Szkocki sąd skazał na osiem lat więzienia mężczyznę za umyślne spowodowanie śmierci żony. Maltretowana przez co najmniej 18 miesięcy kobieta popełniła samobójstwo skacząc z wiaduktu. To pierwszy taki wyrok w Szkocji – przekazała stacja BBC.
Laura Buchan ze szkockiej prokuratury generalnej oceniła sprawę jako przełomową. Postępowanie sądowe – jak powiedziała – miało bowiem „udzielić odpowiedzi na pytanie czy partner może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej za śmierć ofiary, która odebrała sobie życie w wyniku przemocy domowej”.
Buchan stwierdziła, że podsądny znęcał się nad żoną, a maltretowanie było istotnym czynnikiem przyczyniającym się do jej śmierci. „Celowo i bezlitośnie wykorzystywał słabości żony, co czyni go winnym jej decyzji o odebraniu sobie życia” – oświadczyła.
Sąd ustalił, że przemoc obejmująca duszenie, bicie i szarpanie za włosy rozpoczęła się na wczesnym etapie związku i trwała do dnia śmierci ofiary.
Wydając skazujący wyrok sędzia oświadczyła, że w wyniku działań sprawcy kobieta osiągnęła „taki punkt rozpaczy”, że skoczyła z wiaduktu.
Prowadzący śledztwo detektyw Craig Kelly powiedział, że cieszy się, iż sprawca „siedzi za kratkami, gdzie jest jego miejsce”. Oświadczył, że skazany to „brutalny tyran, który stosował przemoc psychiczną i fizyczną” wobec żony. Dodał, że zarówno zeznania świadków jak i nagrania z monitoringu ujawniły obraz „rażącej przemocy domowej”.
„Świadkowie opisali go jako bardzo agresywnego i było oczywiste, że żona panicznie się go bała” – powiedział. „Nigdy w pełni nie przyznał się do odpowiedzialności za swoje czyny i próbował zrzucić winę na słabości żony” – dodał Kelly.
To pierwszy tego typu wyrok w Szkocji, choć angielskie sądy orzekały już w podobnych sprawach – podkreśliła BBC. (PAP)
os/ ap/