Liga MLS: Debiut Lewandowskiego w Chicago Fire. Bramki nie zdobył, a jego zespół przegrał

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Robert Lewandowski rozegrał swój pierwszy oficjalny po mopmecz w barwach Chicago Fire. Polski piłkarz wystąpił od pierwszej do 63. minuty wyjazdowego spotkania z broniącym Pucharu MLS Interem Miami. Bramki nie zdobył, a jego zespół przegrał 2:3.

Pierwszy mecz po transferze Lewandowskiego drużyna z Chicago miała rozegrać w miniony czwartek. Spotkanie zostało jednak przełożone ze względu na zły stan powietrza spowodowany dymem, który nadciągnął nad okolicę wskutek pożarów w Kanadzie. Zaległość zostanie nadrobiona 6 października.

 

Polak dołączył do Fire 29 czerwca po czterech sezonach spędzonych w Barcelonie. Wcześniej był też piłkarzem m.in. Lecha Poznań, Borussii Dortmund i Bayernu Monachium.

 

Środowe spotkanie zaczęło się od konsternacji w szeregach gospodarzy – w 18. minucie Jamajczyk Ian Fray podał do swojego bramkarza Rocco Riosa Novo, a argentyński bramkarz w niegroźnej sytuacji nie trafił w piłkę i ta wtoczyła się do bramki.

 

Jednak dziewięć minut później z rzutu karnego do wyrównania doprowadził Urugwajczyk Luis Suarez, pełniący tego dnia rolę kapitana pod nieobecność odpoczywającego po mistrzostwach świata Argentyńczyka Lionela Messiego. Ten sam piłkarz dał gospodarzom prowadzenie w 51. minucie. W 63. Lewandowski opuścił boisko, a zastąpił go reprezentant Finlandii Robin Lod.

 

Wydawało się, że remis dla gości uratował Puso Dithejane z RPA (67.), ale w końcówce o zwycięstwie gospodarzy przesądził Preston Plambeck (87.).

 

Lewandowski przyznał, że na razie nie był gotowy na dłuższy występ niż około godziny.

 

– Potrzebuję jeszcze trochę czasu, żeby wrócić do pełnej dyspozycji. Dla mnie ten pierwszy mecz to przede wszystkim było takie fizyczne „przepalenie” tego, co się w ostatnim czasie trenowało. Potrzeba jeszcze czasu, żeby przyszła świeżość, w ciągu tygodnia czy kolejnych dni będzie na pewno dużo większa i to wszystko będzie lepiej wyglądać – powiedział dziennikarzom polski napastnik.

 

Jak dodał, dała mu się we znaki także pogoda.

 

– Nie było łatwo. Warunki były wymagające, a pogoda różniła się od tej, do której jesteśmy przyzwyczajeni – wspomniał.

 

Jak zaznaczył, po niewielu treningach z drużyną trudno, żeby oczekiwał od siebie i partnerów, by wszystko funkcjonowało jak trzeba, bo to jest w futbol w zasadzie niemożliwe.

 

– To był pierwszy mecz, a nic z dnia na dzień czy z tygodnia na tydzień się nie tworzy. Trochę czasu na pewno będzie potrzeba, żeby się wkomponować, ale myślę, że każdy mecz da nam większe zrozumienie, a i forma fizyczna będzie rosnąć – przyznał.

 

Podsumowując powiedział, że remis byłby bardziej pozytywnym rezultatem, a szansa na to była.

 

– Szkoda, że przegraliśmy. W pewnym momencie mecz był otwarty, były okazje z obu stron, ale myślę, że za proste błędy popełniliśmy w defensywie. Na pewno jednak każdy mecz będzie działał na naszą korzyść – wskazał Lewandowski.

 

Chicago Fire jest na trzecim miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej z dorobkiem 26 punktów. Inter, który rozegrał o jedno spotkanie więcej, jest drugi – 34, a prowadzi Nashville SC – 39.

 

Kolejny mecz „Strażacy” rozegrają w niedzielę czasu polskiego, gdy na wyjeździe zmierzą się z New York City FC. (PAP)

 

 

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane