Mieszkańcy Bridgeport sprzeciwiają się planom budowy nowego zakładu serwisowego Amtrak w pobliżu stadionu Rate Field. Projekt o wartości około 900 milionów dolarów zakłada przeniesienie obecnych operacji z South Loop na działkę przy Canal Street.
Podczas środowego posiedzenia komisji Rady Miasta zdecydowana większość osób zabierających głos krytykowała planowaną inwestycję. Mieszkańcy obawiają się przede wszystkim wpływu działalności zakładu na jakość powietrza i zdrowie osób mieszkających w okolicy.
Radni wezwali Amtrak do wstrzymania projektu do czasu opublikowania badań środowiskowych oraz przeprowadzenia publicznego przesłuchania.
36 radnych przeciwko inwestycji w obecnej formie
Radna Nicole Lee przedstawiła uchwałę podpisaną przez 36 członków Rady Miasta. Dokument wyraża sprzeciw wobec budowy obiektu w proponowanej lokalizacji i w obecnym kształcie.
Przeciwnicy projektu wskazują przede wszystkim na możliwe emisje związane z silnikami Diesla. Organizacje działające w Bridgeport zwracają uwagę, że zanieczyszczenie powietrza może mieć szczególne znaczenie dla dzieci i osób starszych.
Jednocześnie część uczestników spotkania broniła inwestycji. Zwolennicy Amtrak argumentują, że nowoczesny zakład zapewni pracownikom bezpieczniejsze warunki. Obecnie część prac serwisowych wykonywana jest na zewnątrz, co przy zmiennej pogodzie w Chicago stwarza dodatkowe zagrożenia.
Projekt powiązany z planami White Sox
Amtrak wyjaśnia, że analizował zarówno modernizację obecnego zakładu, jak i inne lokalizacje. Ostatecznie wybrano działkę przy Canal Street między innymi ze względu na jej bliskość do Union Station, odpowiednią powierzchnię i możliwość jej zakupu.
Projekt jest jednocześnie powiązany z planami budowy potencjalnego nowego stadionu Chicago White Sox w South Loop.
Prywatnym partnerem przedsięwzięcia jest firma Canal Edge, należąca do Justina Ishbii, mniejszościowego właściciela White Sox. Firma ma odpowiadać za realizację projektu i zapewnić 125 milionów dolarów prywatnego kapitału.
Nieobecność Ishbii podczas środowego posiedzenia spotkała się z krytyką części radnych. Wskazywali oni, że właściciel powinien osobiście odpowiedzieć na pytania mieszkańców dotyczące kontrowersyjnej inwestycji.
Uchwała sprzeciwiająca się projektowi trafi teraz pod obrady całej Rady Miasta. Radni mogą wyrazić sprzeciw i domagać się dodatkowych analiz, ale nie mają możliwości samodzielnego zablokowania realizacji projektu.