodę, niech pan mi o tym powie. Ma pan absolutne prawo mnie opieprzyć, jeśli będzie trzeba, kiedy na to zasłużę, ponieważ nikt nie zna mnie ani nie troszczy się o mnie bardziej (niż pan)” – podkreśliła Harp.

CNN nie potwierdziła niezależnie, że Harp rzeczywiście napisała te listy do Trumpa w 2023 roku ani że zostały one przez nią wysłane prezydentowi. Daily Beast poinformował, że autor Michael Wolff uzyskał je podczas pracy nad książką o kampanii wyborczej Trumpa w 2024 roku.

Jak podała we wtorek CNN, Harp jest tak blisko związana z Trumpem, że w październiku 2023 roku podróżowała w bagażniku SUV-a, aby towarzyszyć mu podczas rozprawy sądowej w Nowym Jorku. Według stacji nie było dla niej miejsca w samochodzie, ale nalegała by pojechać, bo poprosił ją o to Trump.

Harp znalazła się w centrum politycznej awantury, gdy w niedzielę senator Demokratów z Georgii Jon Ossoff, który ubiega się o reelekcję, zaatakował Trumpa, twierdząc, że głowa państwa woli zajmować się budową sali balowej i podróżować ze swoją asystentką niż pełnić obowiązki prezydenta.

Rzecznik Białego Domu Davis Ingle stanął w obronie Harp w oświadczeniu dla CNN, mówiąc, że jest ona „jedną z najbardziej lojalnych i najciężej pracujących współpracowniczek w zespole prezydenta Trumpa”.

Jako asystentka wykonawcza Trumpa 35-letnia Harp stale jest u jego boku, pisze w jego imieniu posty na platformach społecznościowych i zdobywa dla niego informacje – zauważył „WSJ”. Podczas kampanii w 2024 roku nadano jej przydomek „człowiek-drukarka”, ponieważ nosi ze sobą drukarkę i drukuje artykuły prasowe oraz wpisy z mediów społecznościowych, które mogą zainteresować prezydenta.

Harp przypisuje Trumpowi uratowanie swojego życia. W 2020 roku wystąpiła na konwencji Partii Republikańskiej i powiedziała, że uchwalona za prezydentury Trumpa ustawa z 2018 roku umożliwiła jej dostęp do leczenia raka kości.

Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

Zełenski zapowiedział odwet na Rosji za atak na Krzywy Róg. „Po prostu zwierzęta”

0

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział w piątek odwet na Rosji za atak na centrum handlowe w jego rodzinnym mieście Krzywym Rogu, gdzie dotychczas zginęło 14, a rannych zostało 121 osób.

„Jest to absolutne bestialstwo Rosjan. Po prostu zwierzęta. Z pewnością odpowiemy” – zapewnił we wieczornym wystąpieniu.

Atak na największe centrum handlowe w Krzywym Rogu nastąpił w piątek wieczorem. Wcześniej prezydent mówił, że Rosjanie zaatakowali jednym dronem, a gdy na miejsce przybyli ratownicy, uderzyli ponownie. Akcja ratunkowa w miejscu zdarzenia cały czas trwa.

„Ważne jest, abyśmy mieli wszystko, co jest potrzebne do ochrony życia. Ważne jest, aby świat nie milczał wobec tego wszystkiego. Ta rosyjska wojna musi zostać zakończona i potrzebujemy pomocy świata, aby tak się stało. Dziękuję wszystkim, którzy są z Ukrainą. Dziękujemy każdemu, kto pomaga teraz ludziom w Krzywym Rogu, na miejscu, a także w innych naszych miastach i społecznościach. Wieczna pamięć wszystkim, którzy zginęli wskutek rosyjskiego terroru” – podkreślił Zełenski.

Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)

 

45-latek z Lisle nie przyznał się do spowodowania wypadku na rzece Fox. Zginęła Magdalena Jabłońska

0

Richard Stevenson nie przyznał się do winy w sprawie zarzutów związanych ze śmiertelnym wypadkiem na rzece Fox w Illinois. Zginęła 48-letnia Polka, Magdalena Jabłońska z Des Plaines.

 

Stevenson płynął łodzią z prędkością 80 mil na godzinę. Był pod wpływem alkoholu. Narzeczony Polki, Alan Telmini został także ranny. W piątek odbyła się rozprawa wstępna przed sądem powiatu McHenry. 45-letni Stevenson usłyszał zarzut morderstwa pierwszego stopnia. Sąd nie zgodził się na jego przedprocesowe zwolnienie, pozostaje w więzieniu. Kolejną rozprawę wyznaczono na 23 września. Rodzina Polki złożyła pozew cywilny. Domaga się od sprawcy 50 tysięcy dolarów odszkodowania.

Prokuratorzy twierdzą, że Richard Stevenson, 45-letni mieszkaniec Lisle, 25 lipca prowadził 30-stopową łódź pontonową pod wpływem alkoholu z prędkością 80 mil na godzinę, po czym zderzył się z inną łodzią w pobliżu 1800 przy South Fernwood Lane w McHenry. W wypadku zginęła 48-letnia Magdalena Jablonska z Des Plaines, która była weteranką Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych. Rodzina Polki wniosła pozew o odszkodowanie z tytułu śmierci spowodowanej czynem niedozwolonym.

W akcie oskarżenia Stevensonowi postawiono zarzut morderstwa pierwszego stopnia, cztery dodatkowe zarzuty jazdy pod wpływem alkoholu z okolicznościami obciążającymi oraz cztery zarzuty prowadzenia jednostki pływającej pod wpływem alkoholu. Stevenson ma na koncie wcześniejsze wykroczenia związane z jazdą pod wpływem alkoholu, był też oskarżony o niebezpieczną jazdę i przekroczenie dozwolonej prędkości.

„Ten człowiek był tykającą bombą zegarową, a bomba ta wybuchła w minioną sobotę nad rzeką Fox” – powiedział zastępca prokuratora stanowego Brian Miller podczas posiedzenia w sprawie aresztowania Stevensona, które odbyło dwa dni po tragicznym wypadku.

 

BK

Barbara Mróz-Gorgoń: Składam dymisję. „Sprawa zakończyła się niefortunnie”

0

Składam dymisję z funkcji Pełnomocniczki Rządu do spraw promocji marki Polski – napisała w piątek na swoim profilu na platformie X Barbara Mróz-Gorgoń. Mróz-Gorgoń pełniła swoją funkcję od końca lipca br.

„Szanowni Państwo, składam dymisję z funkcji Pełnomocniczki Rządu do spraw promocji marki Polski. Przy tej niewyobrażalnej skali hejtu niemożliwe jest pełnienie tak odpowiedzialnej roli. Mam nadzieję, że ważny dla Polski projekt będzie kontynuowany bez względu na trudności” – napisała w piątek na swoim profilu na platformie X Barbara Mróz-Gorgoń.

Barbara Mróz-Gorgoń została pełnomocniczką rządu do spraw promocji marki Polska 29 lipca tego roku. W rozporządzeniu zapisano m.in., że pełnomocnik ma koordynować działania administracji rządowej związane z tworzeniem, wdrażaniem i rozwojem spójnej marki narodowej. Celem rozwiązań ma być m.in. skuteczniejsze budowanie i ochrona wizerunku Polski w kraju i za granicą.

Raport „Polaków portret własny” z 2025 r. Barbary Mróz-Gorgoń, obecnej pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski, wywołał w czwartek krytykę z powodu błędów i wykorzystania AI. M.in. ekspert od bezpieczeństwa informacji i prywatności Łukasz Olejnik i związany z Instytutem Sobieskiego członek PiS Sebastian Meitz zarzucili autorce szerokie wykorzystanie sztucznej inteligencji przy pisaniu raportu.

W czwartek Mróz-Gorgoń odpisała na X, że raport nie był częścią zamówienia ani umowy z MSiT. „Praca badawcza została przeprowadzona zgodnie z zasadami nauk społecznych, rzetelnie i merytorycznie, w oparciu o opisaną metodologię” – zapewniła Mróz-Gorgoń. Wieczorem na antenie Polsat News wiceminister przyznała, że raport „na pewno był wspomagany sztuczną inteligencją i był efektem czegoś, co w nauce nazywa się working progress (…). To jest taki dokument, który traktuje pracę w procesie” – tłumaczyła.

W piątek – w rozmowie z PAP – sprecyzowała, że dokument „Polaków portret własny”, powstał z użyciem AI, ale nie został wygenerowany przez sztuczną inteligencję. „Narzędzia AI wykorzystaliśmy wyłącznie do transkrypcji, podsumowania i redakcji tekstu, nie projektowały treści badawczej ani nie tworzyły wniosków. To była praca w miejscach oddających to, co naprawdę myślą Polki i Polacy. Dzięki temu, dziś razem z nami są przedsiębiorcy i organizacje pozarządowe” – wskazała Mróz-Gorgoń.

Dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń, jest profesorem Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, prezeską Fundacji Marka Polska Think Tank.(PAP)

Tomczyk o Mróz-Gorgoń: wiele rzeczy chyba nie złożyło się w całość; sprawa zakończyła się niefortunnie

Wiele rzeczy chyba nie złożyło się w całość; sprawa zakończyła się niefortunnie – w ten sposób wiceszef MON Cezary Tomczyk skomentował w piątek informację, że Barbara Mróz-Gorgoń składa dymisję z funkcji pełnomocniczki rządu do spraw promocji marki Polski.

Mróz-Gorgoń w piątek wieczorem napisała na X, że składa dymisję z funkcji pełnomocniczki rządu, na którą została powołana pod koniec lipca br.

Tomczyk – pytany o sprawę w wieczornej rozmowie z Polsat News – przyznał, że „nie zdążył” poznać Mróz-Gorgoń. – Taka była jej decyzja. Rozumiem, że dużo się stało w ciągu ostatnich dni – dodał.

Zdaniem wiceszefa MON Mróz-Gorgoń miała „bardzo ciekawy pomysł na to, jak może funkcjonować marka Polska”. Jak jednocześnie ocenił, „wiele rzeczy chyba nie złożyło się tutaj w całość”. Jego zdaniem, „pewna suma różnych wydarzeń” zakończyła się dymisją i – jak dodał – roli w tej sprawie nie odegrały wyłącznie ostatnie kontrowersje związane z raportem „Polaków portret własny”.

– Marka Polska jest czymś, co dla nas wszystkich powinno mieć i ma ogromne znaczenie, i to była osoba, która miała stanąć na czele. Tak ta sprawa się zakończyła, myślę, że w oczywisty sposób niefortunnie – dodał.

Barbara Mróz-Gorgoń została pełnomocniczką rządu do spraw promocji marki Polski 29 lipca tego roku. W rozporządzeniu zapisano m.in., że pełnomocnik ma koordynować działania administracji rządowej związane z tworzeniem, wdrażaniem i rozwojem spójnej marki narodowej. Celem rozwiązań ma być m.in. skuteczniejsze budowanie i ochrona wizerunku Polski w kraju i za granicą.

Raport jej autorstwa – „Polaków portret własny” z 2025 r. – wywołał w czwartek krytykę z powodu błędów i wykorzystania AI. Ekspert od bezpieczeństwa informacji i prywatności Łukasz Olejnik i związany z Instytutem Sobieskiego członek PiS Sebastian Meitz zarzucili autorce szerokie wykorzystanie sztucznej inteligencji przy pisaniu raportu.

W odpowiedzi autorka zaznaczyła, że raport był wewnętrznie wykorzystywany w think tanku i przyznała, że nie powinien trafić do sieci. Napisała, że „przedstawiony raport nie był częścią zamówienia ani umowy”; MSiT również zaprzeczyło, by publikacja była objęta umową z resortem. „Praca badawcza została przeprowadzona zgodnie z zasadami nauk społecznych, rzetelnie i merytorycznie, w oparciu o opisaną metodologię” – zapewniała Mróz-Gorgoń.

W rozmowie z PAP tłumaczyła, że dokument „Polaków portret własny” powstał z użyciem AI, ale nie został wygenerowany przez sztuczną inteligencję. „Narzędzia AI wykorzystaliśmy wyłącznie do transkrypcji, podsumowania i redakcji tekstu, nie projektowały treści badawczej ani nie tworzyły wniosków. To była praca w miejscach oddających to, co naprawdę myślą Polki i Polacy. Dzięki temu, dziś razem z nami są przedsiębiorcy i organizacje pozarządowe” – tłumaczyła Mróz-Gorgoń.

Warszawska prokuratura regionalna poinformowała w piątek, że zwróciła się do Ministerstwa Sportu i Turystyki o nadesłanie kopii raportu „Polaków Portret Własny” i umowy dot. jego opracowania i dofinansowania. Prokuratura okręgowa zarejestrowała postępowanie ws. nieprawidłowości związanych z finansowaniem raportu.

Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski zapowiedział, że wszystkie okoliczności powstania raportu wyjaśnione. Zauważył, że raport pochodzi z końca 2025 r., czyli zanim Mróz-Gorgoń została pełnomocniczką rządu.

W związku ze sprawą raportu posłowie PiS złożyli do CBA i prokuratury wnioski o jej wyjaśnienie. Poseł Rozwoju Plus Paweł Jabłoński ogłosił, że złożył swoje zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

Dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń jest profesorem Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, prezeską Fundacji Marka Polska Think Tank. (PAP)

Leśkiewicz: premierowi nie wyszedł „challenge” z Mróz-Gorgoń

„Challenge” z Barbarą Mróz-Gorgoń nie wyszedł premierowi Donaldowi Tuskowi – tak rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz skomentował informację o złożeniu przez Mróz-Gorgoń dymisji z funkcji pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski.

Mróz-Gorgoń w piątek wieczorem napisała na X, że składa dymisję z funkcji pełnomocniczki rządu, na którą została powołana pod koniec lipca br. „Przy tej niewyobrażalnej skali hejtu niemożliwe jest pełnienie tak odpowiedzialnej roli. Mam nadzieję, że ważny dla Polski projekt będzie kontynuowany bez względu na trudności” – napisała.

 

Leśkiewicz – pytany o sprawę wieczorem w Telewizji Republika – skrytykował działalność pełnomocniczki. – „Challenge” z panią profesor Mróz-Gorgoń nie wyszedł premierowi – stwierdził prezydencki rzecznik. Zauważył, że z tej sprawy można się „naigrywać i śmiać”, ale mimo to jest to „niezwykle poważna sprawa”. W jego ocenie pokazuje to „całkowity kryzys rządu i brak jakiejkolwiek koncepcji na rządzenie”.

 

Odnosząc się do wpisu Mróz-Gorgoń na X – w którym poinformowała, że składa dymisję – Leśkiewicz zwrócił uwagę, że nie padło w nim słowo „przepraszam”. Jego zdaniem Mróz-Gorgoń nie była poddana – jak to ujęła – hejtowi, tylko „było to zwrócenie uwagi na poważny problem”. Leśkiewicz wskazywał, że narzędzia sztucznej inteligencji są pomocne w rękach profesjonalistów. – Ale w rękach ludzi, którzy nie mają pojęcia, jak z takich narzędzi korzystać, którzy nie wiedzą, jak potem wykorzystać te treści, to jest dramat – ocenił.

 

Barbara Mróz-Gorgoń została pełnomocniczką rządu do spraw promocji marki Polski 29 lipca tego roku. W rozporządzeniu zapisano m.in., że pełnomocnik ma koordynować działania administracji rządowej związane z tworzeniem, wdrażaniem i rozwojem spójnej marki narodowej. Celem rozwiązań ma być m.in. skuteczniejsze budowanie i ochrona wizerunku Polski w kraju i za granicą.

 

Raport jej autorstwa – „Polaków portret własny” z 2025 r. – wywołał w czwartek krytykę z powodu błędów i wykorzystania AI. Ekspert od bezpieczeństwa informacji i prywatności Łukasz Olejnik i związany z Instytutem Sobieskiego członek PiS Sebastian Meitz zarzucili autorce szerokie wykorzystanie sztucznej inteligencji przy pisaniu raportu.

 

W odpowiedzi autorka zaznaczyła, że raport był wewnętrznie wykorzystywany w think tanku i przyznała, że nie powinien trafić do sieci. Napisała, że „przedstawiony raport nie był częścią zamówienia ani umowy”; MSiT również zaprzeczyło, by publikacja była objęta umową z resortem. „Praca badawcza została przeprowadzona zgodnie z zasadami nauk społecznych, rzetelnie i merytorycznie, w oparciu o opisaną metodologię” – zapewniała Mróz-Gorgoń.

 

W rozmowie z PAP tłumaczyła, że dokument „Polaków portret własny” powstał z użyciem AI, ale nie został wygenerowany przez sztuczną inteligencję. „Narzędzia AI wykorzystaliśmy wyłącznie do transkrypcji, podsumowania i redakcji tekstu, nie projektowały treści badawczej ani nie tworzyły wniosków. To była praca w miejscach oddających to, co naprawdę myślą Polki i Polacy. Dzięki temu, dziś razem z nami są przedsiębiorcy i organizacje pozarządowe” – tłumaczyła Mróz-Gorgoń.

 

Warszawska prokuratura regionalna poinformowała w piątek, że zwróciła się do Ministerstwa Sportu i Turystyki o nadesłanie kopii raportu „Polaków Portret Własny” i umowy dot. jego opracowania i dofinansowania. Prokuratura okręgowa zarejestrowała postępowanie ws. nieprawidłowości związanych z finansowaniem raportu.

 

Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski zapowiedział, że wszystkie okoliczności powstania raportu wyjaśnione. Zauważył, że raport pochodzi z końca 2025 r., czyli zanim Mróz-Gorgoń została pełnomocniczką rządu.

 

W związku ze sprawą raportu posłowie PiS złożyli do CBA i prokuratury wnioski o jej wyjaśnienie. Poseł Rozwoju Plus Paweł Jabłoński ogłosił, że złożył swoje zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

 

Dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń jest profesorem Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, prezeską Fundacji Marka Polska Think Tank. (PAP)

 

kl/ sdd/

Mieszkańcy Chicago powinni przygotować się na burzowy wieczór

0

Krajowe centrum meteorologiczne wydało ostrzeżenie przed burzami. Obowiązuje ono już w piątek od 3 po południu ale synoptycy przewidują intensywne nawałnice w godzinach od 7 wieczorem do 11 przed północą.

 

Nie wykluczają tornad. Burzom może towarzyszyć wiatr w porywach osiągający do 65 mil na godzinę. Z powodu wcześniejszego ostrzeżenia przed burzami na lotnisku O’Hare uziemiono samoloty. Zakaz odlotów zniesiono o 1:15 po południu.

 

BK