Bruksela_European flags fly at the beginning of European Foreign Affairs Council in Brussels, Belgium, 22 July 2024. EU High Representative for Foreign Affairs and Security Policy Josep Borrell will chair the EU Foreign Affairs Ministers Council on the Russian aggression against Ukraine, after an informal exchange of views with the Minister of Foreign Affairs of Ukraine Dmytro Kuleba, via videoconference. The Council will then have a discussion on the situation in the Middle East and on digital diplomacy. EPA/OLIVIER MATTHYS
Dostawca: PAP/EPA.
W środę Polska przejęła po Węgrzech prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. W ciągu najbliższego pół roku w naszym kraju odbędzie się ponad 300 oficjalnych spotkań, w tym 22 nieformalne rady z udziałem unijnych ministrów. Uroczysta inauguracja prezydencji odbędzie się 3 stycznia.
To drugi raz, kiedy Polska sprawuje prezydencję w Radzie UE – poprzednia przypadała na drugie półrocze 2011 r. Tym razem hasłem przewodnim będzie: „Bezpieczeństwo, Europo”. Polska będzie chciała skupić się na jego siedmiu wymiarach: zewnętrznym, wewnętrznym, informacyjnym, ekonomicznym, energetycznym, żywnościowym i zdrowotnym.
Prezydencja w Radzie UE sprawowana jest w systemie rotacyjnym kolejno przez wszystkie państwa członkowskie, począwszy od stycznia i lipca danego roku. Przedstawiciele państwa sprawującego prezydencję są odpowiedzialni m.in. za ustalanie porządku obrad posiedzeń poszczególnych gremiów Rady oraz prowadzenie negocjacji w gronie państw członkowskich.
W ciągu najbliższego pół roku w naszym kraju odbędzie się ponad 300 spotkań urzędniczych i ministerialnych, w tym 22 nieformalnych rad z udziałem unijnych ministrów. Pierwszym z nich będzie zaplanowane na 21-22 spotkanie ministrów edukacji. Kolejnym, zaplanowanym na 30-31 stycznia, będzie spotkanie ministrów ds. sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. W Polsce nie odbędzie się jednak nieformalny szczyt unijnych przywódców – ten zaplanowano na 3 lutego w Brukseli.
Kolejne prawie 200 wydarzeń to wydarzenia kulturalne, z których pierwszym będzie uroczysty koncert w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej – to on 3 stycznia symbolicznie zainauguruje prezydencję. Do Warszawy tego dnia przyleci m.in. szef Rady Europejskiej Antonio Costa, spodziewana jest również delegacja z Ukrainy.
Zgodnie z zapowiedziami od stycznia do czerwca nasz kraj ma łącznie odwiedzić ponad 40 tys. gości. Korpus polskiej prezydencji, obejmujący wszystkich urzędników zaangażowanych w jej przygotowanie, liczy 3 tys. osób.
Prezydencja Polski przypada na początek nowego, pięcioletniego cyklu instytucjonalnego – skład nowej Komisji Europejskiej PE zatwierdził pod koniec listopada, a pierwszy szczyt pod przewodnictwem Costy odbył się w połowie grudnia.
Jak podkreśliła w rozmowie z PAP wiceministra w KPRM Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, Unia właśnie zaczyna projektować swoje plany na najbliższe pięć lat. „Nasza prezydencja będzie więc prezydencją otwierającą. Nie będziemy zatem walczyć o to, ile spraw domkniemy, tylko o to, w ilu narzucimy nowy ton” – powiedziała.
Wśród istotnych dla Polski spraw jest m.in. wzmacnianie bezpieczeństwa i odporności Wspólnoty, ale także konkurencyjności. „Jako prezydencja będziemy dążyć do unikania tzw. przeregulowania. Mamy w pamięci raport Draghiego oraz inne sygnały, które świadczą o tym, że nadmiar przepisów może nam bardziej zaszkodzić niż pomóc” – podkreśliła wiceministra.
W 2009 r. traktatem lizbońskim wprowadzony został system trio prezydencji – oznacza to współpracę trzech państwa sprawujących kolejno państw. W trio razem z Polską – podobnie jak w 2011 r. – jest Dania, która przejmie przewodnictwo w lipcu 2025 r., oraz Cypr, który będzie sprawował je w pierwszym półroczu 2026 r. Z końcem grudnia zakończyła się natomiast prezydencja Węgier.(PAP)
Sobkowiak-Czarnecka: nie zgadzam się z zarzutem, że brak szczytu w Polsce załamie całą polską prezydencję
Nie zgadzam się z zarzutem, że brak szczytu w Polsce załamie całą polską prezydencję – powiedziała PAP wiceministra w KPRM Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pytana o fakt organizacji nieformalnego spotkania unijnych przywódców w Brukseli. Nieważna jest geograficzna lokalizacja szczytu, a to, czy realizuje on nasze cele – powiedziała.
Choć 1 stycznia Polska przejęła prezydencję w Radzie Unii Europejskiej, to nieformalny szczyt unijnych przywódców odbędzie się 3 lutego w Brukseli. Fakt ten krytykują m.in. politycy PiS, którzy wielokrotnie wzywali do organizacji takiego spotkania w Polsce i uważają, że program polskiej prezydencji zbytnio koncentruje się na stolicy Belgii.
Pytana o to przez PAP wiceministra w KPRM Magdalena Sobkowiak-Czarnecka zgodziła się z wcześniejszymi słowami ministra ds. UE Adama Szłapki, który podkreślał, że szczyty zwołuje szef Rady Europejskiej.
„Jestem zdania, że nieważna jest geograficzna lokalizacja szczytu, a to, czy realizuje on nasze cele. Jeżeli ktoś martwi się o to, czy Polska przez te 180 dni będzie wystarczająco dobrze zaprezentowana gościom z zagranicy, to ja tylko przypomnę, że w sumie organizujemy ponad 300 wydarzeń ministerialnych i urzędniczych, a program kulturalny to kolejne prawie 200 eventów” – powiedziała.
Dopytywana, czy nie jest to jednak stracona okazja do „dobrego PR-u” oraz tego, by Polska stała się centrum dyskusji na najwyższym szczeblu, wiceministra odparła, że dla obecnej władzy w polityce europejskiej od „PR-owego sukcesu” dużo ważniejsze jest osiągnięcie określonego celu.
„A wiele wskazuje na to, że polskie cele podziela albo rozumie zdecydowana większość unijnych liderów. Kompletnie więc nie zgadzam się z zarzutem, że brak szczytu w Polsce załamie całą polską prezydencję” – stwierdziła.
Podczas półrocznej prezydencji Polski w Radzie UE w naszym kraju odbędą się m.in. 22 nieformalne posiedzenia unijnych ministrów. Uroczysta inauguracja prezydencji odbędzie się 3 stycznia, czyli w najbliższy piątek.(PAP)