Liga Europy/ Trener Lecha: W Belgii potrzebujemy cudu, by awansować

Popularne

Trener piłkarzy Lecha Poznań Niels Frederiksen jest świadomy tego, że jego zespół w czwartkowym rewanżu potrzebuje cudu, aby awansować do fazy zasadniczej Ligi Europy. W zeszły czwartek mistrzowie Polski w 4. rundzie eliminacji przegrali u siebie z belgijskim KRC Genk 1:5.

Lech już do przerwy przegrywał z KRC Genk 1:4, a w drugiej połowie piłkę do własnej bramki skierował Michał Gurgul. Porażka „Kolejorza” byłaby jeszcze bardziej dotkliwa, gdyby nie dobra postawa bramkarza Bartosza Mrozka.
– Tydzień temu KRC Genk nie zaskoczył nas sposobem grania, taktycznie tego się spodziewaliśmy. Jeśli chcesz pokonać Genk, to musisz wznieść się na najwyższy poziom. My posiadamy jakościowych piłkarzy, lecz tydzień temu nie wznieśliśmy się na nasz najwyższy poziom. Trener Genku dysponuje bardzo dobrymi zawodnikami. Spodziewam się zdeterminowanego przeciwnika w rewanżu – powiedział Frederiksen.
Wysokie zwycięstwo KRC Genk było spowodowane również słabą postawą piłkarzy Lecha, którzy popełnili wiele błędów i tracili piłkę na własnej połowie.
– Analizowaliśmy ostatnie spotkanie i to, co się stało. Są elementy do poprawy, z pewnych aspektów nie byliśmy zadowoleni i będziemy reagować. Rewolucji w grze nie będzie, bo mamy swój sposób grania, który chcemy ulepszać i na tym się skupiamy. Chcemy grać w nasz unikalny sposób także przeciwko drużynom typu Genk. Koncentrujemy się na rozwoju naszej gry – wyjaśnił trener Lecha.
W rewanżowym meczu z KRC Genk nie zagra napastnik Mikael Ishak, który jest najlepszym strzelcem Lecha w tym oraz w poprzednich sezonach. Szwed poczuł ból na treningu i nie poleciał do Belgii, aby nie ryzykować pogłębienia kontuzji.
– Są różne opcje w ataku. Kapitanem w Gandawie będzie Antoni Kozubal. Mikael Ishak jest dla nas bardzo ważnym zawodnikiem, ale pokładam wiarę w innych piłkarzy. Niektórzy zawodnicy są głodni gry, ja w nich wierzę i mam pewność, co do ich umiejętności. Czeka nas dobre spotkanie – przekonuje Frederiksen.
Trener odniósł się do pojawiających się zarzutów, że jest zbyt mało elastyczny taktycznie i bez względu na klasę rywala preferuje grę opartą na wymianie wielu podań i posiadaniu piłki.
– W ostatnich tygodniach mierzymy się z różnymi wyzwaniami. Pamiętajmy, że styl gry, któremu jesteśmy wierni dał nam mistrzostwo, wtedy preferowaliśmy podobne granie. Obecnie popełniamy za dużo błędów, nie prezentujemy się dobrze i to nie ulega wątpliwości. Oczywiście, zawsze można zrobić rewolucję, która mogłaby nie dać skutku. Pozostajemy więc wierni stylowi, który preferowaliśmy – oświadczył trener Lecha.
Lech w rewanżu musiałby prowadzić czterema bramkami, aby doprowadzić do dogrywki i rzutów karnych. Jeśli odpadnie, to zagra w fazie zasadniczej Ligi Konferencji.
– W ostatnich dniach jednak więcej koncentrowaliśmy się nad poprawą defensywy. Jesteśmy świadomi, że w Belgii potrzebujemy cudu, by awansować. Na pewno nie rzucimy się na Genk, gdyż to byłoby nierozsądne. W Belgii zamierzamy wygrać. Chcemy zagrać dla klubu, chcemy bronić jego honoru. Jeśli będziemy prowadzić np. 2:0, to zrobimy wszystko, aby awansować – zadeklarował Frederiksen.
Mecz Lecha z KRC Genk w Gandawie odbędzie się w czwartek o godz. 20.(PAP)

mg/ krys/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane