Rada Miasta Tempe w stanie Arizona zatwierdziła w czwartek zakaz wykorzystywania automatycznych czytników tablic rejestracyjnych (ALPR) przez miejskie służby. Za przyjęciem przepisów zagłosowało sześciu radnych, tylko jeden był przeciw. Tempe zostało tym samym pierwszym miastem w Arizonie, które wprowadziło tego rodzaju ograniczenia.
Przyjęta uchwała zakazuje władzom miasta i lokalnym organom ścigania kupowania, używania oraz uzyskiwania dostępu do systemów ALPR i zgromadzonych przez nie informacji, z wyjątkiem ściśle określonych sytuacji. Decyzja stanowi kolejny etap wycofywania technologii monitorowania tablic rejestracyjnych w Tempe. Już w sierpniu miasto rozwiązało umowę z firmą Flock Safety, dostawcą takich urządzeń, i wyłączyło działające na jego terenie kamery.
Projekt nowych przepisów przedstawił we wrześniu radny Bobby Nichols, powołując się na obawy mieszkańców dotyczące możliwości nadużywania danych. Nichols zaznaczył jednocześnie, że przeprowadzone kontrole nie wykazały przypadków niewłaściwego korzystania z kamer przez miejscowych policjantów.
Nowe przepisy przewidują wyjątki umożliwiające służbom korzystanie z danych ALPR w określonych postępowaniach. Miasto będzie mogło uzyskiwać informacje na podstawie nakazu przeszukania, wezwania sądowego lub decyzji sądu. Dopuszczono również otrzymywanie danych od innych instytucji, przedsiębiorstw i osób prywatnych w związku z konkretnym śledztwem, pod warunkiem że urzędnicy Tempe nie zlecili ich pierwotnego wyszukania. Funkcjonariusze uczestniczący we wspólnych operacjach z innymi agencjami będą mogli zapoznawać się z legalnie pozyskanymi informacjami na podobnych zasadach. Zakaz nie obejmuje także niektórych zastosowań niezwiązanych z egzekwowaniem prawa, takich jak zarządzanie parkingami, o ile dane osobowe i lokalizacyjne nie trafiają do prywatnych podmiotów ani przeszukiwalnych baz.
Uchwała nakazuje ponadto usunięcie wcześniej zgromadzonych danych z automatycznych czytników, chyba że są one potrzebne jako dowód w postępowaniu karnym lub ich przechowywanie wynika z innych obowiązków prawnych.
Pracownicy miejscy naruszający nowe przepisy mogą ponieść konsekwencje dyscyplinarne, łącznie ze zwolnieniem.
Red. JŁ





