Paru polityków partii demokratycznej z Illinois otrzymało listy zawierające podejrzane substancje. Tego typu przesyłki wysłano do biur kongresowych i wyborczych także ustawodawców reprezentujących inne stany USA w Waszyngtonie.
W komunikacie przesłanym do biur Senatu poinformowano, że służby porządkowe podejmują działania w celu przechwycenia ewentualnych kolejnych przesyłek, jednak istnieje możliwość, że niektóre listy dotrą do adresatów. Incydenty mają miejsce w trakcie trwającego już wczesnego głosowania przed wyborami środka kadencji, które odbędą się 3 listopada.
Rzecznik kongresmena Mike’a Quigleya, reprezentującego 5. okręg wyborczy Illinois, przekazał, że biuro okręgowe polityka w Chicago otrzymało podejrzaną przesyłkę, podobną do tych, które wysłano do innych osób w całym kraju. „Niezwłocznie powiadomiliśmy policję w Chicago oraz policję Kapitolu USA a w ramach środków ostrożności ewakuowano moje biuro” – poinformował rzecznik. „Moi współpracownicy i ja jesteśmy bezpieczni. Współpracujemy z federalnymi, stanowymi i lokalnymi organami ścigania, wspierając prowadzone dochodzenie” – dodał.
Biuro kongresmena Brada Schneidera, reprezentującego 8. okręg wyborczy Illinois, także poinformowało o otrzymaniu w swoim biurze okręgowym w Lincolnshire co najmniej jednego listu zawierającego podejrzaną substancję. Przedstawiciele biura przekazali, że zgodnie z obowiązującymi procedurami korespondencja otwierana jest w specjalnej komorze ochronnej. „Po zapoznaniu się z treścią listu zawierającego groźby skontaktowaliśmy się z policją Kapitolu USA, a następnie z departamentem policji w Lincolnshire” – czytamy w komunikacie. „Na miejsce przybyli policjanci i straż pożarna z Lincolnshire w tym zespół ds. usuwania zagrożeń chemicznych i biologicznych HAZMAT, dysponujący specjalistycznym sprzętem sprowadzonym z Lake Forest. Przeprowadzili oni analizę listu i potwierdzili, że nie zawierał on żadnych szkodliwych substancji” – podano w komunikacie. Rzecznik poinformował, że po kilku godzinach biuro uznano za bezpieczne.
Wiadomość o listach pojawiła się na zaledwie trzy tygodnie przed dniem wyborów i przypomina podobne incydenty z 2023 roku, kiedy to biura wyborcze w sześciu stanach otrzymały przesyłki zawierające biały proszek. W niektórych przypadkach zdarzenia te zakłóciły przebieg wyborów lokalnych. Zastępca inspektora pocztowego Brendan Donahue powiedział w czwartek dziennikarzom, że wszelkie groźby lub ataki na urzędników wyborczych są niedopuszczalne oraz że urząd współpracuje z partnerami w celu zidentyfikowania osoby lub osób odpowiedzialnych za wysłanie tych listów.
Kongresmenka Robin Kelly, reprezentująca 2. okręg wyborczy Illinois, przekazała, że w piątek po południu jedno z jej biur okręgowych otrzymało kopertę zawierającą podejrzaną substancję. Kongresmenka Jan Schakowsky, reprezentująca 9. okręg wyborczy Illinois również powiedziała, że jej biuro w Skokie otrzymało podejrzaną kopertę, podobną do tych wysłanych do innych przedstawicieli władz. „Dzięki ostrzeżeniom ze strony funkcjonariusza odpowiedzialnego za porządek w Izbie Reprezentantów mój zespół szybko zidentyfikował podejrzaną przesyłkę i jej nie otworzył” – czytamy w oświadczeniu wydanym przez jej biuro. „Jesteśmy wdzięczni policji w Skokie oraz policji Kapitolu USA za szybką reakcję i pomoc” – dodano.
BK