Burmistrz Chicago Brandon Johnson zaproponował roczne moratorium na budowę nowych centrów danych oraz znaczące rozszerzanie istniejących obiektów. Celem jest przygotowanie nowych zasad dotyczących między innymi zagospodarowania przestrzennego, zużycia wody i energii, emisji oraz wpływu inwestycji na jakość życia mieszkańców. Propozycja została przedstawiona 23 września i trafiła pod obrady Rady Miasta.
Miasto chce czasu na nowe przepisy
Moratorium miałoby dać miejskiej grupie zadaniowej ds. centrów danych czas na przygotowanie kompleksowych rekomendacji dotyczących dalszego rozwoju tej branży. Według miasta Chicago ma obecnie około 39 działających centrów danych.
Johnson argumentuje, że rozwój nowych obiektów powinien uwzględniać ich wpływ na sieć energetyczną, zasoby wodne, środowisko oraz mieszkańców. Burmistrz podkreśla jednocześnie, że miasto chce nadal przyciągać inwestycje i związane z nimi miejsca pracy, ale rozwój ma odbywać się w ramach nowych zasad.
Proponowane rozwiązanie nie jest jedyną inicjatywą w Radzie Miasta. Radny 34. okręgu William Conway przedstawił własny projekt przepisów, który zakłada natychmiastowe wprowadzenie dodatkowych wymogów dotyczących lokalizacji i zatwierdzania centrów danych. Dokument został formalnie złożony 23 września.
Centra danych a rachunki za prąd i zużycie wody
Debata w Chicago jest częścią szerszej dyskusji w USA na temat szybko rosnącego zapotrzebowania centrów danych, napędzanego między innymi rozwojem sztucznej inteligencji. Władze różnych miast i stanów rozważają ograniczenia dotyczące zużycia energii, wody oraz lokalizacji nowych obiektów.
Podobne działania podejmują również samorządy na przedmieściach Chicago. W Aurorze po zakończeniu sześciomiesięcznego moratorium przyjęto przepisy ograniczające między innymi zużycie wody i energii oraz określające miejsca, w których mogą powstawać centra danych.
W Illinois organizacje konsumenckie, w tym Citizens Utility Board, wiążą rozwój energochłonnych centrów danych z presją na wzrost kosztów energii. Zwolennicy nowych regulacji wskazują natomiast na potrzebę dokładniejszego określenia, kto powinien ponosić koszty dodatkowej infrastruktury potrzebnej do obsługi takich obiektów.
Na razie proponowane w Chicago moratorium musi zostać przyjęte przez Radę Miasta, aby wejść w życie.