Tydzień po katastrofie małego samolotu w Bolingbrook mieszkańcy okolic lotniska Clow domagają się odpowiedzi na pytania dotyczące bezpieczeństwa i niskich przelotów nad dzielnicami mieszkalnymi.
Do wypadku doszło w pobliżu lotniska. Dwie osoby znajdujące się na pokładzie zostały ranne i trafiły do szpitala. Z Clow International Airport korzysta kilka szkół lotniczych, a mieszkańcy twierdzą, że samoloty szkoleniowe regularnie przelatują nad ich domami i okolicznymi szkołami.
Według mieszkańców hałas jest częścią codziennego życia. Loty mają rozpoczynać się już rano i trwać do wieczora. Po ubiegłotygodniowej katastrofie obawy dotyczące bezpieczeństwa stały się jednak znacznie poważniejsze.
Mieszkańcy pytają o niskie loty i szkolenia pilotów
Mieszkańcy twierdzą, że niewielkie samoloty często latają nisko i wykonują wielokrotne kręgi nad okolicznymi osiedlami. Jedna z rodzin mieszka bezpośrednio przy lotnisku i obawia się przede wszystkim o bezpieczeństwo dzieci.
Mieszkańcy chcą wiedzieć, gdzie dokładnie odbywają się ćwiczenia pilotów i czy można zmienić trasy szkoleniowych lotów tak, aby ograniczyć przeloty nad terenami mieszkalnymi.
Problem jest szczególnie złożony, ponieważ Clow International Airport jest lotniskiem niekontrolowanym. Nie ma własnej wieży kontroli ruchu lotniczego. Piloci korzystają ze wspólnej częstotliwości CTAF, informując się wzajemnie o swojej pozycji i zamiarach.
Kto odpowiada za bezpieczeństwo i hałas?
Władze Bolingbrook podkreślają, że gmina jest właścicielem lotniska, ale nie kontroluje przestrzeni powietrznej ani nie ustala federalnych zasad ruchu lotniczego. Za regulacje dotyczące przestrzeni powietrznej odpowiada Federalna Administracja Lotnictwa, czyli FAA.
FAA zaznacza z kolei, że na lotniskach bez wieży kontrolnej nie wprowadza automatycznych ograniczeń liczby operacji. Piloci odpowiadają za bezpieczne wykonywanie lotów i muszą przestrzegać federalnych przepisów dotyczących między innymi minimalnych wysokości i zasad pierwszeństwa.
W sprawie hałasu FAA wskazuje na potrzebę współpracy między agencją, lotniskiem, pilotami, lokalnymi władzami i mieszkańcami. Możliwe rozwiązania mogą obejmować między innymi zmiany procedur lotniczych, jeśli pozwalają na to względy bezpieczeństwa.
Burmistrz Bolingbrook zapewnia, że władze nadal analizują skargi mieszkańców i współpracują z operatorami lotniska nad ograniczeniem hałasu oraz przelotów nad terenami mieszkalnymi. Pod koniec sierpnia Clow Airport przeszło także stanową inspekcję. W piśmie z 3 września lotnisko oceniono jako ogólnie sprawne technicznie i spełniające wymogi bezpieczeństwa stanu Illinois.
Kierownictwo lotniska Clow nie odpowiedziało na prośbę o komentarz.