Stanowy fundusz emerytalny Florydy oraz konserwatywny think tank National Center for Public Policy Research pozwały „The New York Times”, domagając się dostępu do wewnętrznych dokumentów spółki. Powodowie zamierzają sprawdzić w ten sposób, czy rada nadzorcza gazety właściwie kontroluje przestrzeganie „standardów dziennikarskich”.
Fundusz i think tank, będące akcjonariuszami New York Timesa, powołują się na prawo stanu Nowy Jork, które – jak twierdzą – pozwala im żądać wglądu w określone materiały spółki. Uważają, że publikacje gazety zawierały błędy i przejawy stronniczości, w tym w relacjach dotyczących Izraela – podkreślono w skardze. Według pozwu część redaktorów mogła wykorzystywać standardy redakcyjne do realizowania własnych poglądów lub celów.
W skardze powołano się również na relację anonimowej byłej pracownicy „The New York Times”, która w 2019 roku miała zgłaszać przełożonym problemy związane z domniemanym „antyizraelskim nastawieniem” w redakcji. Powodowie utrzymują, że jej skargi były ignorowane lub bagatelizowane przez kierownictwo i dział HR. Zarzucono także, że gazeta nie zrealizowała w pełni wcześniejszej zapowiedzi rozszerzenia szkoleń dotyczących antysemityzmu i „nieświadomych uprzedzeń”.
„The New York Times” odrzuca zarzuty i odmawia przekazania wskazanych dokumentów. Rzecznik gazety ocenił, że pozew nie ma podstaw i stanowi próbę wywierania presji na niezależną redakcję. NYT argumentuje również, że działania powodów mogą prowadzić do ograniczenia swobody dziennikarskiej chronionej przez Pierwszą Poprawkę do Konstytucji USA.
Red. JŁ
