Premier Donald Tusk zwrócił się do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie całościowej kontroli wydawania publicznych środków na ochronę zdrowia. Szef rządu przekazał w środę, że chce mieć dokładny raport kontrolny i wnioski wobec tych miejsc, w których dochodziło do nadużyć.
Premier Donald Tusk podczas środowego briefingu w KPRM odniósł się do rekordowych i budzących emocje zarobków niektórych lekarzy. – Nikogo nie obwiniam, ten system jest naprawdę zwyrodniały, on przez całe lata robił się coraz mniej sprawnym systemem, coraz bardziej nastawionym na śrubowanie – przynajmniej w odniesieniu do niektórych lekarzy – zarobków – mówił.
Dodał, że dochodzi do takich dysproporcji, że są szpitale, gdzie wynagrodzenia stanowią blisko 100 proc. wszystkich wydatków placówki. – Do tego dochodzi ten klimat dyskrecji, żeby nie powiedzieć tajności. Nikt nie wie dokładnie kto, ile zarabia. Nie ma możliwości dostępu do informacji jaki lekarz, w jakim miejscu, ile zarabia i to budzi zarówno złe emocje i podejrzenia – mówił.
Zwrócił uwagę, że często są to jednak uzasadnione emocje i uzasadnione podejrzenia. – W sprawie tych kominów płacowych wczoraj przyjęliśmy na rządzie projekt ustawy, który wreszcie umożliwi agencji rządowej w Ministerstwie Zdrowia kontrolowanie i nadzorowanie płac; będzie to związane z konkretnymi osobami, nazwiskami – powiedział premier.
Przypomniał, że do tej pory, jeśli administracja rządowa chciała kontrolować tego typu rzeczy, nie miała prawa dostępu do informacji o tym, kto z imienia i nazwiska ile zarabia i w jakim miejscu.
Premier przekazał, że w środę marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował go, że będzie starał się „w tempie absolutnie ekspresowym przyjąć tę ustawę”. Zaznaczył ponadto, że w interesie środowiska lekarskiego jest aby „wszyscy usiedli do stołu i zastanowili się jak ten system naprawić”.
Jednocześnie zwrócił uwagę, że „złą rzeczą byłoby gdybyśmy zbudowali jakiś konflikt między pacjentami i lekarzami, i żeby ta fala emocji się nie przelała, żeby nie była zbyt wysoka i nie budziła wzajemnych emocji i nienawiści”.
Premier zauważył, że w lipcu w życie wejdzie Centralny Rejestr Umów Jednostek Sektora Finansów Publicznych, który umożliwi także kontrole płac w publicznej służbie zdrowia. – Będziemy oprócz tej ustawy lipcowej i tej, która mam nadzieję będzie na tym posiedzeniu Sejmu przyjęta, we współpracy ze środowiskiem medycznym, ze środowiskiem lekarskim szukali dalszych rozwiązań prawnych, które uniemożliwią nadużywanie tego systemu – zapowiedział Tusk.
Podkreślił, że zmiany te będą konsultowane ze środowiskiem lekarskim.
Odnosząc się do kontroli o którą premier zwrócił się do Najwyższej Izby Kontroli doprecyzował, że chodzi o kwestię nadużyć finansowych. – Tam, gdzie będą uzasadnione sytuacje, będzie to także owocowało wnioskami prokuratorskimi – podkreślił Donald Tusk.
Dodał, że od właścicieli Szpitala Południowego, czyli warszawskiego samorządu oczekuje precyzyjnej informacji. – Tam nie może pozostać żadna dwuznaczność – mówił. Dodał, że jeśli się okaże że złamano dobre obyczaje, polityków będzie czekać odpowiedzialność polityczna, a jeśli okaże się, że złamano prawo – prokurator.
– System jest do radykalnej zmiany. Jeszcze raz powtórzę mój apel, tutaj nie powinno być sporów partyjnych, bo te wynaturzenia nie mają koloru jednej partii (…), te wynaturzenia są dość powszechne – ocenił.
We wtorek kancelaria premiera poinformowała, że rząd przyjął projekt ustawy umożliwiającej zbieranie informacji o zarobkach medyków w powiązaniu z numerem PESEL lub numerem prawa do wykonywania zawodu.
Chodzi o projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o działalności leczniczej przedłożony przez Ministra Zdrowia. Projekt ma umożliwić pozyskiwanie dokładniejszych danych o wynagrodzeniach pracowników medycznych przez ministra zdrowia, Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.
Ma to pozwolić na prowadzenie dokładniejszych analiz, jak koszty wynagrodzeń wpływają na koszty świadczeń zdrowotnych, a co za tym idzie lepiej planować finansowanie ochrony zdrowia. Chodzi m.in. o koszty pracy personelu medycznego i strukturę zatrudnienia.
Rząd zajął się zarobkami medyków po nagłośnieniu przez media sprawy lekarza w trakcie specjalizacji, który w 2025 roku zarobił 1,6 mln zł. Lekarz, którego temat podjęły media, był zatrudniony m.in. w Warszawskim Szpitalu Południowym. W szpitalu kontrolę prowadzą NFZ oraz warszawski ratusz. (PAP)
mchom/ mark/