Urząd Imigracyjny (ICE) potwierdził przyczynę śmierci osadzonego, który zmarł na początku stycznia w ośrodku detencyjnym w Teksasie. Jak wcześniej ustalono – Victor Manuel Diaz z Nikaragui popełnił samobójstwo. Mężczyzna został aresztowany przez ICE zaledwie dzień przed tragedią.
Diaz został znaleziony w środę, 7 stycznia, w dużym kompleksie namiotowym na terenie bazy wojskowej Fort Bliss w Teksasie. Personel ośrodka znalazł mężczyznę nieprzytomnego i bez funkcji życiowych. Wezwano służby ratunkowe, ale było już za późno – ratownicy stwierdzili zgon Nikaraguańczyka.
36-letni Diaz został zatrzymany przez ICE zaledwie dzień wcześniej, podczas federalnych nalotów imigracyjnych w Minnesocie, skąd błyskawicznie trafił do ośrodka w Teksasie z przeznaczeniem do deportacji.
Mężczyzna przybył do Stanów Zjednoczonych prawie dwa lata temu, nielegalnie przekraczając południową granicę kraju. Tam został zatrzymany, a później zwolniony przez pograniczników. W sierpniu ubiegłego roku odbyła się rozprawa, podczas której sąd wydał nakaz deportacji Diaza. 36-latek nie stawił się wówczas na rozprawie.
ICE nie podało dodatkowych szczegółów w związku z samobójczą śmiercią Diaza. Sprawa nadal jest obiektem śledztwa służb federalnych.
Diaz był osadzony w Camp Montana East w El Paso, gdzie miesiąc temu zmarł inny aresztowany, Geraldo Lunas Campos. Według świadka, personel ośrodka próbował powstrzymać Camposa przed targnięciem się na swoje życie, ale jednocześnie rzucono go na podłogę, a jeden z funkcjonariuszy miał trzymać go za szyję.
Wstępne ustalenia koronera powiatu El Paso wskazują, że Lunas Campos zmarł w wyniku uduszenia poprzez ucisk klatki piersiowej i szyi, a śmierć mogłaby zostać zaklasyfikowana nie jako samobójstwo, ale zabójstwo. Zgon Camposa również pozostaje przedmiotem śledztwa.
Red. JŁ