Chicagowscy radni chcą podnieść podatek od sprzedaży alkoholu

Popularne

Nowy podatek od alkoholu, zaproponowany przez Radę Miasta Chicago, może mieć poważne konsekwencje zarówno dla kupujących, jak i sprzedawców – ostrzegali w poniedziałek przeciwnicy tej propozycji. Pojawiła się ona na ponad 2 tygodnie przed terminem zatwierdzenia budżetu.

 

Burmistrz Brandon Johnson i radni wciąż nie mogą dojść do porozumienia co do nowego planu finansowego miasta na 2026 rok. Deficyt oszacowano na ponad 1 miliard dolarów. Radni zrezygnowali już z podwyżki opłat za wywóz śmieci. Plan budżetowy na rok 2026 musi zostać zatwierdzony przez burmistrza i co najmniej 26 z 50 radnych do końca roku.

Johnson zaproponował m.in. podatek w wysokości 33 dolarów miesięcznie od każdego pracownika w największych firmach w mieście, a także szereg innych opłat. Propozycje burmistrza zostały zdecydowanie odrzucone przez komisję finansową Rady Miasta.

Radni zaczęli opracowywać własny plan, a 26 z nich podpisało list przedstawiający alternatywną propozycję. Alternatywny plan zakładał rezygnację z podatku od przedsiębiorstw, zastępując go podwyżką podatku od sprzedaży alkoholu i innymi rozwiązaniami. Radni we wtorek mają przedstawić swoje nowe propozycje.

Trzyprocentowa podwyżka podatku od alkoholu dotyczyłaby sprzedaży poza lokalami gastronomicznymi, a więc sklepów. Mogłoby to podnieść miejski podatek od sprzedaży piwa, wina i alkoholi wysokoprocentowych do 13,25% – uwzględniając inne podatki w tym federalne, stanowe i lokalne.

„To próba karania wszystkich sprzedawców detalicznych w Chicago, a nie zrównoważy budżetu” – powiedział Pat Doerr, dyrektor Stowarzyszenia Branży Hotelarskiej w Chicago. „To jeszcze bardziej skłoni ludzi do robienia zakupów na przedmieściach, gdzie podatek od sprzedaży jest niższy” – dodał.

 

BK

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane