Pochodzący z Afganistanu Rahmanullah Lakanwal, podejrzany o atak w środę na dwóch żołnierzy Gwardii Narodowej w pobliżu Białego Domu w Waszyngtonie, współpracował w Afganistanie z amerykańskimi siłami specjalnymi – poinformował w czwartek portal stacji NBC, powołując się na rozmowę z bliskim krewnym mężczyzny.
Lakanwal w ciągu swojej dziesięcioletniej służby stacjonował m.in. w bazie w Kandaharze, gdzie wspierał wojska amerykańskie – przekazała NBC.
Rozmawiający z dziennikarzem krewny mężczyzny służył pod rozkazami Lakanwala.
– To my byliśmy celem ataków talibów w Afganistanie – wspominał członek rodziny byłego afgańskiego żołnierza. – Nie mogę uwierzyć, że (mój bliski) mógł to zrobić – przyznał.
29-letni Lakanwal, który przybył do Stanów Zjednoczonych po przejęciu władzy przez talibów w Afganistanie w 2021 r. i osiedlił się w stanie Waszyngton, jest żonaty i ma pięciu synów. Dorastał w afgańskiej prowincji Chost.
Tysiące obywateli Afganistanu wjechało do USA w 2021 r., gdy po wycofaniu armii amerykańskiej talibowie odzyskali kontrolę nad Kabulem. Wielu uciekinierów otrzymało specjalne wizy imigracyjne, oferowane Afgańczykom, którzy służyli ramię w ramię z armią USA podczas 20-letniej wojny. Inni uzyskali tzw. tymczasowy status humanitarny – przypomniała CBS News. (PAP)
os/ rtt/