Rodzic dzieci uczęszczających do szkoły muzułmańskiej w Teksasie pozwał stan w związku z działaniami władz, które mają na celu wykluczenie niektórych tego typu placówek z programu bonów (voucherów) edukacyjnych. Powód twierdzi, że jego rodzina utraciła wsparcie w wysokości ponad 20 tys. dolarów rocznie.
Wykluczenie niektórych szkół prywatnych ze stanowego programu bonów edukacyjnych ma związek z działaniami władz Teksasu przeciwko działającym w stanie organizacji muzułmańskich – Radzie Stosunków Amerykańsko-Islamskich (CAIR) oraz Bractwu Muzułmańskiemu. Oba te podmioty zostały niedawno wpisane przez gubernatora Grega Abbotta na listę organizacji terrorystycznych.
W związku z tym objęte sankcjami zostały nie tylko CAIR i Bractwo Muzułmańskie, ale także podmioty, które współpracowały lub współpracują z tymi organizacjami – np. prywatne szkoły muzułmańskie. Zgodnie z prawem władze mogą pozbawić podmioty wspierające organizacje terrorystyczne finansowania stanowego, a zatem także środków z bonów edukacyjnych.
24 kwietnia odbędzie się pierwsza rozprawa w związku z pozwem rodzica dzieci, które uczęszczają do szkoły muzułmańskiej. Uczniom – jako że ich szkoła najprawdopodobniej współpracowała z CAIR i/lub Bractwem Muzułmańskim – odmówiono finansowania czesnych w ramach programu bonów edukacyjnych, co powód uznaje za dyskryminację. Argumentuje, że inne szkoły – chrześcijańskie i żydowskie – nie zostały wykluczone z programu.
Część prawników uważa, że działania Teksasu mogą zostać w tej sytuacji uznane za dyskryminację ze względu na wyznanie i wskazuje, że to w na władzach stanu spoczywa obowiązek udowodnienia, czy dana szkoła ma powiazania z działalnością terrorystyczną.
Red. JŁ