Lewica chce surowych zakazów dot. alkoholu oraz chce zmusić restauratorów do darmowej wody. „Kiedy zajrzą mi do łóżka?”

Popularne

Lewica chce by restauracje wydawały gościom wodę z kranu za darmo. Z kolei ich propozycja dotycząca ograniczenia sprzedaży alkoholu niepokoi branżę.

 

Posłowie Lewicy proponują, by goście w restauracjach mogli otrzymywać wodę z kranu za darmo. Dlatego proponują poprawkę do projektu zmian w ustawie o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę, która zakłada, że restauratorzy będą zobligowani do wydania swoim gościom pół litra wody z kranu.

Projekt nowelizacji ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, za który odpowiada wiceminister infrastruktury Przemysław Koperski (Nowa Lewica), został przyjęty przez rząd w lipcu. W środę odbyło się drugie czytanie projektu. Wówczas Lewica złożyła poprawkę, która zakłada, że klientom restauracji będzie przysługiwało prawo do tego, aby nieodpłatnie otrzymać pół litra wody z kranu.

Poseł Piotr Kowal z Lewicy podkreślił podczas środowej konferencji, że takie zmiany będą promować picie wody z kranu, bo jest to dobre, dla naszej planety i ekologiczne. Jak argumentował, ograniczy to zużycie plastikowych butelek. Jak jednocześnie zauważył, woda po zmianach proponowanych w ustawie będzie „dużo lepszej jakości”.

Według niego, proponowane zmiany nie obciążą zanadto kieszeni przedsiębiorców. Mimo to, dodał, wprowadzany obowiązek „musi mieć odpowiedni vacatio legis”, dlatego proponowaną datą wejścia przepisów w życie jest 1 lipca przyszłego roku.

Wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat oceniła, że przy okazji wprowadzenia ustawy zwiększającej jakość wody, nastał czas, aby zrobić krok naprzód i „zapewnić każdemu, kto idzie do restauracji, dostęp i prawo do pół litra wody”. Jak podkreśliła, „dostęp do wody jest prawem, nie towarem”. – Nie bójmy się tego powiedzieć – dodała.

Regulacje w projekcie nowelizacji wprowadzają bardziej rygorystyczne parametry jakości wody przeznaczonej do spożycia. Zobowiązują też dostawców wody (przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne) do przekazywania konsumentom informacji o cenie i zużyciu wody przynajmniej raz w roku na fakturze lub w aplikacji mobilnej. Dostawca będzie musiał przekazać, ile wody gospodarstwo zużywa rocznie, a także podać ceny za litr dostarczanej wody, w porównaniu z cenami wody butelkowanej.

Dzięki nowym przepisom konsumenci będą mieć zapewniony także dostęp online do aktualnych informacji, takich jak jakość wody, przekroczenia wartości parametrycznych, twardość oraz stopień mineralizacji wody, wyniki programów monitoringu czy wyniki oceny ryzyka.(PAP)

 

Propozycja Lewicy dotycząca ograniczenia sprzedaży alkoholu cieszy ekspertów i niepokoi branżę

Zakaz sprzedaży alkoholu nocą i ograniczenia w sprzedaży internetowej jest zgodne z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia – powiedział PAP o projekcie Lewicy były szef PARPA Krzysztof Brzózka. Przedstawiciele branży alkoholowej mówią o populistycznej nadregulacji przygotowanej na fali emocji.

Lewica złożyła we wtorek w Sejmie projekt ustawy ograniczającej dostęp do alkoholu i przeciwdziałającej jego promocji. Propozycja posłów przewiduje m.in.: całkowity zakaz reklamy i promocji wszystkich napojów alkoholowych, w tym piwa; zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw, w zakładach leczniczych oraz w godzinach nocnych na terenie całego kraju w godz. 22-6 rano (z możliwością wydłużenia tego czasu przez gminę na godz. 21-9); wprowadzenie obowiązku weryfikacji wieku przy zakupie; zakaz sprzedaży alkoholu poniżej sumy podatku akcyzowego i VAT; uregulowanie sprzedaży internetowej wyłącznie z odbiorem osobistym po okazaniu dokumentu tożsamości.

W uzasadnieniu projektu jego autorzy podkreślili, że propozycje są spójne z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia w zakresie polityki alkoholowej. WHO rekomenduje m.in. całkowitą likwidację reklamy alkoholu – również w internecie, ograniczenie fizycznej dostępności alkoholu, m.in. przez zakaz nocnej sprzedaży, ograniczenie dostępności ekonomicznej oraz wczesne rozpoznanie i medyczną interwencję w stosunku do osób wykazujących zaburzenia w używaniu alkoholu.

W opinii Krzysztofa Brzózki, który przez 13 lat kierował Państwową Agencją Przeciwdziałania Problemom Alkoholowym (PARPA), projekt Lewicy to ruch w dobrym kierunku, choć część proponowanych przepisów wymaga doprecyzowania albo poprawek. – Skuteczniejsze byłoby, wzorem Litwy, wydłużenie zakazu sprzedaży alkoholu na godziny 21-9 dla całego kraju, zamiast pozostawiania tego samorządom. To rozwiązanie, którego szczególnie potrzebujemy, biorąc pod uwagę, że w godzinach rannych Polacy kupują ponad 400 tys. tzw. małpek i prawie trzy miliony puszek piwa. Takie liczby oznaczają, że znaczna część rodaków idzie do pracy pod wpływem alkoholu albo pije w jej trakcie – powiedział Brzózka.

Lewica zaproponowała wejście w życie przepisów 1 stycznia 2026 (a rok później dla regulacji dotyczących sprzedaży online alkoholu). Były szef PARPA zwrócił też uwagę, że wprowadzenie zakazu sprzedaży na stacjach benzynowych, który popiera, może nie być możliwe w krótkim czasie ze względu na obowiązujące, kilkuletnie koncesje wydane przedsiębiorcom przez samorządy na sprzedaż alkoholu. – Należy pójść w kierunku niewydawania nowych zezwoleń, co nie zachwieje stabilnością prowadzonych już biznesów – uważa były szef PARPA.

Według Krzysztofa Brzózki dobrym rozwiązaniem jest też wprowadzenie wymogu, by kupowany przez internet alkohol klient musiał odebrać w sklepie, a nie był mu dostarczany do domu. – Do podobnego rozwiązania przymierzał się resort zdrowia, jednak ostatnio odszedł od tej propozycji. Dobrze, że znalazło się w aktualnej propozycji Lewicy – zaznaczył.

Propozycję Lewicy krytycznie ocenia Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie. – Kwestie dotyczące alkoholu stały się przedmiotem zaognionego sporu politycznego, co nigdy nie służy racjonalnej legislacji. Przedstawiony projekt jest populistyczną nadregulacją przygotowaną na fali emocji i zbiorem chaotycznych zmian, które nie biorą pod uwagę trendów konsumpcyjnych, realiów rynkowych oraz wszystkich konsekwencji ich wprowadzenia, a pozytywne skutki przyjęcia tych rozwiązań są iluzoryczne – powiedział Polskiej Agencji Prasowej.

Dyrektor ZPPPBP podkreślił, że spożycie alkoholu w Polsce od kilku lat spada, a jego ceny rosną.

– Trendy te są szczególnie widoczne na rynku piwa, którego sprzedaż od 6 lat zmalała o 15 procent, a w ciągu 9 miesięcy tego roku kategoria spadła o kolejne 7-8 procent. W ostatnich latach ceny piwa wzrosły średnio o 45 procent. Tymczasem proponuje się rozwiązania, których znaczna część uderza przede wszystkim w krajową produkcję piwa, a sam projekt realizuje główne postulaty branży spirytusowej, która od dłuższego czasu próbuje pogorszyć warunki funkcjonowania producentów piwa, w tym legalizuje sprzedaż alkoholu przez internet – podkreślił.

Jak dodał, znamienne jest to, że w projekcie nie ma śladu ograniczeń dla najbardziej patologicznej formy konsumpcji alkoholu, która rozwinęła się w ostatnich latach, jaką są „małpki”, a proponuje się np. zakaz reklamy, który obejmie również piwo bezalkoholowe, pomimo iż jest ono pożądaną alternatywą i przyczynia się do spadku spożycia alkoholu.

– Warto więc zadać pytanie, czy propozycja rzeczywiście chce rozwiązywać problemy związane z konsumpcją alkoholu, czy poprawiać warunki funkcjonowania kategorii alkoholi mocnych kosztem kategorii piwa i piw bezalkoholowych – zauważył.

Karol Stec, prezes Zarządu Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy, powiedział PAP, że projekt Lewicy jest dla branży zaskoczeniem. – Po raz kolejny przedsiębiorcy są zaskakiwani inicjatywami legislacyjnymi, które narażają stabilność prowadzenia działalności gospodarczej. Tak kompleksowa propozycja zmian powinna być konsultowana z podmiotami, których dotyczy – zaznaczył.

Rozmówca PAP krytycznie ocenił m.in. propozycję całkowitego zakazu promocji alkoholu. – To uderzy w handel alkoholem pomiędzy hurtowniami a sklepami i innymi punktami sprzedaży alkoholu, którego naturalnym elementem są właśnie różnego rodzaju promocje – zwrócił uwagę. – Natomiast krokiem w dobrym kierunku jest propozycja równego traktowania wszystkich kategorii alkoholu w odniesieniu do reklamy, o co branża spirytusowa apeluje od dawna – dodał.

Karol Stec zwrócił też uwagę, że trwają konsultacje publiczne rządowego projektu zakładającego podniesienie akcyzy na alkohol. – Mamy więc dwie propozycje regulacji o bardzo negatywnym wpływie na prowadzenie działalności naszej branży na terenie Polski – powiedział.

W 2024 r. przychody państwa z akcyzy na alkohol wyniosły ok. 9,98 mld zł z alkoholu etylowego i 3,66 mld zł z piwa. – Zysk państwa na poziomie 14 mld zł to nic w porównaniu z kosztami ekonomicznymi i społecznymi, jakie ponosimy w związku ze spożywaniem alkoholu przez Polaków – podkreślił Krzysztof Brzózka. PARPA w 2020 r. podliczyła, że koszty te przekraczają 93 mld zł rocznie.

W Polsce jest od 600 do 800 tys. osób uzależnionych od alkoholu, a około 3 mln pije nadmiernie i szkodliwie. Według Światowej Organizacji Zdrowia alkohol znajduje się na drugim miejscu w Europie wśród najistotniejszych czynników ryzyka dla zdrowia populacji. Szacuje się, że 2 do 4 proc. wszystkich przypadków nowotworów spowodowanych jest pośrednio lub bezpośrednio przez alkohol. Regularne picie alkoholu zwiększa ryzyko wystąpienia raka jamy ustnej, gardła, przełyku, krtani, wątroby i piersi u kobiet.

 

Anita Karwowska (PAP)

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane