Badania DNA potwierdziły, że szczątki znalezione 8 września br. w powiecei Caldwell w Teksasie należą do Jasona Landry’ego, 21-letniego studenta Texas State University, który zaginął prawie sześć lat temu. Mężczyzna zniknął po wypadku samochodowym w okolicy Luling, gdy jechał z San Marcos do Missouri City na Boże Narodzenie.
Po wypadku Landry opuścił samochód i zaginął. Śledczy znaleźli w pojeździe jego telefon i portfel, a w pobliżu także część odzieży. Przez niemal sześć lat policja, wolontariusze i zespoły poszukiwawcze przeszukiwały okoliczne tereny. Łącznie przeprowadzono ponad 30 akcji.
Szczątki odkrył 8 września tego roku mieszkaniec powiatu Caldwell na swojej posesji. Podczas koszenia trawy zauważył przedmiot, który początkowo wziął za piłkę. Okazało się, że była to ludzka czaszka. Późniejsze badania DNA pozwoliły ustalić, że szczątki należały do Landry’ego.
Miejsce odnalezienia zwłok znajdowało się poza obszarem, na którym wcześniej koncentrowały się poszukiwania, choć niedaleko miejsca odnalezienia samochodu studenta. Śledczy poinformowali, że odkrycie szczątków nie pozwoliło dotąd ustalić dokładnej przyczyny śmierci. Nie znaleziono również oznak wskazujących na udział osób trzecich lub przestępstwo.
Rodzina Landry’ego została już powiadomiona o odnalezieniu ciała Jasona.
Red. JŁ
