Zbombardujmy ISIS w Syrii, by chronić się przed zamachami

Zbombardujmy ISIS w Syrii, by chronić się przed zamachami

Brytyjski premier David Cameron ostrzega: jeśli nie uderzymy na pozycje ISIS w Syrii, może się to skończyć tragicznie.

I jak powiedział w parlamecie: już dziś Wielka Brytania jest na celowniku.
David Cameron przytoczył oceny szefa brytyjskich służb oraz przewodniczącego parlamentarnej komisji do spraw wywiadu mówiące, że Wyspy Brytyjskie już dziś znajdują się na szczycie listy celów tzw. Państwa Islamskiego.
“Nie mam wątpliwości, że jedynym sposobem, by sobie z tym poradzić jest odpowiedź to zagrożenie. I zrobienie tego dziś” – mówił w parlamencie brytyjski premier.
Londyn obecnie bombarduje tylko pozycje ISIS na terytorium Iraku. Cameron dodawał jednak że zbombardowanie Rakki – nieformalnej stolicy Państwa Islamskiego – staje się jeszcze pilniejsze po niedawnych zamachach w Paryżu.
“Nie powinniśmy zlecać ochrony naszego bezpieczeństwa naszym sojusznikom. Jeśli wierzymy, że działanie może nas ochronić, to powinniśmy się włączyć w tę akcję obok naszych stronników, a nie stać z boku. Z tego moralnego przekonania wynika fundamentalne pytanie: jeśli nie będziemy działać teraz, gdy nasz przyjaciel i sojusznik, Francja została ugodzona, to nasi sojusznicy na całym świecie będą mogli zapytać: “jeśli nie teraz – to kiedy?” – mówił brytyjski premier.
Jednocześnie podkreślał, że Wielka Brytania podtrzymuje przekonanie, iż w dłuższej perspektywie rządzący Syrią Assad musi zrezygnować z władzy lub zostać od niej odsunięty. Cameron zastrzegał też, że Londyn wyciągnął lekcje z inwazji na Irak i będzie aktywnie wspierał stworzenie nowego, sprawnego i demokratycznie wybranego rządu, który zastąpiłby obecny reżim.
Przemówienie w Izbie Gmin ma być ważnym milowym krokiem ku głosowaniu, w którym parlament wyraziłby zgodę na atak. Media spekulowały w tym kontekście o terminie przyszłotygodniowym. Mimo tego, premier nie ogłosił konkretnej daty. Cameron stąpa ostrożnie, bo obawia się dotkliwej porażki politycznej i najpierw chce mieć pewność, że zbudował ponadpartyjną koalicję w tej sprawie. Sceptycyzm wyraża bowiem nie tylko część posłów lewicowej opozycji, ale też niektórzy posłowie rządzących konserwatystów.
W 2013 roku Cameron nie zdołał przekonać parlamentu do wyrażenia zgody na rozciągnięcie bombardowań również na Syrię. Premier podkreślił w Izbie Gmin, że tym razem przed głosowaniem chce mieć gwarancję wystarczającego poparcia w ławach poselskich. Jego brak byłby bowiem prezentem dla propagandy ISIS.

IAR/Adam Dąbrowski, Londyn/mcm/dj



COMMENTS

WORDPRESS: 0