Zbierają pieniądze na ławkę Robina Williamsa w Bostonie

Zbierają pieniądze na ławkę Robina Williamsa w Bostonie

Ławka w Bostonie, na której Robin Williams wypowiedział słynny monolog w filmie “Good Will Hunting”, może niebawem zostać nazwana jego imieniem.

To właśnie przy ławce w Public Garden zebrali się przed rokiem fani Williamsa, gdy świat obiegła wieść o samobójczej śmierci aktora, który za rolę Seana Maguire’a we wspomnianym filmie otrzymał w 1998 roku Oscara. Bostończycy udekorowali ławkę, a jeden z nich, 31-letni programista komputerowy Robert Blache, wpadł na pomysł, aby umieścić na niej plakietkę upamiętniającą Williamsa.

– Kiedy usłyszałem o tej ławce, poszedłem ją zobaczyć. Byłem naprawdę poruszony. Wielu ludziom nie podobało się to, że upamiętnienie Robina miało tylko tymczasowy charakter – powiedział.

Ławka jest już komuś poświęcona, dlatego plakietka Williamsa spoczęłaby na ławce obok. Problem w tym, że kosztuje ponad 3 tysiące dolarów. Blache zbiera pieniądze w sieci, pod adresem gofundme.com/cxcuso. W ciągu niespełna roku udało się zgromadzić połowę środków, ale się nie poddaje i wierzy, że wkrótce wyznaczona kwota zostanie osiągnieta. Podkreśla, że plakietka miałaby nie tylko uczcić pamięć o Williamsie, ale też zwiększyć świadomość ludzi na temat depresji, z którą przez lata zmagał się aktor i która była jednym z czynników, które pchnęły go do sambójczej śmierci 11 sierpnia 2014 roku.

– W połowie chcę mu oddać hołd, a w połowie nagłośnić problem – stwierdził Blache.

(jj)



COMMENTS

WORDPRESS: 0