W związku ze sporem politycznym wokół Trybunału Konstytucyjnego w sobotę przed siedzibą TK w Warszawie odbyła się manifestacja, podczas której do zgromadzonych przemówili m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński i szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szefernaker. TK i NBP to ostatnie instytucje nieopanowane przez obecną władzę – ocenił lider Prawa i Sprawiedliwości.
Wśród zebranych byli m.in. politycy PiS oraz osoby związane np. z Ruchem Obrony Granic, klubami „Gazety Polskiej” i Telewizją Republika. Uczestnicy mieli ze sobą biało czerwone flagi i transparenty z hasłami: „SKISŁY ŻUREK DO WYLANIA”, „pilnujMY Polski”. Skandowano „tu jest Polska”; śpiewano hymn państwowy i Rotę.
– Trybunał Konstytucyjny i Narodowy Bank Polski to ostatnie instytucje nieopanowane jeszcze przez obecną władzę – ocenił podczas manifestacji prezes PiS.
Jak stwierdził, należy „zabezpieczyć Polskę raz na zawsze przed takimi wydarzeniami jak te, które mają miejsce w gmachu TK; w jednym z dwóch ostatnich gmachów, dwóch ostatnich instytucji, które jeszcze nie zostały opanowane przez tę władzę – Trybunał Konstytucyjny i Bank Narodowy”.
– Być może niedługo przyjdzie moment, kiedy przyjdzie stanąć pod Bankiem Narodowym i go bronić – stwierdził prezes PiS.
Podczas manifestacji Kaczyński nawiązał do zbliżającego się Marszu Niepodległości 11 listopada.
– Dzisiaj mamy piękną manifestację, ale jest w Polsce bardzo piękna tradycja demonstracji, jeszcze większej niż ta, 11 listopada – Marsz Niepodległości. To powinien być największy marsz ze wszystkich dotąd – powiedział Kaczyński.
– Chociaż nie jestem tam gospodarzem, bo to inni zainicjowali, ale bardzo, bardzo serdecznie proszę i nawet pozwolę sobie powiedzieć, zapraszam wszystkich, którzy tu są i wszystkich, na których państwo mogą mieć wpływ, by byli 11 listopada – dodał.
Szef Gabinetu Prezydenta RP Paweł Szefernaker ocenił, że „rząd robi wszystko, by zawłaszczyć instytucje państwa” i zapewnił, że prezydent Nawrocki „będzie stał na straży Konstytucji”.
– Rząd Donalda Tuska od trzech lat niszczy wszystko, co jest fundamentem Rzeczpospolitej; niszczy wszystko, co jest fundamentem naszej wspólnoty narodowej. Ten rząd robi wszystko, żeby zawłaszczyć instytucje państwa, które są zapisane w Konstytucji Rzeczpospolitej dla wspólnoty narodowej. Oni chcą je traktować jako narzędzie walki politycznej – powiedział.
Polityk PiS, poseł Przemysław Czarnek zaapelował natomiast „o jedność PiS i pokój na prawicy”. – Każdy, kto dzisiaj podważa jedność PiS, każdy, kto dzisiaj wprowadza niepokój na prawicy działa na rzecz rządu Tuska, działa przeciwko państwu polskiemu i wszyscy musimy to im mówić – powiedział.
Poseł zwrócił się do „przyjaciół na prawicy”, wymieniając imiona Mateusz, Krzysztof i Sławomir, mówiąc, że „albo idziemy razem i wygrywamy Polskę w przyszłości, albo będziecie służyć Tuskowi”.
Głos zabrał też m.in. działacz Robert Bąkiewicz. Wśród mówców znalazł się również m.in. Ryszard Majdzik, związany ze stowarzyszeniem Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, a także prezes Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz.
W środę Maciej Berek, który na początku września został wybrany przez Sejm na nowego – ósmego w tej kadencji parlamentu – sędziego Trybunału Konstytucyjnego, złożył swoje ślubowanie Sejmie z formułą, że robi to „wobec prezydenta”. Następnie przekazał poświadczone notarialnie dokumenty w tej sprawie do Kancelarii Prezydenta.
Kadencja Berka jako sędziego TK powinna była rozpocząć się w połowie września. Prezydent Karol Nawrocki nie zaprosił go jednak do Pałacu Prezydenckiego celem złożenia ślubowania. Berek kierował w tej sprawie pisma do prezydenta, które jednak – według jego słów – pozostały bez odpowiedzi.
W środę, po złożeniu dokumentów w KPRP, Berek – wraz z innymi sędziami wybranymi w tej kadencji przez Sejm – udał się do siedziby Trybunału. Wjechali tam dzięki interwencji policji, ponieważ zgromadzeni przed TK protestujący próbowali blokować wejście. Doszło także do przepychanek zgromadzonych z policją. Prezes Trybunału, który wyszedł do manifestujących, zwrócił się do nich o „nieeskalowanie, o obniżenie emocji”.
Prezes TK poinformował później, że Berek nie nawiązał stosunku służbowego i nie został dopuszczony do orzekania do czasu uzyskania opinii prezydenta w sprawie jego ślubowania. Prezydent Karol Nawrocki oświadczył w środę, że jeżeli Berek nie dokonał formalności ślubowania przed prezydentem, to z pewnością nie jest sędzią TK.
Premier Donald Tusk podkreślił zaś w środę, że sędziowie TK zostali wybrani zgodnie z prawem, a prezydent Nawrocki, odmawiając przyjęcia ślubowania m.in. od Berka, „abdykuje” z obowiązków nałożonych na niego w konstytucji. Tusk zapowiedział też, że rząd będzie przywracał ład prawny „dostępnymi państwu metodami”.
W czwartek wieczorem Maciej Berek ocenił, że „odpowiedzialność osobistą” za środową sytuację przed siedzibą TK ponosi — jak mówił – „sędzia Święczkowski”. – „Używanie” (…) ludzkich emocji do tego typu zachowań jest absolutnie skandaliczne i dyskredytujące w każdym wymiarze — stwierdził Berek. Z kolei szef rządu ocenił, że odpowiedzialność za „wzrost agresji” spada na prezydenta i prezesa PiS. (PAP)
mml/ pak/ mir/ szt/ ktl/





