Ambasadorzy w Chinach oraz w Rumunii zrezygnowali z funkcji reakcja na sytuację wokół TK. Sikorski twierdzi, że byli „nakłaniani przez personel prezydenta”
Wejherowo, 24.10.2026. Wicepremier, minister spraw zagranicznych Rados³aw Sikorski podczas spotkania w Kaszubsko-Pomorskiej Szkole Wy¿szej w Wejherowie, 24 bm. (aldg) PAP/Andrzej Jackowski
Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski powiedział w sobotę, że ambasadorowie Jakub Kumoch i Paweł Soloch, którzy złożyli rezygnację ze swoich funkcji, byli do tego „nakłaniani przez personel prezydenta” Karola Nawrockiego. Dodał, że także na kandydatów na kolejnych ambasadorów wywierane są naciski.
W piątek Jakub Kumoch poinformował, że złożył rezygnację z funkcji ambasadora w Chinach. Kumoch był ambasadorem RP w Pekinie od września 2023 r. W sobotę także Paweł Soloch poinformował, że złożył rezygnację z funkcji ambasadora w Rumunii. Oznajmili, że jest to reakcja na sytuację wokół TK. Obu mianował ówczesny prezydent Andrzej Duda.
– To rzeczywiście niefortunna sytuacja, nieprofesjonalne zachowanie. Pamiętajmy też, że nie zrobili tego sami z siebie, byli do tego nakłaniani przez personel pana prezydenta, tak jak poprzednio już kandydaci na ambasadorów, są nakłaniani do tego, aby nie kandydować. Skandaliczne zachowania – powiedział Sikorski w TVN24.
– Ci dżentelmeni (Kumoch i Soloch) dowiedli tego, że nie nadają się na zawodowych dyplomatów – ocenił Sikorski.
Szefa MSZ dopytywano, czy ktoś z Pałacu Prezydenckiego dzwoni do polskich ambasadorów albo do ich otoczenia i namawia do podawania się do dymisji. – Tak, były takie telefony zarówno w tej sytuacji, jak i poprzednio, w zeszłym tygodniu, bo ma wkrótce się odbyć tzw. Konwent Służby Zagranicznej, na którym będą wyłaniani nowi kandydaci na kolejnych ambasadorów i tam też są naciski, aby wycofywać swoje kandydatury – powiedział.
Jak ocenił, to jest skandaliczne. – Bo to jest taka uzurpacja wpływu na służbę zagraniczną, za którą – przypominam – ja odpowiadam przed Sejmem, a jak trzeba to i przed prokuratorem. To jest takie wyobrażenie Pałacu Prezydenckiego o tym, że rząd ma odpowiadać, a Pałac będzie sobie rządził – czy to w sprawach oficerów, czy w sprawach sędziów, czy w sprawach właśnie Korpusu Służby Zagranicznej. Kompletnie niedopuszczalne – podkreślił szef MSZ.
Sikorski był też pytany o sytuację, gdy „prezydent Karol Nawrocki, wchodząc w nocy do Trybunału i mówiąc, że tu idzie prezydent, fizycznie odsunął sędzia Annę Korwin-Piotrowską, która przejęła przewodnictwo w Trybunale jako najstarsza stażem sędzia”.
– Pan prezydent jest mocniejszy fizycznie od pani sędzi i to pokazał, ale sytuacja znowu jest skandaliczna, bo to, że ktoś jest prezydentem, nie znaczy, że wszystko mu wolno – ocenił Sikorski.
– Prezydent działa na podstawie i w granicach prawa. To, że jest protokolarnie pierwszą osobą w państwie, nie znaczy, że może zastępować inne osoby w państwie. Nie może wchodzić sobie na salę operacyjną, nie może wejść do pana czy do mnie do domu, nie może zastąpić księdza przy odprawianiu mszy i tak samo nie ma prawa wchodzić, jak chce do Trybunału. Ja bym go na przykład bez zaproszenia do Ministerstwa Spraw Zagranicznych nie wpuścił – dodał szef MSZ.
Pytany o słowa przewodniczącego Klubu Polska 2050 Szymona Hołowni, którego zdaniem prezydent Nawrocki i premier Donald Tusk powinni usiąść i „się dogadać w sprawie Trybunału”.
– Ja uważam, że wystarczy przestrzegać konstytucji, to znaczy sędziów wybiera Sejm, a nie prezydent. Gdybyśmy uznali, że protokolarne role prezydenta są władztwem, to tak jak już wspomniałem, byłaby to zgoda na uzurpację władzy. Więc żeby takie porozumienie było możliwe, czy jakiś reset – mimo że na prawicy to jest, przypominam, brudne słowo – no to prezydent musiałby ustąpić z próby przejęcia władzy wbrew konstytucji – powiedział Sikorki.
Od piątkowego wieczora trwa przesilenie w Trybunale Konstytucyjnym. Poinformowano o zarządzeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego. Prokurator generalny Waldemar Żurek skierował wnioski o uchylenie im immunitetów. Anna Korwin-Piotrowska, jako mająca najdłuższy staż sędziowski, została ogłoszona osobą kierującą TK. Prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu, wrócił do kraju, i przybył do siedziby TK.
Po opuszczeniu budynku TK prezydent ogłosił zwołanie pilnych konsultacji z udziałem sił parlamentarnych, argumentując, że doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego. Z kolei premier Donald Tusk ocenił, że „przywracanie rządów prawa jest naszym obowiązkiem”.
Szef gabinetu prezydenta RP Paweł Szefernaker, po wyjściu prezydenta z TK, odczytał jego oświadczenie. „Tej nocy doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa” – ocenił Nawrocki. (PAP)