Ojciec z Florydy nie usłyszy zarzutów w związku z konfrontacją z dwoma prześladowcami jego syna. Mężczyzna wyjął pistolet i wycelował w nastolatków, gdy ci skierowali swoją agresję ku niemu samemu. Do zdarzenia doszło 18 września. Dzień wcześniej jeden z nastolatków zaatakował jego syna, próbując odebrać mu pizzę.
Konflikt zapoczątkowała sprawa wspomnianej pizzy, którą chłopiec otrzymał w ramach programu prowadzonego przez kościół. Syn mieszkańca Florydy odmówił jej oddania, mimo że oprawcy tego zażądali. Następnego dnia ojciec zawiózł go na przystanek autobusowy, aby porozmawiać o incydencie z kierowcą autobusu.
Jeden z nastolatków związanych z wcześniejszym atakiem wysiadł z pojazdu i zaczął agresywnie konfrontować się z ojcem. Następnie dołączył do niego drugi chłopak, który – według policyjnego raportu – był wcześniej zawieszony za posiadanie narkotyków. Gdy obaj nastolatkowie podeszli do mężczyzny, ten pokazał broń i wycelował ją w ich stronę. Po dostrzeżeniu pistoletu obaj wycofali się.
Kierowca autobusu opisał obu nastolatków jako uczniów mających ciągłe problemy z zachowaniem. Jednocześnie zaznaczył, że syn mężczyzny korzystał z autobusu przez dwa lata i wcześniej nie sprawiał problemów.
Szeryf powiatu Martin wyjaśnił, że ojciec próbował uspokoić sytuację. Ostatecznie mężczyzna nie usłyszał zarzutów.
W związku z incydentem zastosowano florydzkie prawo „’Stand Your Ground”, które pozwala na użycie siły, w tym broni, w samoobronie.
Red. JŁ





