W Elgin pod Chicago doszło do protestu przed Uniwersytetem Judson w związku z wizytą i uhonorowaniem byłego prezydenta Republiki Serbskiej, Milorada Dodika. Decyzja uczelni wywołała falę krytyki.
Protest przed uczelnią w Elgin
W czwartek wieczorem przed Judson University w Elgin zgromadzili się demonstranci sprzeciwiający się wystąpieniu kontrowersyjnego polityka. Protest dotyczył zaproszenia oraz przyznania nagrody byłemu przywódcy z Bałkanów.
Kontrowersyjna postać i zarzuty
Zaproszonym gościem był Milorad Dodik, były prezydent Republiki Serbskiej, który w ubiegłym roku został odsunięty od władzy i objęty zakazem działalności politycznej. Decyzja ta była związana ze skazaniem za zaprzeczanie ludobójstwu z 1995 roku podczas wojny w Bośni.
Krytyka demonstrantów
Protestujący podkreślali, że zapraszanie i nagradzanie takiej osoby jest sprzeczne z wartościami moralnymi i historyczną odpowiedzialnością. „Jak można zapraszać kogoś, kto bagatelizuje ofiary ludobójstwa?” – pytali uczestnicy demonstracji.
Stanowisko uczelni i organizatorów
Judson University przekazał, że nagroda „Leadership and Standing Up for Democracy Award” nie oznacza poparcia dla poglądów laureata. Organizator wydarzenia, World Leaders Forum, podkreślił, że celem jest zapraszanie różnorodnych, nawet kontrowersyjnych mówców w celu prowadzenia dialogu i wspierania inicjatyw edukacyjnych.
Wsparcie i głosy poparcia
Były gubernator stanu Illinois, Rod Blagojevich, który wystąpił podczas wydarzenia, bronił Dodika, wskazując na jego działania na rzecz wolności religijnej i samorządności.
Spór o wartości i wolność słowa
Sprawa wywołała debatę na temat granic wolności słowa, odpowiedzialności instytucji edukacyjnych oraz roli uczelni w promowaniu dialogu.