Lewicowe skrzydło amerykańskiej Partii Demokratycznej coraz częściej sięga po idee socjalistyczne i marksistowskie, przesuwając akcent z praw mniejszości i walki z dyskryminacją na nierówności ekonomiczne – ocenił w poniedziałek francuski dziennik „Le Monde”.
Według gazety zmiana ta jest szczególnie widoczna m.in. za sprawą Berniego Sandersa, niezależnego senatora współpracującego z Demokratami, i burmistrza Nowego Jorku Zohrana Mamdaniego. Politycy ci w przemówieniach i programach kładą większy nacisk na koszty życia, dostępność mieszkań, wynagrodzenia i opiekę zdrowotną, starając się odzyskać poparcie wyborców z klasy pracującej.
Jak zauważył „Le Monde”, rosnące zainteresowanie socjalizmem znajduje odzwierciedlenie w wynikach wyborów wewnątrzpartyjnych. W 2026 r. 123 kandydatów popieranych przez organizację Demokratyczni Socjaliści Ameryki (DSA) wygrało prawybory na różnych szczeblach; 19 z nich ubiegało się o miejsca w Kongresie. DSA liczy obecnie około 120 tys. członków.
Dziennik przywołał również sierpniowy sondaż CBS News i YouGov, według którego 58 proc. wyborców Partii Demokratycznej pozytywnie ocenia socjalizm. Z kolei w lipcowym badaniu „Washington Post” i Ipsos 39 proc. Amerykanów zadeklarowało, że rozważyłoby poparcie socjalistycznego kandydata w wyborach prezydenckich.
„To narastało od czasu kryzysu finansowego z 2008 roku, kiedy wiele osób, zwłaszcza młodych, zaczęło się zastanawiać: »Może kapitalizm, czy to, co dziś nazywamy neoliberalizmem, nie działa«” – zauważył historyk Michael Kazin, cytowany przez francuski dziennik. Popularność idei socjalistycznych wzrosła następnie dzięki lewicowemu ruchowi Occupy Wall Street i kampaniom prezydenckim Sandersa.
„Le Monde” zauważył, że część lewicowych intelektualistów krytykuje dotychczasową strategię Demokratów, skupiającą się na podkreślaniu praw poszczególnych mniejszości i ich reprezentowaniu. Koncentracja na kwestiach tożsamościowych (m.in. seksualnych i etnicznych) odwracała uwagę od nierówności dochodowych i majątkowych, utrudniając budowanie szerszego poparcia wśród pracujących niezależnie od ich pochodzenia – uważają.
Dziennik zwrócił uwagę, że postulaty amerykańskich socjalistów, obejmujące m.in. powszechny dostęp do opieki zdrowotnej i przystępnych cenowo mieszkań, są często bliższe programom europejskiej socjaldemokracji niż rewolucyjnemu marksizmowi. W samym DSA istnieją jednak znaczne różnice ideologiczne, a organizacja stoi przed dylematem, jak pogodzić swoje cele z koniecznością zdobywania szerszego poparcia wyborczego.
Według przywołanych przez „Le Monde” badań amerykańskiego magazynu „Jacobin” lewica może odzyskać część wyborców z klasy pracującej, jeśli skupi przekaz przede wszystkim na płacach, zatrudnieniu, cenach i mieszkalnictwie, nie rezygnując przy tym z postulatów dotyczących praw mniejszości.
We wtorek w USA odbędą się wybory parlamentarne, w których Amerykanie wybiorą wszystkich 435 członków Izby Reprezentantów oraz 35 ze 100 senatorów.
Obecnie w obu izbach większość ma Partia Republikańska. Sondaże wskazują jednak, że ugrupowanie prezydenta Donalda Trumpa, może stracić większość w Izbie Reprezentantów, a według części badań – także w Senacie. (PAP)