W Teksasie złożono pozew w sprawie 18-miesięcznej Amalii, która trafiła do ośrodka detencyjnego ICE wraz ze swoimi rodzicami. W styczniu 2026 roku Amalia trafiła do szpitala z m.in. zapaleniem płuc i COVID-19. Jak twierdzą powodowie – po wypisaniu niemowlę trafiło z powrotem do ośrodka, mimo że trwała tam epidemia odry.
Amalia i jej rodzice trafili do ośrodka detencyjnego dla nielegalnych imigrantów w teksańskim Dilley w grudniu 2025 roku. Po około miesiącu przebywania w obiekcie nieco ponad roczna dziewczynka trafiła do szpitala z RSV, zapaleniem oskrzeli, zapaleniem płuc, COVID-19 i bardzo niskim poziomem tlenu we krwi.
Dziewczynka otrzymała w szpitalu właściwą opiekę. Po wypisie przepisano jej leki, inhalator oraz napoje odżywcze, a następnie niemowlę wróciło z powrotem do ośrodka w Dilley. Jak stwierdzono w pozwie – personel obiektu zabrał dziewczynce wszystkie zalecone przez lekarzy środki. W ośrodku miała trwać ponadto epidemia odry.
Z powodu choroby i niedożywienia dziecko straciło około 10 proc. masy ciała. Według prawników rodziny ośrodek w Dilley nie oferuje podstawowych warunków bytowych. Zdaniem adwokatów brakuje tam czystej wody, zdrowej żywności, opieki medycznej i edukacji..
Po wniesieniu pozwu w lutym 2026 roku Amalia i jej rodzice opuścili ośrodek detencyjny. Rodzice dziewczynki pochodzą z Wenezueli, natomiast ona sama ma obywatelstwo Meksyku. Cała trójka planuje ubiegać się o azyl w USA.
Red. JŁ