Litwa, Łotwa i Estonia są celem rosyjskich ataków hybrydowych od rozpoczęcia przez Rosję inwazji na Ukrainę w 2022 r. Eksperci wojskowi z amerykańskiego think tanku Instytut Studiów nad Wojną (ISW) oceniają jednak, że krajom bałtyckim nie grozi obecnie klasyczna inwazja wojskowa.
Według portalu Politico, który powołuje się na dwa źródła zbliżone do sprawy, podczas nieoczekiwanej wizyty w Moskwie we wtorek dyrektor CIA John Ratcliffe ostrzegł rosyjskie władze przed działaniami eskalacyjnymi i atakiem na państwa NATO, ze szczególnym uwzględnieniem Litwy, Łotwy i Estonii. Jak ocenił ISW w niedawnym raporcie, pilny charakter wizyty świadczył o realnym i bliskim niebezpieczeństwie.
Analitycy wojskowi poinformowali, że „nie zaobserwowali żadnych dowodów na wielkoskalową koncentrację (wosjk – PAP) w obszarze przy granicy Rosji z państwami bałtyckimi” – w przeciwieństwie do sytuacji obserwowanej na przełomie 2021 i 2022 roku przy granicy Rosji z Ukrainą. „Przedstawiciele estońskich i łotewskich władz przekazali, że ich ocena zagrożenia ze strony Rosji nie uległa zmianie, co sugeruje, że kraje bałtyckie również nie zaobserwowały koncentracji sił rosyjskich u swoich granic” – czytamy w raporcie ISW.
Jednocześnie eksperci think tanku uznali, że „Rosja mogłaby przeprowadzić ataki na cele w krajach bałtyckich lub ograniczoną inwazję lądową z użyciem niewielkich sił”. „Tego rodzaju atak niekoniecznie wymagałby dużej, widocznej koncentracji sił zbrojnych, a zatem nie generowałby wskaźników, które analitycy zaobserwowali w 2021 r.” – dodali.
Portal Frontstory.pl ujawnił w 2023 r., że administracja przywódcy Rosji Władimira Putina sporządziła jesienią 2021 r. dokumenty strategiczne dotyczące krajów bałtyckich. Dla każdego z nich przygotowano dwa opracowania definiujące cele Rosji, w tym polityczno-wojskowe, gospodarcze i społeczne, oraz identyfikujące zagrożenia dla ich realizacji, w perspektywie krótkoterminowej (do 2022 r.), średnioterminowej (do 2025 r.) i długoterminowej (do 2030 r.).
Według Frontstory Rosja planowała m.in. osłabić kraje bałtyckie poprzez propagowanie nastrojów antynatowskich za pośrednictwem prorosyjskich kanałów na komunikatorze Telegram. Jednocześnie promowała kulturę rosyjską, szczególnie w Estonii i Łotwie, gdzie rosyjska mniejszość stanowi 20-25 proc. społeczeństwa.
Jak ustalił portal, Moskwa zamierzała też wpływać na elity gospodarcze w tych krajach, oferując im dostęp do rosyjskiego rynku w zamian za działania na rzecz zmiany polityki rządów w regionie. Rosyjski plan wobec Litwy skupiony był przede wszystkim na celach wojskowych, w tym na zmniejszeniu liczebności sił NATO w regionie oraz zablokowaniu wsparcia Wilna dla antykremlowskiej opozycji w Rosji.
Polski Instytut Spraw Międzynarodowych (PISM) opublikował w maju „Białą Księgę rosyjskich ataków sabotażu i dywersji wobec członków Rady Państw Morza Bałtyckiego”, obejmującą m.in. incydenty wymierzone w kraje bałtyckie. Jak ustalono, spośród 151 aktów sabotażu przeprowadzonych na terytorium UE na zlecenie Rosji od 2022 r. do wiosny 2026 r., do 15 doszło na Litwie, 11 w Estonii i pięciu na Łotwie; w Polsce odnotowano ich w tym czasie 31. Rosyjskie działania hybrydowe obejmowały ataki na infrastrukturę krytyczną, naruszanie granic morskich i powietrznych oraz zakłócanie sygnałów radiowych i satelitarnych, co paraliżowało żeglugę i sektor lotniczy.
Analitycy PISM ustalili, że od 2022 r. na Morzu Bałtyckim odnotowano dziewięć aktów sabotażu wymierzonych w podmorską infrastrukturę energetyczną i komunikacyjną; część z nich przypisano rosyjskiej flocie cieni oraz chińskim statkom. Po ataku na kabel energetyczny łączący Estonię z Finlandią w grudniu 2024 r. NATO uruchomiło operację Bałtycka Straż (Baltic Sentry), obejmującą monitoring i ochronę kluczowej infrastruktury krytycznej na Bałtyku.
Równolegle Rosja nasiliła agresywne działania hybrydowe na lądzie, rekrutując przez internet amatorów do przeprowadzania aktów wandalizmu i terroryzmu. Przykładem takich działań była seria powiązanych ze sobą akcji w maju 2024 r., obejmująca podpalenie sklepu IKEA w Wilnie, pożar hali przy ul. Marywilskiej w Warszawie oraz udaremniony atak na sklep IKEA w Rydze. Moskwa sięgnęła też po otwartą przemoc polityczną, czego przejawem było m.in. zdewastowanie samochodu estońskiego ministra MSW Lauriego Laeaenemetsa w 2023 r. i brutalne pobicie na Litwie rosyjskiego opozycjonisty Leonida Wołkowa, byłego bliskiego współpracownika Aleksieja Nawalnego, w 2024 r.
Autorzy „Białej Księgi” poinformowali, powołując się na dane serwisu gpsjam.org, że od 1 marca 2022 do 31 marca br. w regionie Bałtyku dochodziło do masowych zakłóceń globalnego systemu nawigacji satelitarnej (GNSS), w tym na Łotwie odnotowano ich 1055, w Estonii – 1041 oraz na Litwie – 997. Region zmagał się też z poważnymi naruszeniami przestrzeni powietrznej przez stronę rosyjską. Należały do nich m.in. nasilające się w 2025 r. prowokacje z użyciem balonów przemytniczych na Litwie, rozbicie rosyjskiego drona typu Shahed na Łotwie w 2024 r. oraz ponad dziesięciominutowy przelot trzech uzbrojonych, rosyjskich myśliwców MiG-31 nad Estonią w 2025 r.
W ostatnich latach kraje bałtyckie intensywnie wzmacniały ochronę swoich granic z Rosją i Białorusią. Do końca br. Estonia planuje ukończyć w 90 proc. infrastrukturę obronną na liczącej ok. 340 km granicy z Rosją, Łotwa zabezpieczyła już ogrodzeniem granicę lądową z tym krajem, w tym ponad 280 km z Rosją i 160 km z Białorusią. Litwa, która nie graniczy bezpośrednio z Rosją, ale z jej enklawą: obwodem królewieckim, wyposażyła ten ponad 270-kilometrowy odcinek granicy w system monitoringu.
Z powodu ograniczeń demograficznych i budżetowych kraje te posiadają niewielkie siły zbrojne. Ich marynarki wojenne ograniczają się do łodzi patrolowych i niszczycieli min, nie dysponują też własnym lotnictwem bojowym ani systemami obrony przeciwrakietowej dalekiego zasięgu (np. Patriot). Z tego powodu ochrona ich nieba w zależy przede wszystkim od misji NATO Baltic Air Policing.
Lokalny przemysł obronny skupia się na dronach, robotyce i cyberbezpieczeństwie, podczas gdy ciężki sprzęt jest kupowany za granicą. Wyjątkiem jest Litwa, która w 2024 r. zakupiła 44 czołgi Leopard 2 z planem uruchomienia ich montażu w Kownie w latach 2028–2030, co ma pozwolić na sformowanie pierwszej w historii kraju dywizji pancernej.
Litwa, Łotwa i Estonia dzielą wspólną historię. Wszystkie trzy kraje ogłosiły niepodległość w 1918 r., a w 1940 r. zostały anektowane przez ZSRR na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow, by w 1991 r. odzyskać suwerenność. W 2004 r. wspólnie wstąpiły do UE i NATO, należą do strefy Schengen i posługują się walutą euro. Łącznie zamieszkuje je ok. 6 mln ludzi, w tym na Litwa 2,79 mln, na Łotwa 1,83 mln, a w Estonii 1,33 mln. Wspólny obszar tych trzech państw to 56 proc. powierzchni Polski.(PAP)
mzb/ bst/ akl/
