Sąd apelacyjny w Nowym Jorku uchylił w środę wcześniejsze orzeczenie, blokujące wdrażanie podatku od luksusowych nieruchomości, zaproponowanego przez gubernator Kathy Hochul i popieranego przez burmistrza Zohrana Mamdaniego. Danina, zwana podatkiem pied-à-terre, ma obejmować nieruchomości o wartości przekraczającej 5 mln dolarów, niebędące głównym miejscem zamieszkania. Według szacunków władz jej wprowadzenie może przynieść miastu około 500 mln dolarów rocznie.
Sąd apelacyjny z siedzibą na Brooklynie uchylił wrześniowe rozstrzygnięcie stanowego Sądu Najwyższego. Sędzia pierwszej instancji uznał wcześniej, że miasto nieprawidłowo wdrożyło nowe przepisy podatkowe. Nakazał urzędnikom usunięcie dotychczasowej listy właścicieli nieruchomości zwolnionych z podatku i zastąpienie jej wykazem osób podlegających nowej daninie.
Sąd apelacyjny stwierdził jednak, że osoby, które wniosły pozew, nie miały wystarczającego interesu prawnego do kwestionowania sposobu wdrożenia podatku. Skarżący byli byłymi właścicielami nieruchomości w Nowym Jorku, a wynik postępowania nie wpływał bezpośrednio na ich sytuację prawną. W rezultacie wcześniejszy wyrok został uchylony, co pozwala władzom miasta kontynuować stosowanie przyjętych rozwiązań. Co warto podkreślić, rozstrzygnięcie dotyczyło uprawnień skarżących do wniesienia pozwu, a nie merytorycznej oceny wszystkich przepisów podatkowych.
Podatek pied-à-terre został zaproponowany na początku roku przez gubernator stanu Nowy Jork Kathy Hochul, uzyskując następnie poparcie burmistrza Mamdaniego. Według władz miasta dodatkowe środki mają wspierać finansowanie usług publicznych, w tym utrzymanie parków i poprawę bezpieczeństwa.
„Posiadanie drugiego domu wartego ponad 5 mln dolarów powinno wiązać się z odpowiedzialnością wobec miasta, które czyni go wartościowym” – oświadczył Mamdani.
Burmistrz pozytywnie ocenił decyzję sądu, uznając ją za zwycięstwo miasta w sporze o udział najzamożniejszych właścicieli nieruchomości w finansowaniu lokalnych usług.
„Dziś sąd apelacyjny odrzucił próbę ultrabogatych uniknięcia płacenia swojej sprawiedliwej części” – powiedział. Dodał, że dopłata ma pomóc finansować bezpieczniejsze ulice, czystsze parki i podstawowe usługi dla mieszkańców.
Właściciele nieruchomości, którzy zaskarżyli przepisy, oraz ich pełnomocnicy na razie nie komentują orzeczenia.
Red. JŁ
Źródło: Nowy Dziennik





