Prokurator generalny Teksasu Ken Paxton zwrócił się w piątek do stanowego Sądu Najwyższego o usunięcie z urzędu trzynastu posłów do stanowej Izby, którzy w tym tygodniu opuścili Teksas, aby uniemożliwić osiągnięcie kworum podczas głosowania nad rekonstrukcją map kongresowych. Plan Republikanów zakłada utworzenie pięciu dodatkowych okręgów wyborczych, dzięki którym będą mogli zdobyć dodatkowe pięć mandatów w Izbie Reprezentantów USA.
Według biura Kena Paxtona, wskazani posłowie publicznie przyznali, że nie zamierzają wracać do Austin, co – zdaniem prokuratora – uzasadnia ich odwołanie. Demokraci odrzucili te zarzuty, nazywając działania Republikanów próbą podważenia woli wyborców. Wcześniej podobny wniosek, dotyczący lidera mniejszości w stanowej Izbie Gene’a Wu, złożył gubernator Greg Abbott.
Spór o zmianę map kongresowych w Teksasie wpisuje się w ogólnokrajową walkę o kontrolę nad Izbą Reprezentantów, w której Republikanie mają obecnie niewielką przewagę trzech mandatów (219 do 212). Abbott zagroził, że jeżeli Demokraci nie wrócą do stanu, może zwiększyć liczbę nowych okręgów sprzyjających GOP nawet do ośmiu.
Opuszczenie stanu przez kilkudziesięciu demokratycznych posłów uniemożliwia osiągnięcie kworum. W Izbie Reprezentantów Teksasu potrzeba do tego obecności co najmniej 100 z 150 członków izby.
Republikanie starają się na wszelkie sposoby ściągnąć „dezerterów” z Partii Demokratycznej z powrotem do stanu. Niedawno gubernator Abbott przekazał, że „według jego wiedzy”, posłowie są poszukiwani przez FBI, a po zatrzymaniu mają zostać siłą doprowadzeni do teksańskiego Kapitolu.
Red. JŁ
