36-letni Carlos Ivan Mendoza Hernandez usłyszał we wtorek zarzut napaści na funkcjonariusza federalnego w związku z potrąceniem agenta Służby Imigracyjnej (ICE) w miejscowości Patterson w Kalifornii. Mężczyzna miał wjechać w funkcjonariusza podczas próby zatrzymania, na co agenci ICE odpowiedzieli ogniem, wielokrotnie raniąc 36-latka. Inną wersję wydarzeń przedstawił adwokat Hernandeza, który przekazał, że jego klient zaczął uciekać dopiero po użyciu broni przez funkcjonariuszy.
Do zdarzenia doszło 7 kwietnia. Zgodnie z oświadczeniem prokuratury – Hernandez został zatrzymany przez ICE z podejrzeniem przynależności do grupy przestępczej 18th Street Gang wywodzącej się z Salwadoru. Do próby aresztowania doszło w Patterson, ok. 75 mil od San Francisco.
Według Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS) – po zatrzymaniu Hernandez nagle ruszył samochodem, potrącając jednego z funkcjonariuszy federalnych, a następnie wycofał, uderzając w należący do służb pojazd. Wówczas agenci mieli oddać strzały w obronie własnej, wielokrotnie raniąc 36-latka.
Inną wersję wydarzeń prezentuje adwokat Hernandeza, Patrick Kolasinski, który twierdzi, że do strzałów doszło zanim Hernandez spanikował i potrącił funkcjonariusza. Według Kolasinskiego 36-latek próbował „uciec przed strzelaniną” i „robił wszystko, co w jego mocy, aby nie potrącić agentów”.
Kolasinski kwestionuje także sam nakaz aresztowania jego klienta. Twierdzi, że Hernandez – zaręczony z obywatelką USA ojciec 2-letniej dziewczynki – ma w USA stałą pracę, a wcześniej był karany wyłącznie za drobne wykroczenia. Nie ma kartoteki kryminalnej w Stanach, a w Salwadorze oskarżono go o morderstwo, ale został uniewinniony – twierdzi adwokat.
W rozmowie z mediami Kolasinski ujawnił, że jego klient przybył do USA w 2019 roku, ale nie zna jego statusu imigracyjnego ani sposobu, w jaki dostał się do kraju. Hernadnez posiada podwójne obywatelstwo salwadorsko-meksykańskie. DHS twierdzi, że 36-latek przebywa w USA nielegalnie.
W wyniku wielokrotnego postrzelenia Hernandez przeszedł serię operacji. Mężczyzna ma problemy z mówieniem, gdyż jedna z kul trafiła go w szczękę.
Red. JŁ