Niedziela była drugim dniem zamieszek i aktów wandalizmu w Mediolanie, wywołanych przez grupy młodych ludzi, którzy atakowali policjantów i plądrowali sklepy. Od soboty zatrzymano ponad 200 osób. Rannych zostało ponad 100 policjantów i około 20 manifestantów.
Setki młodych osób, podzielonych na mniejsze grupy ponownie wyszły na ulice w kilku punktach stolicy Lombardii. Podobnie jak dzień wcześniej patrolujący miasto policjanci zostali obrzuceni butelkami i kamieniami.
Młodzi ludzie splądrowali kilka sklepów w centrum.
Lokalne media podały, że ok. 2 tys. osób przybyło na Piazza Duomo, który dzień wcześniej był miejscem gwałtownej bitwy ulicznej między uczestnikami protestów przeciwko wysokim kosztom życia a atakowaną policją. Plac przed słynną katedrą i elegancką galerią handlową był pilnowany przez wzmocnione siły policji. Ze względów bezpieczeństwa został on zamknięty dla turystów. Uczestników mszy w katedrze funkcjonariusze wyprowadzili bocznymi wyjściami.
Agencja Ansa podała, że po niedzielnych starciach zatrzymano ok. 160 osób, z których ok. 80 procent to nieletni.
W sobotę policja zatrzymała ok. 50 osób, również w większości niepełnoletnich.
Media poinformowały o ponad 100 rannych funkcjonariuszach sił porządkowych i ok. 20 manifestantach z obrażeniami.
Na poniedziałek premier Włoch Giorgia Meloni zwołała pilne posiedzenie komitetu do spraw porządku publicznego.
Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)





