Burmistrz Chicago Brandon Johnson w czwartkowym wywiadzie dla programu „Chicago’s Morning News” bronił swojej polityki dotyczącej bezpieczeństwa publicznego, przedstawił pomysły na rozwiązanie problemów budżetowych miasta i odniósł się do swojej politycznej przyszłości.
Burmistrz: liczba zabójstw spada
Johnson odrzucił twierdzenia, że w Chicago nasila się przestępczość z użyciem przemocy. Podkreślił, że w ubiegłym roku w mieście odnotowano najmniej zabójstw od sześciu dekad.
Burmistrz zaznaczył jednocześnie, że bezpieczeństwo publiczne nie powinno być utożsamiane wyłącznie z pracą policji. Jego zdaniem miasto musi inwestować również w miejsca pracy dla młodzieży, przystępne cenowo mieszkania oraz programy społeczne mające zapobiegać przemocy.
Poszukiwania nowego komendanta policji
Brandon Johnson odniósł się także do poszukiwań następcy Larry’ego Snellinga, który odszedł na emeryturę ze stanowiska komendanta chicagowskiej policji.
Burmistrz zaprzeczył, że między nim a Snellingiem istniał konflikt dotyczący strategii przeciwdziałania przejmowaniu kontroli nad dzielnicami przez grupy nastolatków. Podkreślił, że przyszły szef policji powinien być gotowy do współpracy z innymi instytucjami i rozumieć, że sama policja nie rozwiąże wszystkich problemów miasta.
Johnson o deficycie i możliwej reelekcji
W rozmowie poruszono również kwestię prognozowanego deficytu budżetowego Chicago. Johnson ponownie opowiedział się za progresywnymi rozwiązaniami zwiększającymi dochody, w tym wyższymi podatkami dla najbogatszych mieszkańców i korporacji. Jednocześnie wyraził nadzieję, że uda się uniknąć zwolnień.
Burmistrz przyznał, że nie wszystkie inicjatywy jego administracji zakończyły się sukcesem, ale bronił ogólnego bilansu swojej kadencji.
Johnson nie ogłosił jeszcze, czy będzie ubiegał się o reelekcję w wyborach na burmistrza Chicago. Zapowiedział jednak, że decyzję podejmie wkrótce. Dodał, że bardziej szczegółowo odniesie się do swoich planów po tym, jak w przyszłym tygodniu zawiezie syna na studia.