HomeLubuskie

Zielona Góra. Atak w V LO. Co grozi 16-latce? Jak wygląda sytuacja w szkole?

Zielona Góra. Atak w V LO. Co grozi 16-latce? Jak wygląda sytuacja w szkole?

Nie 17, jak wcześniej donosiły media, a 16 lat miała uczennica V LO w Zielonej Górze, która zaatakowała swoich kolegów i koleżanki w szkole.

 

W środę rano kontaktowaliśmy się z prokuraturą w Zielonej Górze, aby dowiedzieć się, jaki dalszy los czeka 17-latkę. Okazało się wtedy, że wbrew wcześniejszym doniesieniom dziewczyna ma skończone jedynie 16 lat. Co więcej, prokuratura nie zajmuje się tą sprawą i nie przekazano jej materiałów zebranych przez śledczych.

 

– Ponieważ uczennica jest 16-tką, zgodnie z ustawą o postępowaniu w sprawach nieletnich materiały zgromadzone przez policję przekazane zostały bezpośrednio do sądu dla nieletnich, który w tej sprawie przeprowadzi właściwe postępowanie – tłumaczy prokurator Zbigniew Fąfera, rzecznik prokuratury okręgowej. – Zaznaczam, że o ile sąd w toku prowadzonego przez siebie postępowania dojdzie do wniosku, że nieletnia powinna jednak odpowiadać na zasadach określonych w Kodeksie Karnym, wówczas może podjąć decyzję o przekazaniu sprawy nieletniej prokuratorowi. W chwili obecnej, w naszej ocenie, nie zachodzą przesłanki wskazujące, aby nieletnia miała odpowiadać na zasadach określonych w Kodeksie Karnym – zaznacza Fąfera. Sędzia Diana Książek-Pęciak, rzeczniczka sądu okręgowego w Zielonej Górze, potwierdziła, że według jej wiedzy akta sprawy trafiły już w środę (30 września) do sądu rejonowego. – Sprawą będzie teraz rozpatrywał sąd rodzinny – dodaje.

 

Na razie nie wiadomo, kiedy dokładnie zostaną podjęte konkretne decyzje w kwestii 16-latki, niewykluczone, że może stać się to nawet dzisiaj. Jeśli sąd, po rozpatrzeniu materiałów dowodowych, nie zdecyduje się przekazać sprawy do prokuratury, nastolatka będzie odpowiadała za swój czyn, jako osoba nieletnia. Z pytaniami dotyczącymi całej kwestii zwróciliśmy się do prezesa sądu rejonowego w Zielonej Górze. Niestety, na razie z powodu obowiązków służbowych nie był dostępny.

 

Do wydarzeń w V LO w Zielonej Górze odniósł się dziś prezydent Janusz Kubicki, który w swoim wpisie na Facebooku zwrócił uwagę, że odosobnienie związane z epidemią koronawirusa może mieć wpływ na stan emocjonalny młodzieży. – Czy zamknięcie młodych ludzi i zostawienie ich samych sobie na pół roku ma jakieś skutki? Czy izolacja młodych była bez szkody dla ich psychiki, dla ich zdrowia? Zastanówcie się nad tym. Moim zdaniem dorośli ledwo sobie radzą z całą tą sytuacją, a co dopiero powiedzieć o dzieciach i młodzieży w okresie dojrzewania – zauważa prezydent Kubicki.

 

W środę dyrektor szkoły pojawiła się w placówce jedynie rano, aby dodać otuchy swoim podopiecznym w tych trudnych chwilach. Wiemy, że z powodu ważnych wydarzeń rodzinnych nie będzie już w środę dostępna. W szkole zorganizowano zajęcia opiekuńczo-wychowawcze dla młodzieży, lekcje rozpocząć mają się później. Od rana krążą jednak plotki dotyczące rzekomego zwolnienia dyrektor V LO. Postanowiliśmy się o to zapytać wprost prezydenta miasta.

 

– Nie słyszałem o tym – podkreśla Kubicki. – Wielokrotnie już mówiłem, również w innych sytuacjach, że nie powinniśmy nikogo oskarżać ani skazywać, zanim dokładnie nie zbadamy danej sprawy. Nie powinno się oskarżać tylko szkoły, bowiem tysiące innych czynników mogło mieć wpływ na całą sytuację. Nasz świat bywa bardzo brutalny, dlatego powinniśmy przeanalizować całą sprawę, wyciągnąć wnioski i starać się pomóc młodym ludziom, aby uniknąć podobnych wydarzeń w przyszłości.

 

– Wiele osób zwróciło nam również uwagę, że prezydent Kubicki zamieścił na swoim profilu zdjęcie napastniczki (częściowo zamazane – przyp. red.). Czy on sam oglądał profil nastolatki na Facebooku? – Nie. To zdjęcie znalazłem w mediach, w internecie na stronie Faktu. Jest ono zamazane. Moim zamiarem na pewno nie była próba ujawnienia tożsamości! To jedynie fotografia poglądowa związana z tematem posta – tłumaczy włodarz Zielonej Góry.

 

We wtorek (29 września), w dniu zdarzenia otrzymywaliśmy sprzeczne sygnały dotyczące liczby poszkodowanych, którzy trafili do Szpitala Uniwersyteckiego. Media donosiły o trzech lub czterech osobach przebywających w placówce, przy czym jedną z nich miała być 16-latka, która dokonała ataku. Jak z tym dokładnie było? – Faktycznie trafiło do nas czworo uczniów z V LO. Trzy osoby miały powierzchowne rany kłute, które zostały opatrzone. W przypadku czwartej chodziło o uszkodzony gips, który w trakcie zdarzenia został naruszony i musiał być założony na nowo. Wszyscy uczniowie otrzymali od nas pomoc oraz wsparcie psychologiczne. Opuścili szpital w godzinach popołudniowych – tłumaczy Sylwia Malcher-Nowak, rzecznik placówki.

 

Czy w szpitalu przebywała również 16-latka? – Zgodnie z procedurami została do nas przewieziona na pewien okres czasu – twierdzi Malcher-Nowak.

 

 

aip

COMMENTS