Rada UE poinformowała we wtorek wieczorem o przedłużeniu sankcji na 3 tys. osób i podmiotów związanych z rosyjską agresją na Ukrainę na kolejne trzy lata. Oficjalna decyzja zapadła na pięć godzin przed wygaśnięciem obostrzeń. Zgodnie ze źródłami UE z czarnej listy usunięto dwóch oligarchów.
Ostatnim krokiem będzie opublikowanie rozporządzenia w Dzienniku Urzędowym UE, co ma nastąpić jeszcze przed północą.
Oficjalny komunikat nie wspomina z nazwiska o dwóch rosyjskich oligarchach, którzy w ramach zakulisowych negocjacji zostali usunięci z listy. Wcześniej irlandzka prezydencja, ogłaszając porozumienie między stolicami, podała, że sankcje na Rosję zostaną przedłużone „bez niektórych osób”.
Chodzi o popleczników rosyjskiego przywódcy Władimira Putina: Aliszera Usmanowa i Michaiła Fridmana. Za Usmanowem ujęła się Francja, wykreślenia obu oligarchów chciała Słowacja.
Przedłużenie o trzy lata ma zapobiec w przyszłości takim trudnym dla Wspólnoty pod względem wizerunkowym rozmowom.
Sankcje indywidualne wiążą się z ograniczeniami w podróżowaniu dla osób fizycznych, zamrożeniem aktywów oraz zakazem udostępniania środków finansowych lub innych zasobów gospodarczych wymienionym osobom i podmiotom. Są przyjmowane i przedłużane jednomyślnie przez wszystkie 27 państw UE.
Słowacja regularnie – wcześniej wspólnie z Węgrami, gdy premierem był Viktor Orban – wykorzystywała moment przedłużania sankcji, by zabiegać o zdjęcie obostrzeń z konkretnych osób. Gdy w zeszłym tygodniu niespodziewanie zrobiła to Francja, wywołało to negocjacyjne turbulencje. Sankcje zostały prowizorycznie przedłużone o tydzień. W tym czasie unijni negocjatorzy uzgodnili rozwiązanie, by w zamian za wykreślenie z listy dwóch oligarchów, o których zabiegała Francja i Słowacja, obostrzenia zostały przedłużone na trzy lata. W ten sposób do 2029 r. żadna stolica nie będzie mogła lobbować w imieniu i interesie Rosjan objętych sankcjami.
Przeciwko była jednak Łotwa, która do końca zabiegała o utrzymanie Usmanowa i Fridmana na unijnej czarnej liście. W wydanym we wtorek komunikacie łotewski rząd poinformował, że w poniedziałek wieczorem premier Andris Kulbergs prowadził rozmowy w tej sprawie z przywódcami kilku innych państw UE.
Ostatecznie jednak Ryga przystała na kompromis. – To nie był wybór między dobrym a złym rozwiązaniem, ale między złym a znacznie gorszym: wybieraliśmy między zmianą statusu dwóch osób a przyszłością całego systemu sankcji, który dotyczy ponad 2,6 tys. osób i podmiotów powiązanych z rosyjską agresją – powiedział Kulbergs.
Łotwa zapowiedziała, że nałoży na Usmanowa i Fridmana sankcje na poziomie krajowym.
Przed wykreśleniem obu oligarchów z czarnej listy przestrzegła w poniedziałek Ukraina. Szef MSZ tego kraju Andrij Sybiha podkreślił, że Usmanow i Fridman zostali umieszczeni na listach sankcyjnych ze względu na przynależność do agresywnego reżimu rosyjskiego. Uznał, że wykreślenie ich z list sankcyjnych jest nie do przyjęcia i będzie stanowiło błędny sygnał dla Moskwy w momencie, gdy presja na nią powinna być wzmacniana.
Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)
Ukraina/ Szef MSZ: decyzja o wykreśleniu Usmanowa i Fridmana z listy sankcyjnej UE jest haniebna
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha oświadczył we wtorek, że decyzja o wykreśleniu rosyjskich oligarchów Aliszera Usmanowa i Michaiła Fridmana z listy sankcyjnej jest haniebna i nieuzasadniona, a Rosja osiągnęła swój cel.
„Decyzja o wykreśleniu Usmanowa i Fridmana z listy sankcyjnej jest haniebna i nieuzasadniona. Moskwa świętuje, ponieważ osiągnęła to, czego chciała: poczucie bezkarności, upokorzenie UE i podziały wśród Europejczyków” – napisał Sybiha na platformie X.
Według szefa MSZ istnieje sposób, by „zepsuć świętowanie w Moskwie”. Sybiha wezwał wszystkie państwa członkowskie UE, by zapowiedziały nałożenie własnych, krajowych sankcji na Usmanowa i Fridmana.
Wcześniej we wtorek irlandzka prezydencja ogłosiła porozumienie państw członkowskich UE w sprawie przedłużenia sankcji na blisko 3 tys. osób i podmiotów związanych z rosyjską agresją na Ukrainę. Według niej sankcje zostaną przedłużone „bez niektórych osób”.
Jak poinformowało inne źródło UE, wykreśleni z listy zostaną dwaj rosyjscy oligarchowie: Usmanow i Fridman. O zdjęcie sankcji na Usmanowa zabiegała Francja, o obie te osoby – Słowacja.
Słowacja regularnie – wcześniej wspólnie z Węgrami, gdy premierem był Viktor Orban – wykorzystywała moment przedłużania sankcji, by zabiegać o zdjęcie obostrzeń z konkretnych osób. Gdy w zeszłym tygodniu niespodziewanie zrobiła to Francja, wywołało to negocjacyjne turbulencje. Sankcje zostały prowizorycznie przedłużone o tydzień.
W tym czasie unijni negocjatorzy uzgodnili rozwiązanie, by w zamian za wykreślenie z listy dwóch oligarchów, o których zabiegała Francja i Słowacja, obostrzenia zostały przedłużone na trzy lata. W ten sposób do 2029 r. żadna stolica nie będzie mogła lobbować w imieniu i interesie Rosjan objętych sankcjami.
Usmanow jest jednym z najbogatszych Rosjan. Ogromny majątek zawdzięcza konsolidacji rosyjskiego przemysłu ciężkiego po upadku ZSRR. Po pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę w 2022 r. UE zamroziła jego aktywa, w tym luksusowy jacht Dilbar. Powodem były jego bliskie relacje z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem. Po rosyjskiej inwazji w 2022 r. na listę sankcyjną trafiła także siostra Usmanowa Gulbachor Ismaiłowa, jednak w 2025 r. wskutek zabiegów rządu Orbana została z niej wykreślona. (PAP)
ira/ ap/






