Armia chwali się umocnieniem 100 km granicy z Rosją i Białorusią. Problem w tym, że wszyscy je widzą na ogólnodostępnych mapach satelitarnych

Popularne

Armia chwali się umocnieniem 100 km granicy z Rosją i Białorusią. Problem w tym, że efekty dużej części wykonanych prac każdy może podejrzeć na ogólnodostępnych mapach satelitarnych – pisze w środę w „Dziennik Gazeta Prawna”.

Prace nad budową Tarczy Wschód przyśpieszyły. Jak wskazuje cytowany przez „DGP” rzecznik Sztabu Generalnego Wojska Polskiego płk Marek Pietrzak, w 16 miejscach składowania wojsko gromadzi dziennie około 1 tys. betonowych jeży przeciwczołgowych. Do połowy października ma tam trafić 300 tys. sztuk, po czym powstanie siedem kolejnych magazynów.

Zgromadzone materiały pozwalają obecnie na zabezpieczenie 100 km granicy, a do końca roku wskaźnik ten wzrośnie do 200 km. Pietrzak wyjaśnił, że trzymanie zapór w składach w czasie pokoju umożliwia normalne funkcjonowanie gospodarki i mieszkańców, przy zachowaniu możliwości szybkiego rozwinięcia zapór.

Jak czytamy w „DGP”, francuski analityk wojskowy Clement Molin ocenił na podstawie zdjęć satelitarnych, że stan umocnień na granicy z obwodem królewieckim jest niezadowalający, ponieważ gotowych jest tylko kilka kilometrów, a kluczowe drogi pozostają nieprzygotowane. Jego opinia zwróciła uwagę na fakt, że elementy infrastruktury obronnej są widoczne w usłudze Google Maps.

Były analityk Agencji Wywiadu Robert Cheda w rozmowie z „DGP” ocenia, że brak zamazania tych obiektów to zaniedbanie, które ułatwia zadanie rosyjskiemu wywiadowi. Odmienne stanowisko przedstawia gen. rez. Bogusław Pacek, były rektor Akademii Obrony Narodowej. Jego zdaniem maskowanie nie jest potrzebne, a widoczne umocnienia pełnią rolę odstraszającą.

Jednak, jak czytamy w „DGP”, Rosjanie maskują swoje instalacje. Tylko w tym roku w serwisie Yandex ukryli 119 obiektów wojskowych. (PAP)

gru/ jm/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane