Nadkomisarz chicagowskiej policji o zajściach w Brighton Park: Nie było polecenia wycofania się

Popularne

Nadkomisarz departamentu policji Chicago (CPD) Larry Snelling podczas zwołanej w poniedziałek konferencji prasowej bronił reakcji swoich funkcjonariuszy na protest w dzielnicy Brighton Park. Doszło do niego w miniony weekend.

 

W trakcie zajść agenci federalni postrzelili kobietę oskarżoną o staranowanie ich samochodu swoim pojazdem. „Krążą pogłoski, że policja nie pojawiła się na miejscu. Chciałbym położyć kres tym plotkom” – powiedział Snelling. Pytany przez dziennikarzy czy policjanci mieli otrzymać rozkaz by nie reagowali odpowiedział: „Czy nakazano im wycofać się? Nasi funkcjonariusze nie otrzymali takiego polecenia. Nasi funkcjonariusze byli na miejscu przez cały czas trwania zdarzenia”.

Snelling zaprzeczył doniesieniom rozpowszechnianym w mediach społecznościowych, jakoby szef patrolu CPD wysłał wewnętrzną wiadomość nakazującą policjantom nieodpowiadanie na wezwania pomocy od agentów federalnych. „To absolutna nieprawda. Nie ma żadnej wewnętrznej notatki” – powiedział Snelling. „Wokół szefa patrolu narosło wiele emocji i chcę jasno powiedzieć: szef patrolu nigdy nie kazałby nikomu wycofać się, gdy któryś z funkcjonariuszy organów ścigania ma kłopoty lub potrzebuje pomocy” – dodał.

Nadkomisarz zaprzeczył również sugestiom, jakoby policjantom nakazano wycofać się z interwencji na miejscu protestu. W sobotę około 10:30 rano CPD otrzymało zgłoszenie o osobie postrzelonej w pobliżu skrzyżowania 39. ulicy i Kedzie. Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce, znaleźli kobietę z raną postrzałową. Powiedziała policji, że została postrzelona przez agentów federalnych, a funkcjonariusze zabrali ją do pobliskiego szpitala. Departament sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych poinformował, że 30-letnia Marimar Martinez staranowała agentów federalnych, którzy oddali w jej kierunku pięć strzałów, zanim zdołała uciec. Została oskarżona o napaść, utrudnianie i zakłócanie pracy agentów federalnych.

Około dwie godziny po strzelaninie na miejscu zdarzenia zgromadziła się duża grupa protestujących, a Snelling powiedział, że agenci federalni wezwali policję do pomocy ze względu na duży tłum na skrzyżowaniu 39. ulicy i Kedzie. Około 30 minut po przybyciu dodatkowych policjantów zauważyli oni grupę protestujących, którzy zaczęli przesuwać barykady, a agenci federalni rozpylili gaz łzawiący. „Kiedy pojawiamy się na miejscu zdarzenia i gromadzi się tłum, CPD wkracza do akcji” – powiedział Snelling. „Dbamy o to, aby zaprowadzić spokój lub rozwiązać sytuację, niezależnie od tego, co się dzieje na miejscu zdarzenia” – zaznaczył.

Larry Snelling powiedział, że chociaż w tym momencie FBI przejęło śledztwo w sprawie strzelaniny, to CPD miało obowiązek pomóc w zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, aby zapewnić prawidłowy przebieg śledztwa. Nadkomisarz powiedział, że 27 policjantów, którzy byli na miejscu protestu, ucierpiało w wyniku użycia gazu łzawiącego przez agentów federalnych. Podkreślił, że policjanci zostali sprowadzeni bez sprzętu chroniącego przed środkami chemicznymi.

 

BK

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane