epa13357473 Benfica's player Jhon Duran (R) in action against Lech Poznan's player Murawski during the UEFA Europa League soccer match Benfica against Lech Poznan at Luz Stadium, Portugal, 05 November 2026. EPA/ANTÓNIO PEDRO SANTOS
Dostawca: PAP/EPA.
Jagiellonia Białystok uległa w Sofii Lewskiemu 0:1, a Lech Poznań przegrał w Lizbonie z Benficą 1:3 w 4. kolejce piłkarskiej Ligi Europy. To trzecie porażki polskich zespołów, które plasują się w dole tabeli.
Teoretycznie większe szanse na lepszy wynik miała Jagiellonia, która wcześniej zdobyła trzy punkty za zwycięstwo z Araratem-Armenia (3:1), a bułgarski rywal renomą ustępuje większości uczestników LE.
Spotkanie w stolicy Bułgarii było wyrównane, goście mieli swoje szanse do zdobycia bramki, ale jedynego gola strzelili miejscowi. W 83. minucie 19-letni rezerwowy Stiwen Stojanczow, po rzucie rożnym, głową trafił do siatki Białostoczan i zapewnił swojej drużynie cenny sukces.
– Moment dekoncentracji, stały fragment gry kosztował nas gola i w konsekwencji utratę choćby jednego punktu. Na pewno jest duże rozczarowanie i jest złość, bo choć zdawaliśmy sobie sprawę, że Liga Europy to trudne rozgrywki, ale akurat tutaj graliśmy z przeciwnikiem, który był w naszym zasięgu, z którym mogliśmy nawet wygrać — podsumował spotkanie trener Jagiellonii Adrian Siemieniec.
Lech zmierzył się z rywalem z najwyższej półki, który do tego świetnie rozpoczął zmagania w LE, wygrywając trzy wcześniejsze potyczki w przekonujący sposób.
Podobnie jak w poprzednich występach Poznaniacy szybko, bo już w szóstej minucie, stracili gola, a jego strzelcem był uczestnik tegorocznych mistrzostw świata Portugalczyk Rafa Silva.
W drugiej połowie blisko wyrównania był Patrik Walemark, ale świetnie zachował się ukraiński bramkarz Benfiki Anatolij Trubin.
W tym fragmencie spotkania „Kolejorz” zagrał bardziej otwarcie i szybko został skarcony. W 67. minucie argentyński rezerwowy Gianluca Prestianni ograł w polu karnym Joela Pereirę i płaskim strzałem między nogami Mateusza Lisa podwyższył na 2:0.
Po drugiej stronie boiska błąd popełnił wracający w tym meczu do gry po kontuzji Argentyńczyk Enzo Barrenechea, a Szwed Leo Bengtsson skorzystał z prezentu i kopnął do praktycznie pustej bramki.
Miejscowi, sprawiający wrażenie, że nie grają z pełnym zaangażowaniem, narazili się na gwizdy własnych sympatyków. Odpowiedzieli w najlepszy możliwy sposób — golem Ukraińca Heorhija Sudakowa, który posłał piłkę między nogami tym razem Mateusza Skrzypczaka.
Przeciwko dawnym kolegom z Lecha nie zagrał w czwartek Jakub Kamiński, który całe spotkanie spędził jako rezerwowy gospodarzy.
Mistrz Polski spadł na przedostatnią pozycję w tabeli, a Benfica z kompletem punktów utrzymała pierwszą lokatę. Jagiellonia zajmuje 29. pozycję, a Lewski, który ma już siedem punktów, plasuje się na 10. miejscu.
W następnej serii meczów, 26 listopada, Jagiellonię czeka wyjazd do Anglii na mecz z 11. w tabeli Sunderlandem (0:2 z Dinamem Zagrzeb), a lechici w Belgii powalczą z zespołem Royale Union Saint-Gilloise (2:1 w Vigo z Celtą), który zgromadził 10 „oczek” i jest czwarty.
Poza Benficą, czwarte zwycięstwa odniosły Bournemouth AFC i Ferencvaros Budapeszt.
Angielska drużyna w drugiej połowie, grając z przewagą jednego zawodnika, odwróciła losy konfrontacji w Pradze ze Spartą i wygrała 3:1.
Niespodziankę sprawił za to mistrz Węgier, który — choć ostatni kwadrans grał w dziesiątkę — na San Siro pokonał AC Milan 2:0, po dwóch trafieniach reprezentanta Haiti Lenny’ego Josepha. Włoskiej ekipie z kolei nie wiedzie się na międzynarodowej arenie, gdyż doznała już trzeciej porażki.
Do ciekawej sytuacji doszło w holenderskim Alkmaar, gdzie zawodnik miejscowego klubu Peer Koopmeiners zagrał przeciw swojemu dwa lata starszemu bratu w barwach Juventusu Turyn. Więcej powodów do radości miał Teun Koopmeiners, który w 19. minucie dał gościom prowadzenie. „Stara Dama” wygrała 2:1.
Każdy z 36 uczestników Ligi Europy zagra, do 28 stycznia, kiedy zaplanowano ostatnią kolejkę, łącznie z ośmioma różnymi przeciwnikami — po cztery razy u siebie i na wyjeździe.
Osiem najlepszych ekip ze wspólnej tabeli awansuje bezpośrednio do 1/8 finału, a zespoły, które zajmą miejsca od 9 do 24, będą rywalizować o to prawo w barażach. Drużyny z lokat 25-36 zostaną wyeliminowane. (PAP)