Mimo mrozów Polacy tłumnie uczestniczyli w orszakach Trzech Króli [relacja Suwałki, Poznań, Płock, Toruń, Warszawa]

Popularne

Wspólnym śpiewaniem kolęd w Parku Konstytucji 3 Maja zakończył się tegoroczny orszak Trzech Króli w Suwałkach (Podlaskie). Pomimo mroźnej pogody w najzimniejszym mieście w Polsce ulicami miasta przeszły setki osób, w tym dzieci i seniorzy.

Przez centrum Suwałk w kolorowym korowodzie, w śnieżnej atmosferze, przemaszerowały we wtorek setki osób, ubranych w barwy niebieskie, zielone lub czerwone, symbolizujące trzy kontynenty, z których pochodzili przybyli do Betlejem mędrcy – Afrykę, Azję i Europę.

Wcześniej wszyscy spotkali się przed budynkiem miejscowego aquaparku, gdzie rozpoczęcie orszaku zostało zapoczątkowane wspólną modlitwą. Tam odbyła się też krótka inscenizacja z udziałem aktorów przebranych za trzech króli.

Organizator marszu proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Suwałkach ks. Jarema Sykulski poinformował, że jego uczestnicy mogli zaopatrzyć się w papierowe korony, kolorowe stroje, peleryny czy śpiewniki.

Po przejściu kilku kilometrów ulicami miasta orszak dotarł do Parku Konstytucji 3 Maja, gdzie znajduje się stajenka betlejemska. Tam wszyscy śpiewali kolędy.

Tegoroczne hasło orszaku Trzech Króli „Nadzieją się cieszą!” wywodzi się z pochodzącej z XVII w. kolędy „Mędrcy świata, monarchowie”.

Kościół katolicki 6 stycznia obchodzi uroczystość Objawienia Pańskiego, czyli święto Trzech Króli: Kacpra, Melchiora i Baltazara. To także dzień misyjny. 6 stycznia – od 2011 r. – jest dniem ustawowo wolnym od pracy. (PAP)

 

Poznań/ Tłum mieszkańców miasta na orszaku Trzech Króli

Tłum mieszkańców miasta przeszedł we wtorek ulicami Poznania w orszaku Trzech Króli. Uczestnicy, prowadzeni m.in. przez Gwiazdę Betlejemską i anioły, szli w kolorowych koronach na głowach, śpiewając kolędy i pastorałki.

Poznański orszak Trzech Króli poprzedziła msza św. w poznańskiej farze. Po niej uczestnicy przeszli na Stary Rynek, gdzie na scenie zaprezentowano krótki spektakl przybliżający historię narodzin Jezusa i sylwetki królów; Kacpra, Melchiora i Baltazara, którzy przyszli oddać mu pokłon. Na scenie pojawił się też Herod, pasterze i aniołowie.

 

– Pasterze byli chyba pierwszymi, którzy reprezentowali ludzi w Betlejem i w szczery, niezwykle ujmujący sposób ucieszyli się narodzeniem Pana Jezusa. Aniołowie, jak przed chwilą widzieliśmy, sobie właściwą radością ucieszyli się przyjściem Chrystusa i obwieścili tę prawdę. Ale mają niezwykłą rolę, i dzisiaj nam ten dzień przypomina, Trzej Królowie. Przybyli z dalekich, odległych stron. Przybyli za gwiazdą, ale też i za pragnieniem serca, żeby odnaleźć Jezusa, o którym słyszeli, że ma się narodzić. My dzisiaj poszliśmy za nimi. Rozejrzyjmy się dookoła jak jest nas wielu. Tych, którzy chcieli w ślad za Trzema Królami udać się do Betlejem – podkreślił metropolita poznański arcybiskup Zbigniew Zieliński, zwracając się do uczestników orszaku.

 

Dodał, że przez okres Bożego Narodzenia dociera do nas jeszcze jedna, niezwykle ważna prawda. Jak mówił, „można się cieszyć Bożym Narodzeniem, ale czy to już wszystko, co możemy zrobić, by w pełni odebrać to, co stało się w Betlejem? Nie”.

 

– Tak jak pasterze trzeba pójść do Betlejem. Tak jak Trzej Królowie trzeba się ucieszyć narodzeniem Chrystusa i jeszcze bardziej, tak jak Trzej Królowie zabrać tę prawdę i nią żyć. Zanieść ją wszystkim tym, którzy jeszcze o narodzinach Jezusa nie usłyszeli. Można to zrobić skutecznie tylko wtedy, kiedy sami będziemy autentycznymi świadkami narodzin Chrystusa – zaznaczył abp Zieliński.

 

Po krótkiej modlitwie ze Starego Rynku wyruszył orszak prowadzony przez Gwiazdę Betlejemską, anioły, a także aktorów wcielających się w postaci Maryi i Józefa, Trzech Króli, czy pasterzy. Uczestnicy szli w kolorowych koronach na głowach – czerwonych, niebieskich i zielonych, radośnie śpiewając kolędy i pastorałki. Uczestnikom rozdawano także specjalne śpiewniki. Orszak zakończył się w poznańskiej katedrze, gdzie Trzej Królowie złożyli pokłon Jezusowi i odbyło się wspólne kolędowanie.

 

Uczestniczka orszaku, pani Karolina, podkreśliła w rozmowie z PAP, że udział w wydarzeniu to dla niej zarówno manifestacja wiary, radosne świętowanie, ale i także ciekawe spędzenie wolnego dnia. – Z roku na rok mam wrażenie, że te orszaki są coraz wspanialsze. Coraz więcej osób angażuje się w ich organizację i też coraz więcej osób przychodzi. Kiedyś oglądało się takie spektakularne orszaki np. w Hiszpanii, a dziś mam wrażenie, że w Polsce też ta tradycja już całkiem dobrze się zakorzeniła – powiedziała.

 

Pani Anna, którzy na orszak przyszła z dwojgiem dzieci powiedziała PAP, że orszak to „wspaniała okazja do świętowania – i tego, żeby się trochę oderwać od wciąż zastawionego stołu, czy telewizora”.

 

– Z narodzinami Jezusa jest też podobnie, jak z innymi wydarzeniami historycznymi. Co prawda Trzej Królowie pojawiają się w szopkach w kościołach, ale dla dzieci ważne jest, żeby tę historię zobaczyć, doświadczyć czegoś. Wtedy tę historię zupełnie inaczej odbierają, odczuwają. I to też bardzo fajny pomysł na takie symboliczne zakończenie świętowania, okresu Bożego Narodzenia; jutro przecież już szkoła i praca – powiedziała.

 

W organizację wydarzenia włączyło się w tym roku 11 placówek edukacyjnych z całego Poznania pod głównym przewodnictwem Fundacji Sternik Poznań. Honorowym patronatem wydarzenie objęli metropolita poznański abp Zbigniew Zieliński oraz przewodniczący Rady Miasta Poznania Grzegorz Ganowicz.

 

Według policji, w orszaku wzięło udział ok. 4 tys. osób. (PAP)

 

Płock/ Orszak Trzech Króli z udziałem nuncjusza na zakończenie obchodów 950-lecia diecezji

Nuncjusz apostolski w Polsce abp Antonio Guido Filipazzi uczestniczył we wtorek w Płocku (Mazowieckie) w orszaku Trzech Króli, kończącym tam obchody Roku Świętego i 950-lecia tej diecezji. Jak podkreślił, jubileusze te zostały przygotowane, aby ożywić życie chrześcijańskie, osobiste i wspólnotowe.

W uroczystość Objawienia Pańskiego płocki orszak Trzech Króli przeszedł ulicami miasta ze Starego Rynku do katedry Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, jednej z pięciu najstarszych w Polsce i jednej z trzech, gdzie spoczywają dawni polscy władcy, Władysław I Herman oraz jego syn Bolesław III Krzywousty.

 

W wygłoszonej tam homilii nuncjusz apostolski w Polsce abp Antonio Guido Filipazzi, przywołując słowa z listu papieża Leona XIV, przypomniał, że rocznica powstania diecezji płockiej zbiegła się z jubileuszem Kościoła Powszechnego i obecnie oba jubileusze dobiegają końca – w Płocku w czasie mszy świętej w ramach uroczystości Trzech Króli oraz w Rzymie wraz z zamknięciem Drzwi Świętych w Bazylice Św. Piotra.

 

– Możemy zapytać teraz, gdy kończy się Rok Święty i jubileusz dziewięciu i pół wieku istnienia diecezji płockiej, co pozostaje? Tylko wspomnienie? Czy powinniśmy zamknąć ten rozdział i powrócić do poprzedniego życia? Byłaby to wielka strata. Te dwa jubileusze zostały zaplanowane właśnie po to, aby ożywić życie chrześcijańskie, zarówno osobiste, jak i wspólnotowe, nadając mu większą głębię i zaangażowanie apostolskie – podkreślił abp Filipazzi.

 

Wskazał również, nawiązując do Ewangelii według św. Mateusza i opowieści o Mędrcach ze Wschodu, którzy ofiarowali nowonarodzonemu Jezusowi dary – złoto, kadzidło i mirrę, że w Chrystusie przez Niego i z Nim „każda nasza wdzięczność i każda nasza prośba wznoszą się w doskonały sposób do Boga Ojca w łasce Ducha Świętego”.

 

Nuncjusz apostolski w Polsce odniósł się też do symboliki katedry, w tym znaczenia bazyliki w Płocku, gdzie w listopadzie 2024 r. pod hasłem „Pielgrzymi nadziei – w drodze do Źródła” rozpoczęły się obchody 950. rocznicy powołania tam diecezji. Podkreślił, że katedra, która „wznosi się pomiędzy naszymi domami, przypomina nam w ten sposób, że Bóg powinien zajmować centralne miejsce w życiu człowieka”.

 

– Pamiętajmy, że katedra należy do Chrystusa, tak jak Kościół należy do Chrystusa. Nie jest ona naszą własnością. Dlatego Kościół musi żyć Chrystusem, służyć Mu i dążyć do tego, aby zawsze pozostawać z Nim zjednoczony – zaznaczył jednocześnie abp Filipazzi, zwracając się do wiernych tłumnie wypełniających bazylikę.

 

Na zakończenie homilii nuncjusz apostolski w Polsce wezwał, aby diecezja płocka przyjęła ze swego jubileuszu 950-lecia przesłanie, które płynie właśnie z jej katedry. – Ze swojej strony podsumowuję to przesłanie, mówiąc wszystkim: kochajcie swoją katedrę i kochajcie Kościół – dodał.

 

Msza święta, której we wtorek na zakończenie orszaku Trzech Króli przewodniczył abp Filipazzi, sprawowana była w bazylice w Płocku przy hermie św. Zygmunta z relikwiami patrona tego miasta, a także tamtejszej parafii katedralnej i Kapituły Katedralnej Płockiej, króla Burgundii w latach 516-524, który zginął śmiercią męczeńską.

 

Erygowana w 1075 r. przez papieża św. Grzegorza VII diecezja płocka, obejmująca aktualnie części województw mazowieckiego i kujawsko-pomorskiego, należy do najstarszych w Polsce. Będąca jej sercem katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny została wybudowana przez biskupa Aleksandra z Malonne w latach 1130-1144. W kwietniu 2018 r. górujące nad doliną Wisły płockie Wzgórze Tumskie, gdzie wznosi się bazylika, decyzją ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudy, zostało wpisane na Listę Pomników Historii.

 

Główne uroczystości 950-lecia diecezji płockiej, którym przewodniczył specjalny wysłannik papieski kard. Laszlo Nemet, odbyły się w czerwcu 2025 r. w płockiej Orlen Arenie, na dawnych błoniach miasta, w miejscu, gdzie 34 lata wcześniej Eucharystię sprawował w czasie swej czwartej papieskiej pielgrzymki do Polski św. Jan Paweł II. Z okazji jubileuszu każda z diecezjalnych parafii otrzymała wtedy księgę Dziejów Apostolskich z dodanymi pustymi stronami do zapisywania przez kolejne 50 lat nazwisk nowo ochrzczonych i bierzmowanych, a także niewielki krzyż dębowy wykonany z drewna wałów obronnych grodu Mieszka I na Ostrowie Tumskim w Poznaniu.

 

W październiku 2025 r. podczas pielgrzymki, która z diecezji płockiej wyruszyła do Rzymu, papież Leon XIV otrzymał w darze „Księgę wdzięczności” za więź jedności, która zawiera podpisy wiernych z 249 diecezjalnych parafii. (PAP)

 

Toruń/ Tłumy na orszaku Trzech Króli w stylu hiszpańskim na Starówce, wpisanej na listę UNESCO

Tysiące osób – mieszkańców i turystów – wzięły we wtorek udział w orszaku Trzech Króli w Toruniu w stylu hiszpańskim. Ulicami Starego Miasta, wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO, przeszedł barwny korowód z orkiestrą, figurami Gigantes oraz zionącymi ogniem diabłami.

Figury Gigantes i słodycze z Półwyspu Iberyjskiego, a także elementy fire-show były atrakcjami Orszaku Trzech Króli w Toruniu. Obchody uroczystości Objawienia Pańskiego rozpoczęły się od mszy świętej w Katedrze św. Janów przed południem. Później barwny korowód wyruszył z okolic Pomnika Mikołaja Kopernika ulicą Szeroką w stronę Rynku Nowomiejskiego. Scenerią całego wydarzenia była wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO Starówka.

 

W grodzie Kopernika od kilku lat orszak Trzech Króli wyróżniają hiszpańskie figury trzech mędrców. Te olbrzymie postacie, a także figury zwierząt przez centrum miasta na specjalnych platformach prowadziły dziesiątki wolontariuszy. W pochodzie wzięły udział także orkiestry dęte, m.in. ze Złejwsi Wielkiej. Atrakcyjności pochodowi dodawali również artyści z Fundacji Sztukmistrze, którzy w przebraniach aniołów, diabłów i kuglarzy wywoływali efekty świetlne przy pomocy ognia i flar.

 

– Mamy być dla siebie wzajemnie darem. Mamy być miejscem, w którym inni odkryją, jak piękny jest Bóg. Dzisiejsze zgromadzenie jest doskonałą okazją do tego, aby człowiek w drugim człowieku odkrył tego, który nam się objawia – powiedział biskup toruński Arkadiusz Okroj.

 

W czasie parady rozdawane były tradycyjne słodycze z Półwyspu Iberyjskiego.

 

Wcześniej, od godziny 11.00, nad Wisłą w Toruniu biskup Arkadiusz Trochanowski, eparcha olsztyńsko-gdański, przewodniczył obchodom Święta Jordanu organizowanym przez parafię greckokatolicką. W liturgii nad samą rzeką uczestniczyło ok. 200 osób. Jednym z jej elementów było poświęcenie wody w Wiśle.

 

Kościół katolicki 6 stycznia obchodzi uroczystość Objawienia Pańskiego, czyli święto Trzech Króli: Kacpra, Melchiora i Baltazara. To także dzień misyjny. 6 stycznia – od 2011 r. – jest dniem ustawowo wolnym od pracy.

 

Według Ewangelii św. Mateusza za panowania w Judei króla Heroda do Betlejem przybyli ze Wschodu mędrcy, gdyż prorocy przepowiedzieli, że urodził się król żydowski. Mędrców w średniowieczu zaczęto nazywać Trzema Królami i nazwa ta przetrwała do czasów obecnych. Ich imiona pojawiły się dopiero w VIII w. W XII w. Kacpra, Melchiora i Baltazara uznano za przedstawicieli Europy, Azji i Afryki. Relikwie mędrców przechowywane są w Kolonii w Niemczech. (PAP)

 

W orszaku Trzech Króli w Warszawie uczestniczył prezydent RP wraz z małżonką

W stolicy orszak Trzech Króli przeszedł Traktem Królewskim. W wydarzeniu wziął udział prezydent RP Karol Nawrocki wraz z małżonką. Na zakończenie abp Adrian Galbas zaapelował do wszystkich o odważne świadectwo wiary w życiu publicznym.

W tym roku orszak przeszedł pod hasłem „Nadzieją się cieszą!”, zaczerpniętym z XVII-wiecznej kolędy „Mędrcy świata, monarchowie” autorstwa Stefana Bortkiewicza.

 

W stolicy barwny pochód przeszedł Traktem Królewskim. Zainaugurowała go modlitwa Anioł Pański pod Pomnikiem Mikołaja Kopernika na Krakowskim Przedmieściu, gdzie zebranych pobłogosławił abp Adrian Galbas.

 

Na czele orszaku szedł gwiazdor z gwiazdą, za nim kolędnicy z wesołym turoniem, następnie mali pastuszkowie i aniołki. Królowie pojechali wraz ze swoimi dworami na specjalnych pojazdach.

 

Na wysokości Pałacu Prezydenckiego do orszaku dołączył prezydent RP Karol Nawrocki wraz z małżonką Martą Nawrocką.

 

– Będziemy szli, mówiąc głośno, że Polska jest bardzo przywiązana do tradycji katolickich, chrześcijańskich do objawienia Jezusa – powiedział prezydent w rozmowie z dziennikarzami.

 

Zwrócił uwagę, że wydarzenia takie jak Orszak Trzech Króli od początku były inicjatywą oddolną, inspirowaną społecznie.

 

– Obok pięknego polskiego języka, naszej kultury wartości chrześcijańskie, które są z nami od ponad 1000 lat, są tym, co konstytuuje naszą wspólnotę narodową, nawet wówczas, gdy władza niekoniecznie je pielęgnuje – powiedział Nawrocki.

 

Przyznał, że różne były okresy, także w Trzeciej Rzeczypospolitej, mimo tego w Polakach głęboko tkwią wartości chrześcijańskie, takie jak miłość, miłosierdzie, szacunek do drugiego człowieka. – Takim jesteśmy narodem – zaznaczył.

 

Orszakowi europejskiemu towarzyszyło zawołanie: „Wśród przeciwności nadzieja zagości!”, orszakowi azjatyckiemu: „Jezus przykładem, idźmy Jego śladem!”, zaś orszakowi afrykańskiemu – „Po nadzieję do Betlejem!”.

 

Po dotarciu do stajenki na Placu Zamkowym władcy reprezentujący ludy na trzech kontynentach złożyli pokłon, uznając Jezusa za Króla i Zbawiciela, za Najwyższego Kapłana, ofiarując Mu złoto – dar czystego serca i symbol królewskiej misji, kadzidło – znak modlitwy i symbol kapłaństwa oraz mirrę – znak cierpienia i symbol proroctwa.

 

– Gdyby cały świat miał na tyle pokory, by klęknąć przed nowonarodzonym Mesjaszem, na pewno byłoby dużo więcej pokoju, spokoju i dużo więcej nadziei – powiedział metropolita warszawski na zakończenie orszaku.

 

Abp Adrian Galbas przyznał, że to, co może zrobić pojedynczy człowiek, to skłonić swoją głowę przed Chrystusem, uznając w Nim Emmanuela, czyli Boga, który jest z nami.

 

Dzięki temu, (…) choćbym przechodził ciemną doliną, najciemniejszą, zła się nie ulęknę, bo nie jestem sam, bo On jest z nami. Z tego płynie nadzieja. (…) Jesteśmy wolni od rozpaczy, od beznadziei, ponieważ jest z nami Bóg i Jego miłość i błogosławieństwo – powiedział hierarcha.

 

Wezwał także do odważnego dawania świadectwa swojej wiary w codzienności.

 

– Tak jak dzisiaj nie wstydzimy się swojej i wychodzimy, aby ją publicznie pokazać, tak niech będzie przez wszystkie dni tego rozpoczętego roku i przez całe nasze życie. (…) Idźmy nie przebrani za chrześcijan, ale jako prawdziwi chrześcijanie – wezwał abp Galbas.

 

Do uczestników wydarzenia słowo skierował abp Edgar Pena Parra z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej.

 

Nawiązując do kończącego się 6 stycznia w Kościele powszechnym Roku Jubileuszowego, obchodzonego pod hasłem „Pielgrzymi nadziei”, życzył on uczestnikom orszaku cnoty nadziei. „W szczególny sposób niech nadzieja będzie umocnieniem dla rodzin i młodego pokolenia, by nieśli ją do ludzi cierpiących i starszych oraz do misjonarzy i misjonarek głoszących Jezusa na krańcach świata – napisał hierarcha.

 

Poinformował, że papież Leon XIV, uczestnik wydarzenia, udzielił pasterskiego błogosławieństwa.

 

Orszak zwieńczył polonez do melodii kolędy „Bóg się rodzi”.

 

Wspólne kolędowanie zorganizowane przez Centrum Myśli Jana Pawła II potrwa w Warszawie do godz. 20. Wystąpi m.in. zespół Trebunie Tutki, dwa chóry: Cantores Minores (Archikatedralny Chór Męski Archikatedry Warszawskiej) i Vistula Ensemble (złożony ze studentów Uniwersytetu Muzycznego w Warszawie) oraz Justyna Jędrusik & Sąsiedzi, czyli zespół złożony z solistki, wiolonczelisty i kontrabasisty.

 

Przypadająca w Kościele katolickim 6 stycznia uroczystość Objawienia Pańskiego jest jednym z pierwszych świąt, które ustanowił Kościół – w III wieku w Kościele wschodnim, a w IV wieku w Kościele zachodnim. Od 2011 r. jest to w Polsce dzień wolny od pracy, podobnie jak i w innych krajach, np. we Włoszech, Hiszpanii, Grecji, Szwecji, Finlandii, Austrii czy w Szwajcarii.

 

Magdalena Gronek (PAP)

 

mgw/ ef/ mhr/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane